Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > IE, gr. B: Holenderki bez szans z Niemkami, trzy oczka Serbek i Rosji

IE, gr. B: Holenderki bez szans z Niemkami, trzy oczka Serbek i Rosji

fot. baku2015.com

Trzy sety trwał pojedynek ekipy Niemiec z Oranje w spotkaniu 3. kolejki IE. Podopieczne Luciano Pedulli nie pozostawiły złudzeń rywalkom i dopisały do tabeli grupy B trzy oczka. Serbki bez straty seta ograły Bułgarię, a Rosjanki odprawiły z kwitkiem Chorwację.

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Wprawdzie po zbiciu Buijs Holenderki wyszły na dwupunktowe prowadzenie, ale chwilę później w ataku pomyliła się De Kruijf, a do pierwszej przerwy technicznej wynik oscylował wokół remisu. Po niej inicjatywę na boisku zaczęły przejmować Niemki. Dobrze w zagrywce spisywała się Brinker, a jej rywalki myliły się w ataku. Chwilę później swoje trzy grosze do wyniku w ataku dołożyła Weihenmaier, a w zagrywce Silge, przez co dystans dzielący oba zespoły wzrósł do ośmiu oczek. Pojedyncze udane akcje Slöetjes i Buijs nie były w stanie odmienić obrazu gry podopiecznych trenera Guidettiego. W końcówce Niemki dołożyły dobrą grę w bloku, a ich przeciwniczki podarowały im punkty po błędach, co zaowocowało pogromem 25:13.

W drugiej partii podopieczne trenera Pedulli nie zamierzały zwalniać tempa. W dalszym ciągu w ataku dobrze spisywał się duet Brinker/Weihenmaier, a dzięki temu nasze zachodnie sąsiadki uciekły rywalkom na trzy oczka. Jednak tym razem Pomarańczowe nie dały przeciwniczkom tak dużej swobody, a dwie kontry Grothues spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach walka trwała cios za cios, a dopiero błąd w ataku Kożuch sprawił, że to Holenderki wysforowały się na dwupunktowe prowadzenie. Ale nie cieszyły się z niego zbyt długo, bowiem Slöetjes pomyliła się w ataku, przez co w końcówkę seta obie drużyny weszły przy stanie remisowym. W decydujących momentach lepiej zaprezentowały się Niemki, które dzięki dobrej postawie w bloku Apitz triumfowały 25:23.

W pierwszych minutach trzeciej odsłony prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Obie drużyny udane akcje przeplatały błędami, a żadna z nich do pierwszego czasu technicznego nie odskoczyła od rywalek chociażby na dwa punkty. Ta sztuka jako pierwszym udała się Pomarańczowym, które wykorzystały słabszy fragment gry Weihenmaier. Wówczas do boju zerwały się podopieczne trenera Pedulli, które dzięki oczkom zdobywanym przez Brinker nie tylko odrobiły straty, ale też wyszły na prowadzenie. Holenderki stać było jeszcze na jeden zryw. Doprowadziły po nim do remisu po 18, ale ponownie ostatnie słowo należało do ich rywalek. Udany atak Brandt i dwa błędy Plak przypieczętowały ich zwycięstwo w całym meczu (25:22).



Holandia – Niemcy 0:3
(12:25, 23:25, 22:25)

Składy zespołów:
Holandia: Belien, De Kruijf (5), Balkestein-Grothues (12), Slöetjes (16), Buijs (4), Dijkema (2), Schoot (libero) oraz Stolenborg, Plak (2), Steenbergen (2), Pietersen (2), Stam-Pilon i Oude Luttikhuis (libero)
Niemcy: Brinker (12), Brandt (6), Kożuch (16), Weihenmaier (7), Silge (10), Apitz (4), Thomsen (libero) oraz Weiss i Geerties


Od początku spotkania inicjatywę na boisku starały się przejąć Bułgarki, które szybko odskoczyły od Serbek na dwa oczka. W kolejnych minutach trwała walka cios za cios, ale zbicie Rusewej oraz dobra zagrywka Kitipowej spowodowały, że przewaga podopiecznych trenera Nesicia wzrosła do trzech punktów. Swoje koleżanki do walki próbowała poderwać Żivković, ale wciąż w bardziej komfortowej sytuacji były Bułgarki. Z biegiem czasu jeszcze bardziej zaczął się powiększać dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami, a duża w tym zasługa udanych zbić Wasilewej oraz błędów w ataku Stevanović. Wydawało się, że as serwisowy Rasić i skuteczna kontra Malesević nie odmienią gry Serbek, lecz w końcówce ich rywalki nie wykorzystały trzech piłek setowych, a na świetlnej tablicy pojawił się remis. Podbudowane takim obrotem sprawy Serbki poszły za ciosem, a atak Nikolić pozwolił im przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść (27:25).

Odbiło się to na początku kolejnej odsłony, w której kontra Malesević pozwoliła Serbkom szybko odskoczyć na trzy oczka od przeciwniczek. Bułgarki wyraźnie nie potrafiły odnaleźć odpowiedniego rytmu gry z początku spotkania, a dobra postawa ich rywalek w bloku powodowała zwiększanie się ich prowadzenia. Kolejne oczka zdobywane przez Malaević i błąd Barakowej coraz bardziej podcinały skrzydła podopiecznym trenera Nesicia. Przy zagrywce Mihajlović bezradność Bułgarek była na tyle duża, że nieuchronnie ta część meczu zbliżała się do końca. Nierówną walkę zakończyło zbicie Rasić (25:12).

Tylko przez krótki fragment trzeciego seta Bułgarkom udało się toczyć wyrównany bój z przeciwniczkami. Szybko same zaczęły popełniać błędy, a po drugiej stronie siatki w ataku dobrze spisywała się Mihajlović. Kiedy na środku zameldowała się Rasić, a błąd popełniła Dimitrowa, podopieczne trenera Terzicia pewnie kroczyły do sukcesu w całym meczu. Bułgarki miały spore problemy ze skutecznym zakończeniem ataku, za to nie miała ich Malesević, której zbicie jeszcze bardziej powiększyło dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Bułgarki próbowały ratować się blokiem oraz pojedynczymi udanymi zagraniami Nikołowej, ale na niewiele się to zdawało. W końcówce Serbki kontrolowały boiskowe wydarzenia, a zbicie Mihajlović przypieczętowało ich wygraną (25:18).

Serbia – Bułgaria 3:0
(27:25, 25:12, 25:18)

Składy zespołów:
Serbia: Drpa (3), Żivković (3), Mihajlović (15), Stevanović (9), Malesević (14), Rasić (14), Popović (libero) oraz Busa, Mirković i Nikolić (2)
Bułgaria: Dimitrowa N. (8), Dimitrowa G. (5), Kitipowa (2), Rusewa (11), Nikołowa (5), Wasilewa (7), Filipowa (libero) oraz Todorowa (libero), Barakowa, Chauszewa (1) i Dimitrowa S. (1)


Mecz dobrze rozpoczęła drużyna Chorwacji, która po zbiciach Jelić prowadziła 5:1. Odpowiedź Rosji była natychmiastowa, dobrze w polu serwisowym spisywała się Isajewa i to dzięki niej Rosjanki doprowadziły do remisu 5:5. Niezrażone takim obrotem sprawy Chorwatki ponownie odskoczyły swoim rywalkom na sześć punktów (12:6), po tym jak asami serwisowymi popisała się Jogunica-Usić. Rosjanki nie potrafiły przebić się przez szczelny blok swoich rywalek, miały kłopoty z przyjęciem zagrywki i dopiero przerwa na żądanie wzięta przez ich szkoleniowca zmobilizowała je do lepszej gry. Role na boisku zupełnie się odwróciły i to Rosjanki dominowały na boisku i skutecznie grały zarówno w bloku, jak i w ataku. Po zbiciach Zariażko i serwach Czernaji było 19:14. Jak się później okazało, był to przełomowy moment w tym secie, Chorwatki co prawda jeszcze raz zerwały się do ataku i po akcjach Jogunicy-Usić traciły dwa punkty (22:24). Ostatecznie Rosjanki po ataku Isajewej wygrały 25:22.

Drugi set spotkania rozpoczął się od remisu 2:2, po czym po raz kolejny do głosu doszły Chorwatki i po zbiciach Jasketić prowadziły 6:2. Rosjanki popełniły wiele błędów własnych i nie potrafiły skończyć ataków z pierwszego uderzenia. Przełom w grze reprezentacji Rosji nastąpił po pierwszej przerwie technicznej. Chorwatki miały problemy z przyjęciem zagrywki i straciły całą wypracowaną przewagę. Po serii zagrywek Bawykiny Rosja prowadziła 15:13 i z każdą niemal akcją powiększała swoją przewagę. Chorwatki pojedynczymi akcjami próbowały nawiązać wyrównaną grę z bardziej doświadczonymi rywalkami, lecz na nic się to zdało. Jogunica-Usić nie znalazła wsparcia wśród swoich koleżanek i w efekcie tego Rosjanki rozstrzygnęły tego seta na swoją korzyść i odniosły zwycięstwo 25:19 po tym, jak skutecznym zbiciem popisała się Bawykina.

Trzecią partię meczu po raz kolejny dobrze otworzyły Chorwatki. Bardzo dobrze grała Jogunica-Usić i Chorwatki miały dwa „oczka” przewagi (3:1). Rosjanki szybko odpowiedziały i po asie serwisowym Isajewej był remis 3:3. Ciężar gry wzięła na siebie Fabris i to dzięki niej Chorwacja prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Rosjanki pomimo tego nie zamierzały się poddawać i po akacjach Woronkowej doprowadziły do remisu 11:11. Niezrażone takim obrotem sprawy Chorwatki po raz kolejny odskoczyły swoim przeciwniczkom na trzy punkty (14:11) i o przerwę na żądanie poprosił trener Rosji – Pankow. Jego podopieczne dosyć szybko odrobiły straty i po ataku Isajewej przegrywały jednym punktem (16:17). Kolejna seria asów serwisowych Fabris sprawiała, że Chorwacja prowadziła 20:17. Kolejna reprymenda trenera Pankowa podziałała na jego zawodniczki niczym kubeł zimnej wody. Siatkarki reprezentacji Rosji dogoniły swoje rywalki i był remis 22:22, a po dwóch asach serwisowych Woronkowej miały dwie piłki meczowe (24:22). W zaciętej i nerwowej końcówce górę wzięło większe doświadczenie Rosji. Seta oraz mecz atakiem zakończyła Isajewa i Rosjanki wygrały spotkanie 3:0.

Rosja – Chorwacja 3:0
(25:22, 25:19, 26:24)

Składy zespołów:
Rosja: Bawykina (15), Isajewa (18), Zariażko (10), Czernaja (6), Woronkowa (7), Małkowa, Romanienko (libero) oraz Matienko (1), Podskalnaja (3), Filisztinskaja, Pisarenko i Kurnosowa (libero)
Chorwacja: Jogunica-Usić (13), Jelić (4), Burazer (6), Susić (5), Fabris (19), Jaksetić (2), Bozicević (libero) oraz Kulić

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved