Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Pierwsza porażka Amerykanów, trzy punkty dla Iranu

LŚ, gr. B: Pierwsza porażka Amerykanów, trzy punkty dla Iranu

fot. FIVB

Prowadząca w grupie B reprezentacja Stanów Zjednoczonych przegrała 0:3 z Iranem w meczu 4. kolejki Ligi Światowej. Reprezentanci Stanów Zjednoczonych po tej porażce mają tylko trzy punkty przewagi nad biało-czerwonymi.

Udanymi zbiciami mecz rozpoczęli gospodarze – przyjezdnym nie pomógł serwis Davida Smitha i nawet Murphy’ego Troya, co poskutkowało tym, że na początku spotkania to właśnie Irańczycy utrzymywali dwupunktowe prowadzenie (4:2). Wydawało się, że ich dobra passa skończyła się wraz z zagrywką Maxwella Holta, lecz Adel Gholami szybko poradził sobie z ofensywnymi zagraniami reprezentantów USA (8:5). Podopieczni Johna Sperawa próbowali dogonić oponentów, lecz Saeid Marouflakrani zbyt mądrze prowadził grę swojego zespołu, żeby cokolwiek mogło pokrzyżować mu plany (7:11). Sytuacja ekipy z USA stała się jeszcze trudniejsza w momencie, kiedy Erik Shoji zaczął popełniać błędy w defensywie, a Seyed Mousavi nie tylko popisywał się w bloku, ale także raz za razem wbijał przeciwnikom siatkarskie gwoździe (15:10). Miejscowi skuteczni byli także w kiwkach i piłkach sytuacyjnych, a punkty zdobywane z drugiej linii przez Matthew Andersona nie wpływały znacząco na postawę jego teamu (19:13). Widać było, że o wiele bardziej zmobilizowani do wygranej są Persowie i to właśnie ich postawa najbardziej zaważyła na końcówce seta. Kolejne pomyłki gości i zagrania Seyeda finalnie zapisały tę partię na koncie ekipy Slobodana Kovaca (25:20).

Nieco inaczej wyglądały pierwsze piłki drugiej odsłony batalii – niedociągnięcia po stronie Mojtaba Mirzanjapoura „nakręciły” Andersona i spółkę, zapewniło to zespołowi trenera Sperawa trzypunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej, co było najwyższym prowadzeniem ekipy z USA w tym starciu. Chwila oddechu podziałała jednak kojąco na gospodarzy, którzy dzięki trzem atakom ze skrzydła Shahrama Mahmoudi odrobili starty (8:8). Oznaczało to jednak dopiero początek emocji, gdyż od tego momentu kibice zgromadzeni w irańskiej hali mogli oglądać zacięte widowisko. Raz z jednej, raz z drugiej strony padały mocne ataki, a bohaterami tej części seta byli Anderson, Aaron Russell oraz Milad Ebadipour. Pierwsi błędy zaczęli popełniać gospodarze (10:13), ale w odbudowaniu ich pewności siebie pomógł skuteczny z lewego skrzydła Mahmoudi (14:16). Taki stan trwał jednak tylko chwilę, bowiem aż cztery pomyłki ofensywne miejscowych znów zaważyły na dominacji gości (15:19). Minutę później podopieczni trenera Kovaca raz jeszcze pokazali, że ich nietypowy styl prezencji, szybkość rozegrania połączona z oryginalnością rozwiązań gwarantują im możliwość powrotu do meczu w każdej niemal sytuacji. Tym razem stało się to dzięki efektownej serii Farhada Ghaemiego, która doprowadziła do wyrównania stanu tej odsłony boju (23:23). Po błędzie w polu serwisowym gospodarzy to jednak Amerykanie mieli okazję do skończenia rozdania (24:23). Nie wykorzystali ani pierwszej, ani drugiej, ani trzeciej piłki setowej – na czwartą Irańczycy już nie pozwolili, srogo karcąc reprezentację USA za ich brak zdecydowania przy najważniejszych akcjach (29:27).

Widać było, że dłuższy oddech pomiędzy odsłonami boju nie poskutkował usypiająco na oponentów – po amerykańskiej stronie skuteczny był Anderson, choć to jego rywale byli w natarciu (3:4). Na boisku pojawił się David Lee, ale nawet on nie był w stanie wybić z rytmu rozpędzonych gospodarzy, których dodatkowo motywowała każda ostrzejsza wymiana zdań pod siatką (6:8). Było widać, że zaskoczeni walecznością przeciwników reprezentanci Stanów Zjednoczonych nieco zgubili swój rytm gry i w ich szeregach brakowało „motoru napędowego”, który byłby w stanie pociągnąć kolegów z drużyny i pomóc im zapanować nad szalejącym na siatce i w polu serwisowym Ghaemim (10:13). Jakby tego było mało, Anderson nie czuł irańskiego bloku i jego kolejne zderzenie się z nim poskutkowało przerwą na życzenie trenera Sperawa. Ponowne błędy Shoji dały jego rywalom pięć oczek przewagi na drugiej przerwie technicznej, a stagnacja po stronie gości zwiększała się z każdą kolejną piłką (17:10). Na ratunek przyszły im… niedociągnięcia w obozie irańskim, gdyż Persowie poczuli się zbyt pewnie i przez pięć prostych pomyłek znacznie uszczuplili swój zapas punktowy (18:15). Odnaleźli się jednak dzięki duetowi Marouflakrani-Mahmoudi i w trzech setach zakończyli mecz z dotychczas niepokonanymi Amerykanami na swoją korzyść (25:20).



Iran – USA 3:0
(25:20, 29:27, 25:20)

Składy zespołów:
Iran: Mahmoudi (17), Eraghi (10), Gholami (9), H. Ghara (8), Marouflakrani (5), Mirzajanpour (2), Marandi (libero) oraz Ghaemi (1), Mahdavi (1) i Senobar
USA: Anderson (13), Russell (13), Troy (7), Holt (5), Smith (2), Christenson (1), E. Shoji (libero) oraz Sander (5), Holmes (4), Lee (1) i K. Shoji

Zobacz również:
Wyniki i tabela 4. kolejki gr. B Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved