Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > IE, gr. B: Druga wygrana Niemców, Rosjanie z kompletem punktów

IE, gr. B: Druga wygrana Niemców, Rosjanie z kompletem punktów

fot. baku2015.com

Niemcy wygrali drugie spotkanie podczas igrzysk europejskich w Baku. Po porażce z Rosją i wygranej ze Słowacją triumfowali w starciu z Bułgarami. Trzecie zwycięstwo odnieśli też Rosjanie, a podziałem punktów zakończył się mecz Włochów i Belgów.

Początek bułgarsko-niemieckiego pojedynku zdecydowanie nie należał do Todora Aleksiewa, który w pierwszych trzech akcjach popełniał błędy kosztujące jego zespół utratę punktów (0:3). Mocne otwarcie Niemców i wypracowana czteropunktowa zaliczka (5:1) została zniwelowana przez Bułgarów jeszcze przed pierwszym czasem technicznym (6:6). Po bloku Broshoga i kilku skutecznych atakach Jochena Schoepsa Niemcy znów odzyskali prowadzenie, jednak ich przewaga nie przekraczała dwóch oczek (11:9, 14:12). Przed drugim czasem technicznym nasi zachodni sąsiedzi skorzystali z błędu rozegrania Georgi Bratojewa i wygrywali 16:12. Ich zdecydowana przewaga zmalała jeszcze do dwóch oczek (21:19), jednak błędy w ataku popełniane przez kolejnych bułgarskich graczy umożliwiły im odniesienie wygranej 25:20. Niemoc Bułgarów utrzymała się także na starcie drugiego seta. Kłopoty ze skończeniem ataku, proste błędy w podstawowych elementach siatkarskiego rzemiosła i bezwzględność Niemców w kontrach spowodowały, iż Nikołaj Nikołow i jego koledzy znowu przegrywali aż 1:5. Tym razem zespołowi trenera Żeliazkowa nie udało się szybko odrobić strat i na pierwszej przerwie technicznej Bułgarzy przegrywali 3:8. Po wznowieniu gry obraz spotkania nie uległ zmianie – Niemcy wciąż byli w natarciu, a pierwsze skrzypce w szeregach trzeciej drużyny świata odgrywał Schoeps (13:6). W połowie seta oprócz kłopotów ze skończeniem piłki na siatce Bułgarom zaczęło powoli „uciekać” przyjęcie i Georgi Bratojew musiał się sporo nabiegać i napocić, by w ogóle wystawić piłkę do ataku. Prowadząc 23:14, Niemcy byli już pewni swego i w ich poczynania wkradło się trochę zbyt dużo rozluźnienia. Blok Aleksiewa i błędy w ataku Fromma nieco zbliżyły wynik (17:23), jednak Bułgarom nie udało się odmienić losów seta i przegrali do 18.

Trzecia partia rozpoczęła się nadzwyczaj równo – żadna z ekip do pierwszego czasu technicznego nie wypracowała sobie większej przewagi niż dwupunktowa. W zespole bułgarskim coraz lepiej zaczynał grać Walentin Bratojew i Nikołaj Nikołow, natomiast w szeregach niemieckich często punktował Strohbach i Fromm. Największą bolączką Bułgarów była chyba wysoka nieskuteczność pierwszej akcji, dzięki której wiele piłek zostało podbitych przez Ferdinanda Tille, co umożliwiło Niemcom wyprowadzenie punktowych kontr (9:6, 12:10). Tuż przed drugą przerwą techniczną przełamujące ataki Żaniego Żeliazkowa oraz Todora Aleksiewa pozwoliły będącym w nieustannej defensywie Bułgarom na doprowadzenie do długo wyczekiwanego remisu (14:14). W decydującej części gry Lukas Kampa postawił na sprawdzone opcje i korzystał z usług Schoepsa i Fromma, natomiast u Bułgarów najbardziej widoczny był Żeliazkow (20:20). Szalę zwycięstwa na korzyść graczy trenera Heynena przechyliła kolejna fala błędów w szeregach bułgarskich. Od stanu 21:21 Aleksiew i jego koledzy popełnili pięć błędów i tym samym to brązowi medaliści mistrzostw świata wygrali 25:22.

Bułgaria – Niemcy 0:3
(20:25, 18:25, 22:25)



Składy zespołów:
Bułgaria: Bratojew G. (1), Gocew (4), Bratojew W. (8), Żeliazkow (7), Aleksiew (13), Nikołow (4), Bożyłow (libero) oraz Czernokożew (5), Dimitrow i Ragin (1)
Niemcy: Fromm (15), Boehme (5), Schoeps (17), Kampa (5), Strohbach (3), Broshog (4), Tille (libero) oraz Kuehner, Kaliberda i Zimmermann


Start słowacko-rosyjskiej konfrontacji był równy (3:3), jednak bardzo szybko inicjatywę na boisku przejęli Rosjanie. Za sprawą mocnych zbić Alexandra Markina Sborna wyszła na prowadzenie 6:3 i mogła nieco pewniej poczuć się na azerskim parkiecie. Słabe przyjęcie i gra w defensywie oraz błędy w ataku Chrtiansky’ego i Krisko doprowadziły do jeszcze większego rozstrzelenia się wyniku (4:11). Punkt zdobyty przez Petera Mlynarcika pozwolił Słowakom uciec z niewygodnego ustawienia, jednak chwilę później znów dopadł ich kryzys zakończony stratą pięciu punktów w serii. Przegrywając na drugiej przerwie technicznej 5:16, Rosjanie chyba nie wierzyli, że tę odsłonę będą jeszcze mogli przegrać. Horror rosyjskiego zespołu rozpoczął się od błędu przyjęcia Kliuki, po którym Słowacy zdobyli 9 oczko. W kolejnych akcjach Rosjanie poprzez swoje błędy wyciągnęli do rywali pomocną dłoń, którą nasi południowi sąsiedzi szybko złapali. Na autowe ataki Rosjan punktowo odpowiadał Chrtiansky, a regularna i trudna zagrywka Marcela Luxa pozwoliła graczom trenera Miroslava Palguta wyrównać stan seta (21:21). Podłamani Rosjanie próbowali jeszcze walczyć o wygraną, jednak rozentuzjazmowani Słowacy nie pozwolili im na zbyt wiele i wygrali 26:24. Po dokonaniu niemal niemożliwego gracze ze Słowacji seta numer dwa rozpoczęli w podobnym stylu co premierową partię. Na pierwszej przerwie technicznej Sborna wygrywała 8:4, a coraz lepiej spisywał się Wiktor Poletajew. Błędy popełniane w ataku przez Tomasa Krisko oraz punktowe kontry Poletajewa i Markina po raz drugi doprowadziły do bardzo wysokiego prowadzenia Rosjan (16:9). Tym razem siatkarze ze wschodu Europy nie pozwolili wydrzeć sobie seta i dokończyli dzieła, wygrywając 25:17.

Niemal identycznie jak w poprzednich dwóch odsłonach ułożył się początek trzeciego seta. Będący w ofensywie siatkarze trenera Siergieja Szlapnikowa szybko odskoczyli na kilka punktów i spokojnie prowadzili swoją grę. Rozgrywający Rosjan coraz częściej korzystał ze środka siatki, a tam nie mylił się Ilia Własow (12:7). Po raz kolejny w dołek wpadł Tomas Krisko i tym razem ciężaru gry nie utrzymał także Chrtiansky i Lux, co skończyło się stratą kilka kolejnych punktów w krótkim odstępie czasu (12:18). Opiekun Słowaków starał się dokonywać roszad na boisku, jednak na niewiele się one zdały i nabierający coraz większego wiatru w żagle Rosjanie wygrali 25:18. Wygrywając 8:4 na pierwszym czasie technicznym, w secie czwartym Rosjanie potwierdzili, iż porażka w premierowej odsłonie była tylko wypadkiem przy pracy. Trójka Nikitin, Poletajew i Markin wzorowo grała w przyjęciu i ataku, a patentu na ich zatrzymanie nie miał ani słowacki blok, ani siatkarze grający w defensywie. Kolejne błędy, złe wybory i niepewne ruchy graczy trenera Palguta pogłębiły dysproporcję między zespołami i na tablicy wyników znów pojawił się bardzo niekorzystny dla Słowaków rezultat 10:17. W końcówce poruszyć swoich kolegów chciał jeszcze Radoslav Presinsky, jednak był to tylko krótkotrwały zryw (17:20). Rosjanie nie czuli zagrożenia ze strony swoich przeciwników i spokojnie dokończyli spotkanie, wygrywając 25:20.

Rosja – Słowacja 3:1
(24:26, 25:17, 25:18, 25:20)

Składy zespołów:
Rosja: Własow (12), Kowalew (4), Markin (18), Filippow (8), Poletajew (14), Kliuka (3), Kabeszow (libero) oraz Kobzar, Żygałow (2) i Nikitin (10)
Słowacja: Krisko (9), Presinsky (10), Lux (14), Chrtiansky Jr. (13), Zat’ko (2), Ondrovic (6), Vydareny (libero) oraz Kempa (libero), Macko (1), Koncal, Mlynarcik (6), Halanda i Hruska


Aż pięciu setów potrzeba było, by wyłonić zwycięzcę pojedynku pomiędzy reprezentacjami Włoch i Belgii. Dla obydwu ekip był to mecz „na przełamanie”, bowiem przed tym spotkaniem obydwie drużyny miały na swoim koncie po dwie porażki. Aby marzyć o awansie do kolejnej fazy, należało tę serię przerwać.

Już pierwsza odsłona spotkania pokazała, że zespoły nie zamierzają tanio skóry sprzedać. Przez całą partię trwała walka punkt za punkt i maksymalny dystans, na który drużyny potrafiły odskoczyć, to dwa oczka. Pierwszy raz ta sztuka udała się Włochom, którzy od stanu 18:19 po trzech udanych atakach Gabriele Nelliego objęli prowadzenie 21:19. Rywale szybko jednak odrobili straty dzięki udanym akcjom Rousseaux i to oni jako pierwsi mieli piłkę setową (25:24). Partię zakończyli dopiero przy drugim podejściu, kiedy to z zagrywką Huysegomsa nie poradził sobie Raffaelli (26:24).

Początek drugiego seta pozwalał przypuszczać, że kibice będą świadkami „powtórki z rozrywki”. Reprezentacja Belgii do pierwszej przerwy technicznej dotrzymywała kroku Azzurrim. Później jednak to siatkarze z południa Europy zaczęli dyktować warunki gry. Nie do zatrzymania był Raffaelli, który raz po raz zdobywał dla swojej drużyny punkty. Taki obrót wydarzeń zupełnie rozbił Belgów, którzy zaczęli popełniać błędy (9:14). Po dwóch punktowych zagrywkach Nelliego stało się jasne, że ta partia nie może się zakończyć inaczej, jak wygraną Włochów (20:11). W końcówce obraz gry nie uległ zmianie i po ataku wspomnianego Nelliego Azzurri wyrównali stan rywalizacji (25:16).

Podrażnieni Belgowie rozpoczęli trzecią odsłonę od mocnego uderzenia, prowadząc po ataku Coxa 5:1. Rywale szybko jednak odrobili straty i na pierwszej przerwie technicznej tracili do rywali tylko jedno oczko. Chwila oddechu wyraźnie pomogła siatkarzom z Belgii, którzy powoli zaczęli budować przewagę. W ataku nie do zatrzymania był Rousseaux, wspierany przez Coxa. Po stronie włoskiej mnożyły się błędy, w efekcie czego na drugą przerwę techniczną ekipy schodziły przy wyniku 16:11. W końcówce partii Włosi nie zdołali poprawić swojej gry i po zepsutej zagrywce Nelliego przegrali 19:25.

Tym razem Wlosi, podrażnieni porażką, dyktowali warunki gry. W ataku nie do zatrzymania byli Nelli i Raffaelli. Po zbiciu tego pierwszego Azzurri prowadzili już 13:7. Wysoka przewaga rywali zupełnie zdeprymowała Belgów, którzy nie potrafili podjąć walki. Włoska machina pewnie zmierzała ku tie-breakowi i po ataku Nelliego Azzurri cieszyli się ze zwycięstwa 25:12.

Decydujący set rozpoczął się od walki punkt za punkt. Jako pierwsi odskoczyli Belgowie, którzy po ataku Coxa prowadzili 8:5. Dzięki dobrej grze Nelliego Włosi zdołali nieco odrobić straty, ale dwa błędy serwisowe sprawiły, że to rywale mieli pierwszą piłkę meczową (14:11). Dzięki dwóm punktom zdobytym przez rozgrywającego Lukę Spirito siatkarze z południa Europy zdołali obronić się i odrobić straty (13:14), jednak ostatecznie to rywale byli górą, wygrywając 15:13.

Włochy – Belgia 2:3
(24:26, 25:16, 19:25, 25:12, 13:15)

Składy zespołów:
Włochy: Bossi (8), Nelli (33), Galliani (9), Beretta (3), Spirito (4), Raffaelli (13), Pesaresi (libero) oraz Massari, Mazzone (7) i Ricci (5)
Belgia: van de Velde (16), Depovere, Rousseaux (16), Huysegoms (10), Cox (23), Lecat (6), Stuer (libero) oraz Vandeweyer, Peeters (1), Kruyner i Kindt

 

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved