Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > IE, gr. A: Udany pościg biało-czerwonych

IE, gr. A: Udany pościg biało-czerwonych

fot. CEV

Po nie najlepszym początku spotkania reprezentacja Polski zdołała powrócić do gry w konfrontacji z Serbami. Biało-czerwoni po dwóch przegranych partiach odrobili straty i doprowadzili do tie-breaka, w którym nie dali szans rywalom.

Początek spotkania był wyrównany. Serbowie lepiej prezentowali się w ataku, ale Polacy nadrabiali dobrą grą w bloku. Obie drużyny popełniały też błędy w polu serwisowym. Największym mankamentem w szeregach biało-czerwonych była gra środkiem, bowiem obydwaj środkowi prezentowali się nieskutecznie. Jednak dopiero udana kontra Petkovicia pozwoliła rywalom odskoczyć na dwa oczka. Sytuacja zaczęła komplikować się po pierwszym czasie technicznym, po którym zbicie Stojlovicia zmusiło Andrzeja Kowala do wzięcia czasu dla swojego zespołu (10:6). Jednak nie przyniósł on spodziewanych efektów, bowiem niedokładne przyjęcie oraz pomyłka w ataku Śliwki spowodowała, że powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma drużynami. Na tym podopieczni trenera Rejlicia nie zamierzali poprzestawać, a punktowe zagrywki Petkovicia i Cupkovicia przybliżały ich do triumfu w premierowej odsłonie. W końcówce biało-czerwoni zupełnie nie potrafili odnaleźć odpowiedniego rytmu gry, popełniali błąd za błędem, co było wodą na młyn dla przeciwników, którzy po udanym bloku Mikicia wygrali 25:13.

W drugim secie Serbowie nadal grali bardzo luźno, ale i biało-czerwoni poprawili skuteczność na skrzydłach. Wprawdzie nadal brakowało gry środkiem i blokiem, ale zbicia Śliwki czy Konarskiego pozwalały na toczenie walki cios za cios. Dopiero pomyłka w ataku Szalpuka spowodowała, że rywale uciekli na dwa oczka. Także im zaczęły przytrafiać się błędy, przez co wynik ponownie zaczął oscylować wokół remisu. Wciąż mankamentem w grze podopiecznych trenera Kowala była zagrywka, w której popełniali sporo błędów i nie potrafili odrzucić nią rywali od siatki. Poza tym nie mogli znaleźć recepty na zatrzymanie w ataku Petkovicia, a as serwisowy Stojlovicia sprawił, że ponownie na prowadzeniu znaleźli się siatkarze z Bałkanów (16:14). Chwilę później ten sam zawodnik dołożył oczko w zagrywce, a pomyłka w ataku Konarskiego znacznie skomplikowała i tak niełatwą sytuację Polaków. Do walki próbował poderwać ich Romać, ale ani jedna jego udana zagrywka, ani czapa na Cupkoviciu nie odmieniły losów tej części meczu. W końcówce biało-czerwoni popełnili dwa błędy w polu serwisowym, przez co przegrali 21:25.

Na początku trzeciej partii obie drużyny szły łeb w łeb, ale Polacy coraz częściej zatrzymywali rywali blokiem. W dodatku asem serwisowym popisał się Dryja, a kontrę skutecznie zakończył Konarski. Wprawdzie chwilę później pięknym za nadobne odpowiedział biało-czerwonym w polu serwisowym Cupković, ale wciąż w nieco lepszej sytuacji byli nasi reprezentanci. Z biegiem czasu w grze plavich było coraz więcej błędów, a as serwisowy Kędzierskiego zwiększył dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami do pięciu punktów. Polacy coraz lepiej prezentowali się w bloku, wyraźnie odbierając Serbom ochotę do gry. W dodatku zdecydowanie skuteczność w ataku poprawił Konarski, a przypomniał o sobie też Szalpuk, w efekcie czego podopieczni trenera Kowala pewnie zmierzali do zwycięstwa w tej części spotkania. W końcówce dwukrotnie na środku zameldował się Nowakowski, a Polacy rozgromili przeciwników 25:15.



W kolejną część meczu lepiej weszli Serbowie, którzy po zbiciu Krsmanovicia odskoczyli na dwa oczka, ale ich przewaga szybko została zniwelowana. Biało-czerwoni wyraźnie poprawili swoją dyspozycję w polu serwisowym oraz w ataku, ale do pierwszej przerwy technicznej nie uciekli przeciwnikom, a często na świetlnej tablicy pojawiał się remis. W kolejnych minutach Serbowie wyraźnie wzmocnili zagrywkę, a trudne serwisy Krsmanovicia i Petkovicia wyraźnie utrudniały życie podopiecznym trenera Kowala, w dodatku Petković popisał się udaną kontrą, dzięki czemu jego drużyna zyskała dwa oczka przewagi. Chwilę później błąd w przyjęciu popełnił Skundrić, a wynik ponownie zaczął oscylować wokół remisu. W tej fazie meczu gra Serbów opierała się na Petkoviciu. Po jego zbiciu uciekli nawet biało-czerwonym na dwa oczka (18:16), ale w kolejnych minutach polscy siatkarze świetnie zaprezentowali się w bloku, swoje w ataku skończyli Konarski i Szalpuk, a w decydujących momentach niezawodny był Śliwka. W dodatku udało się zatrzymać serbskiego atakującego, co zaowocowało sukcesem Polaków (25:23).

W tie-breaka zdecydowanie lepiej weszli biało-czerwoni, a sygnał do ataku dał im Konarski, który świetnie zbijał, ale również popisał się punktowym serwisem. Swoje w ataku kończył też Szalpuk, a rywale popełniali sporo prostych błędów, w efekcie czego nasi reprezentanci uciekli im na cztery punkty. Po zmianie stron asa dołożył Szalpuk, a oczko zdobyte przez Śliwkę przybliżało Polaków do końcowego sukcesu. W decydujących momentach swoje trzy grosze do wyniku dorzucił jeszcze Grzechnik, a Polacy ostatecznie wygrali 15:9, a w całym meczu 3:2.

Polska – Serbia 3:2
(13:25, 21:25, 25:15, 25:23, 15:9)

Składy drużyn:
Polska: Dryja (3), Woicki (1), Śliwka (16), Kosok, Konarski (25), Szalpuk (21), Wojtaszek (libero) oraz Nowakowski (6), Kędzierski (3), Kowalski, Romać (2), Buchowski i Grzechnik (1)
Serbia: Mitić (5), Stoilović (3), Krsmanović (10), Petković (28), Cupković (15), Rasić (4), Skundrić (libero) oraz Buculjević i Koprivica

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved