Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > IE, gr. B: Słowacy pokonali Belgów, pierwsza porażka Rosjan

IE, gr. B: Słowacy pokonali Belgów, pierwsza porażka Rosjan

fot. baku2015.com

Zmieniający się jak w kalejdoskopie rezultat - tak wyglądał bój Słowacji i Belgii, lepsza okazała się ta pierwsza drużyna. W innym meczu Bułgarzy pokonali Rosjan. Była to pierwsza porażka Sbornej w Baku. W  trzech setach z Włochami wygrali Niemcy.

Otwarcie meczu przyniosło ze sobą dwupunktowe prowadzenie Słowaków, którzy po ataku Krisko i serwisie Luxa zaczęli budować swoją przewagę (4:2). Wydawało się jednak, że Belgowie są w stanie w krótkim czasie odrobić straty i tak też się stało – po zbiciu Coxa i błędzie Zatko na tablicy wyników pojawił się rezultat 7:8. Po pierwszej przerwie technicznej cały czas w natarciu byli jednak ich rywale, których głównodowodzącym był Chrtiansky (12:10). Gra na styku trwała dalej i po serwisie van de Velde, a także zagraniu Lecata padł remis 14:14, a chwilę później dwa oczka zapasu uzyskały belgijskie Czerwone Smoki (16:14). Taka sytuacja trwała do wejścia w pole serwisowe Ondrovica, którego taktyczne piłki wybiły nieco z rytmu defensywę przeciwników, co chwilę później poskutkowało zamianą ról na fotelu lidera (22:20). Przewagi tej Słowacy już nie wypuścili i po ataku Luxa cieszyli się z wygranej w pierwszej partii (25:22).

Nieco inaczej prezentował się początek kolejnego rozdania, bowiem w nim pierwsze skrzypce grali przegrani z poprzedniego starcia (4:2). Po ataku i serwisie Chrtiansky’ego ponownie padł jednak remis, który dał jego zespołowi asumpt do rozpoczęcia budowania przewagi (8:7). Jako że w całym pojedynku sytuacje potrafiły zmieniać się jak w kalejdoskopie, to chwilę później (po trzech błędach z rzędu Słowaków) cztery oczka prowadzenia uzyskali zawodnicy z Belgii (15:11). Wydawało się, że wynik pojedynku znów się wyrówna, lecz młoda reprezentacja w porę się uspokoiła i dzięki blokom Huysegomsa i zbiciom Lecata spokojnie zmierzała ku szczęśliwemu dla siebie rezultatowi (22:17). Stał się on ich udziałem po trzech pomyłkach po obu stronach siatki (25:19).

Zbicie za zbicie – tak można opisać pierwsze piłki trzeciej odsłony pojedynku (6:6). Gra na styku trwała nawet po pierwszej przerwie technicznej, a oba zespoły dowodzone przez swoich liderów (po stronie Belgów był to Huysegoms, a w szeregach ich rywali Lux) nie zamierzały dać sobie nawzajem powodów do entuzjazmu (11:11). Tak ostre wymiany mają do siebie jednak to, że gra toczy się do pierwszego błędu – ten został popełniony przez Coxa, który pomylił się w bloku, a chwilowe zachwianie oponentów wykorzystał Chrtiansky (16:13). Od tego momentu przewaga Słowaków była widoczna, a worek z punktami raz za razem wzbogacał duet Krisko-Koncal (19:15). To właśnie dzięki nim ich drużyna utrzymywała zapas, który w końcowej fazie seta okazał się dla nich zbawienny w świetle niedociągnięć, które zaczęły pokazywać się także po ich stronie (23:20). Kropkę nad i w tym secie postawił blokiem Koncal (25:21).



Licznych remisów nie mogło zabraknąć również na początku czwartej odsłony boju, kiedy to ciekawymi zagraniami wymieniali się Lux, Presinsky oraz Rousseaux (4:4). Prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej dał swojemu zespołowi jednak błąd tego ostatniego, a po bloku Ondrovica przewaga Słowaków zwiększyła się do dwóch oczek (10:8). Ich rywale starali się temu zaradzić przez przesunięcie ciężaru gry na Coxa, lecz zawodnik ten nie był w stanie wziąć odpowiedzialności na swoje barki i jego prezencja pełna była niedociągnięć (10:12). Cztery punkty zapasu na kolejnej pauzie zespół Krisko uzyskał dzięki atakom Koncala i przytomności na środku Ondrovica, co udało mu się utrzymać nawet pomimo ciekawych prób Rousseaux (17:14). Na wyniku ostatniej fazy boju najbardziej zaważyło przyjęcie, bowiem aż trzy błędy w tym elemencie popełnili Belgowie (15:20). Nie pomogły im przerwy brane na życzenie trenera, a także zmiany (na boisku pojawił się Vandeweyer), bowiem ich postawa w polu serwisowym dodawała skrzydeł oponentom (17:23). Szalę zwycięstwa na korzyść Słowaków przechylili swoimi zagraniami Chrtiansky i Krisko (25:19).

Słowacja – Belgia 3:1
(25:22, 19:25, 25:21, 25:19)

Składy zespołów:
Słowacja: Krisko (16), Presinsky (10), Lux (13), Chrtiansky (16), Ondrovic (9), Zatko (2), Kempa (libero) oraz Koncal (1), Mlynarcik i Hruska
Belgia: Lecat (19), Huysegoms (7), Rousseaux (18), Cox (10) van de Velde (6), Vandeweyer (1), Peters (libero) oraz Heyrman i Depovere


Spotkanie rozpoczęło się od udanego ataku Bułgarów, a po dobrych zagrywkach Walentina Bratojewa podopieczni trenera Żeliazkowa prowadzili już 4:0. Po czasie na życzenie szkoleniowca Sbornej zepsuł on jednak swój serwis, otwierając konto punktowe rywali. Bułgarzy grali skutecznie i cały czas utrzymywali swoją przewagę. Tuż przed przerwą techniczną za sprawą błędów rywali Rosjanie zniwelowali straty do dwóch oczek (5:7), ale kilka minut później po bloku Nikołaja Nikołowa wrócili do czteropunktowej przewagi, do tego zagrywkę dołożyli Żani Żeliazkow i kolejny raz Walentin Bratojew i zrobiło się już 13:7. Bułgarzy wydawali się kontrolować boiskowe wydarzenia, skuteczny w ataku był chociażby Żeliazkow, działała także zagrywka (15:8). Tuż przed przerwą techniczną przydarzył im się jednak mały przestój (15:11), ale na dłuższą serię nie pozwolił Todor Aleksiew, sprowadzając zespoły na przerwę techniczną. Po niej piekielnie mocnym ciosem popisał się Ilja Własow, dając kolegom sygnał do odrabiania strat, bowiem zadziałał także blok (13:17), a kiedy znakomicie zagrywał Aleksander Markin, różnica stopniała już do dwóch oczek (17:19). Bułgarzy jednak pozbierali się i chociażby po ataku Aleksiewa prowadzili już 22:18. W końcówce Georgi Bratojew uruchomił środek siatki (24:21), a ostatnie słowo należało do Żeliazkowa.

Kiedy na blok nadział się Żeliazkow, na tablicy w drugim secie było 1:1. Początek był bardzo wyrównany, ale po ataku Aleksiewa Bułgarzy mieli już dwa oczka w zapasie (4:2). Rosjanie jednak szybko wyrównali po błędzie rywali (5:5). W ekipie bułgarskiej słabiej jednak funkcjonował środek i to Rosjanie wyszli na minimalne prowadzenie (7:6), ale na przerwie technicznej było już 8:7 dla Bułgarii, po bloku na Markinie. Wymiana ciosów trwała jednak w najlepsze. Punktodajne po raz kolejny było u Bułgarów ustawienie z zagrywającym Walentinem Bratojewem, kiedy to zrobiło się po kontrze ze środka już 11:8. Nie cieszyli się jednak przewagą zbyt długo, po kolejnym mocnym ataku Własowa było już remisowo (13:13), o czas poprosił trener Żeliazkow, zagrywkę dołożył także Wiktor Poletajew i Sborna na drugiej przerwie technicznej miała trzy oczka w zapasie. Po niej ten zawodnik kontynuował swoją kapitalną serię (18:13). Rosjanie pewnie zmierzali po zwycięstwo w tym secie, po ataku Poletajewa było już 22:16, a po zbiciu Markina 24:17. Tę część meczu zakończył Nikołaj Nikołow, psując serwis.

Początek trzeciej partii udany dla Bułgarii. Po kolejnym ataku swojego lidera, Żaniego Żeliazkowa, zagrywkę dołożył Nikołow i prowadzili oni 5:1. Sborna jednak ponownie, przy zagrywce Poletajewa, zaczęła odrabiać starty, kłopoty w ataku miał Todor Aleksiew i wraz z kolegami prowadził on już tylko jednym punktem. Rosjanie jednak dalej byli w natarciu, dobra zagrywka i blok pozwoliły Sbornej prowadzić 8:6, na środku siatki szalał Własow. Do remisu Bułgarzy doprowadzili dopiero po ataku Aleksiewa (11:11). Wynik oscylował wokół remisu, podopieczni trenera Żeliazkowa wyszli nawet na minimalne prowadzenie. Rosjanom jednak dalej znakomicie funkcjonował środek z bardzo aktywnym i widocznym Własowem na czele (16:15). Po przerwie sprawy w swoje ręce wzięli jednak Bułgarzy i po ataku Żeliazkowa odskoczyli na 18:16, dobrze zagrywał także Ragin. Sborna jednak odrobiła straty, błyskawicznie wychodząc po atakach Poletajewa i Markina na 19:18. Walka jednak trwała w najlepsze, ale końcówka należała do Bułgarów, do zagrywającego Żeliazkowa i kończących ataki Bratojewa i Aleksiewa (23:19). Za sprawą ataku Markina różnica stopniała do dwóch oczek, a po udanym bloku już do jednego (23:24). Ostatecznie jednak prowadzenie w meczu dał Bułgarom atak Aleksiewa.

Czwarta część meczu także od początku należała do Bułgarów, którzy po błędzie rywali (Kliuka) i udanym bloku na Własowie, a także atakach Żeliazkowa prowadzili 8:2. Zagrywkę dołożył do tego Aleksiew. Po przerwie technicznej Rosjanie rzucili się do odrabiania strat przy dobrze serwującym Poletajewie i blokującym Własowie (6:8). Kolejne dobre akcje Żeliazkowa, tym razem na zagrywce, dały Bułgarom możliwość odbudowania przewagi i wynik 12:8. Przed przerwą techniczną Rosjanie zbliżyli się na dwa oczka, ale po mocnym, ładnym ataku ze środka Ragina zespoły zeszły do szkoleniowców (16:13), a po niej błąd w ataku Sbornej podwyższył ich prowadzenie. Bułgarzy grali bardzo pewnie, dobrze zagrywał Żeliazkow, działał kontratak i było już 21:15. Szykowała się zatem pierwsza porażka Rosjan w Baku, dobre zagrywki Nikołaja Nikołowa dały Bułgarii wygraną w tym secie.

Bułgaria – Rosja 3:1
(25:22, 18:25, 25:23, 25:17)

Składy zespołów:
Bułgaria:
Bratojew G. (3), Bratojew W. (15), Żeliazkow (20), Aleksiew (17), Nikołow (12), Gocew (1), Bożyłow (libero) oraz Ragin (3) i Dimitrow
Rosja:
Własow (13), Kowalew (5), Markin (11), Filippow (2), Poletajew (17), Kliuka (7), Kabeszow (libero) oraz Bragin (libero), Kobzar, Kimerow i Wołkow (2)


Po atakach Jochena Schoepsa i Marcusa Boehme Niemcy prowadzili na początku pierwszej odsłony 2:0. Później dzięki dobrej grze w ataku i na zagrywce swojego środkowego, a także blokom partnera Marcusa Boehme na środku siatki – Tima Broshoga, który dwa razy zatrzymał Tiziano Mazzone, było już 8:3. Po powrocie na parkiet brązowi medaliści ostatnich MŚ kontynuowali dobrą passę, nie pozwalając rywalom na skończenie akcji, a sami udanie kontratakowali. Ataki Schoepsa, Kaliberdy czy Fromma dały im wynik 11:4. Włosi jednak zerwali się do odrabiania strat, wykorzystali chwilową niemoc rywali w ataku, po pomyłce Boehme było zaledwie 14:12 dla Niemców, a kiedy ten sam błąd popełnił Kaliberda, różnica stopniała do jednego oczka. Wyrównana walka trwała mniej więcej do stanu 19:17. Potem podopieczni Vitala Heynena już dzielili i rządzili na boisku. Świetnie zagrywali Jan Zimmermann i Jochen Schoeps, do tego doszła także wysoka skuteczność Niemców w ataku i błędy rywali. Ostatecznie tę część meczu zakończył blok Lukasa Kampy.

Na początku drugiej odsłony to Italia jako pierwsza zbudowała sobie przewagę po atakach Giacomo RaffaellegoGabriele Nelliego (6:3). Trzypunktową nadwyżkę utrzymali oni także na przerwie technicznej dzięki skuteczności Raffaellego, a po niej błąd Fromma pozwolił Azzurrim jeszcze bardziej powiększyć przewagę. Podopieczni trenera Heynena rzucili się do odrabiania strat i dzięki Kaliberdzie i Schoepsowi zniwelowali je do stanu 9:10. Dobra zagrywka Gallaniego pozwoliła jednak Włochom znów odskoczyć – na 13:10, ale po dobrych zagrywkach Schoepsa i błędzie rywali na tablicy był już remis 13:13. Kilka minut później, przy zagrywce Jana Zimmermanna, Niemcy zbudowali sobie trzypunktową przewagę (18:15). Utrzymywali ją przez dłuższy czas, do momentu kiedy Schoeps nadział się na blok (22:21). Bohaterem końcówki drugiej partii okazał się Marcus Boehme, jego atak dał Niemcom piłki setowe (24:22), a po chwili doświadczony środkowy asem serwisowym zakończył grę w tym secie.

W trzecim secie podopieczni Vitala Heynena prowadzili już 4:0 po pomyłkach Włochów w ataku i dobrych zagrywkach Tima Broshoga. Włosi jednak zniwelowali straty do jednego punktu przy serwisie Andrei Gallaniego, ale po zepsutej zagrywce przeciwników to Niemcy prowadzili na przerwie technicznej 8:6, a tuż po niej Italia oddała kolejny darmowy punkt i różnica nieco wzrosła (9:6). Faworyci przez jakiś czas utrzymywali prowadzenie, ale po asie serwisowym Spirito waleczna Italia doprowadziła do remisu 13:13, walka na boisku trwała w najlepsze, ale na przerwie technicznej po ataku Denisa Kaliberdy brązowi medaliści mistrzostw świata mieli punkt w zapasie. Po powrocie na parkiet podopieczni Vitala Heynena rozpoczęli budowanie jeszcze większej przewagi, dobre zagrywki Jana Zimmermanna dały im wynik 20:17, a kiedy dwukrotnie znakomicie uderzył Marcus Boehme, było już 23:19. Squadra Azzurra nie zamierzała jednak się poddawać, w dużej mierze dobra zagrywka Spirito oraz późniejsze błędy Fromma i Schoepsa pozwoliły im doprowadzić do wyrównania 24:24. Ostatecznie jednak po atakach Broshoga i Fromma w grze na przewagi lepsi okazali się nasi zachodni sąsiedzi. Wygrana ta dała im już pewne miejsce w 1/4 finału.

Niemcy – Włochy 3:0
(25:18, 25:22, 27:25)

Składy zespołów:
Niemcy: Fromm (14), Kaliberda (9), Boehme (14), Schoeps (15), Kampa (1), Broshog (6), Tille (libero) oraz Kuehner, Steinke i Zimmermann (2)
Włochy: Beretta (4), Nelli (14), Spirito (4), Raffaelli (10), Mazzone (2), Bossi (6), Pesaresi (libero) oraz Massari (3) i Galliani (5)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved