Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > IE, gr. A: Azerki nadal bez porażki, Turcja lepsza od Belgii

IE, gr. A: Azerki nadal bez porażki, Turcja lepsza od Belgii

fot. baku2015.com

Wciąż niepokonane w igrzyskach europejskich są ich gospodynie, które w trzecim meczu grupowym wykazały wyższość nad Włoszkami, oddając im zaledwie jednego seta. Pewne zwycięstwo w starciu z Belgijkami zanotował zespół z Turcji.

Włoszki rozpoczęły spotkanie od prowadzenia 3:1 po udanych atakach skrzydłowych oraz nieskutecznych obronach i blokach gospodyń. Jednak chwilę potem Azerki doprowadziły do wyrównania, po czym gra toczyła się punkt za punkt. Zespoły wymieniały się minimalnym prowadzeniem, ale na pierwszej i drugiej przerwie technicznej lepsze były zawodniczki z Azerbejdżanu. Przyjezdne utrudniały, jak tylko mogły przyjęcie rywalek swoją mocną zagrywką, ale Azerki odpowiadały za to siłą na siatce. Dopiero w decydującym momencie nieprzyjemne serwisy gospodyń oraz ich kontry dały im dwa punkty przewagi. Włoszki odrobiły jeszcze straty w nerwowej końcówce, ale ostatecznie okazały się bezradne przy serwisie Odiny Bajramowej (25:22).

Drugiego seta od prowadzenia 3:1 rozpoczęły tym razem gospodynie, po udanych atakach liderki zespołu – Bajramowej. Ich przewaga wzrosła do czterech oczek, kiedy w polu serwisowym pojawiła się Ayshan Abdulazimowa. Jednak po chwili tym samym elementem punkty zdobywała dla włoskiej drużyny Anastasia Guerra, doprowadzając do remisu (7:7). Od tego momentu obie ekipy wróciły do gry punkt za punkt, jaką prezentowały w poprzedniej odsłonie. Włoszki były mniej stabilne w przyjęciu, co w konsekwencji dało dwa oczka przewagi Azerkom na drugiej przerwie technicznej. Te nie zwykły marnować takich sytuacji i pewnie zmierzały do zakończenia seta zwycięstwem. Zapewniła je Polina Rahimowa atakiem ze skrzydła (25:20).

Włoszki wyszły na trzecią partię niezwykle zmotywowane i podrażnione wcześniejszymi porażkami. Z tego względu od pierwszych piłek były bardzo agresywne w polu serwisowym oraz na siatce, co przełożyło się na trzypunktowe prowadzenie. Udało im się je utrzymać do drugiej przerwy technicznej. Po niej seria błędów azzurrich dała jeszcze nadzieję Azerkom na wygranie tej odsłony, a Rahimowa atakiem ze skrzydła doprowadziła do remisu po 20. W końcówce zagrywki Laury Melandri niezwykle utrudniły wyprowadzenie składnej akcji gospodyniom, które albo ryzykując, popełniały błędy, albo oddawały piłkę na stronę przeciwnika, który wykorzystywał kontry. Azerski zespół był niezwykle blisko od zakończenia spotkania na swoją korzyść, jednak Włoszki wyszły obronną ręką z tej sytuacji i Raffaella Calloni skutecznym atakiem ze środka przedłużyła spotkanie o kolejnego seta (25:22).



Gospodynie od mocnych uderzeń rozpoczęły czwartą partię, a Abdulazimowa ponownie utrudniła przyjęcie rywalkom trudnymi zagrywkami (4:2). Jednak gra zarówno jednej, jak i drugiej drużyny mocno falowała, co skutkowało najpierw odrobieniem strat przez Włoszki, a następnie odbudowaniem przewagi przez azerską ekipę. Między pierwszą a drugą przerwą techniczną zespoły grały ze sobą punkt za punkt, po tym jak własne błędy Azerek doprowadziły do remisu po 8. Im bliżej jednak było ostatniego oczka, tym lepiej spisywały się gospodynie, które wywierały presję na rywalkach i były nie do zatrzymania na siatce (20:17). Trzypunktowe prowadzenie utrzymało się do końca – po włoskiej stronie było za dużo niedokładności, aby zespół mógł jeszcze zagrozić przeciwnikowi. Mecz zakończyła Rahimowa, atakując po palcach blokującej Miriam Sylli (25:22).

Włochy – Azerbejdżan 1:3
(22:25, 20:25, 25:22, 22:25)

Składy zespołów:

Włochy: Guerra (18), Melandri (11), Sylla (12), Pascucci (15), Calloni (5), Caracuta (2), Parrocchiale (libero) oraz Perinelli, Loda i Pisani
Azerbejdżan: Pozniak (9), Kurt (4), Bajramowa (15), Abdulazimowa (1), Matiasowska-Agajewa (9), Rahimowa (35), Mammadowa (libero) oraz Gasimowa, Żidkowa (2)


Turczynki rozpoczęły mecz z wysokiego C – zagrywki Naz Aydemir Akyol ustawiły ich grę na siatce, a skrzydłowe pewnie kończyły ataki, obijając blok (4:0). Po pierwszej przerwie technicznej, którą zarządził as serwisowy Gozde Yilmaz, Belgijki zmniejszyły straty do dwóch oczek dzięki błędom rywalek. Nie potrafiły jednak doprowadzić do wyrównania, bowiem w polu serwisowym ponownie pojawiła się turecka rozgrywająca, która znowu narobiła kłopotów przeciwniczkom. Na drugiej przerwie technicznej Turczynki miały już sześć oczek przewagi, a po niej dobre akcje obu ekip przeplatały się ze złymi. Turecki zespół mimo tego utrzymał wysokie prowadzenie i pewnie zwyciężył w premierowej odsłonie 25:16 po atomowym ataku Neriman Ozsoy.

Zły początek zanotowały Belgijki również w drugiej partii – popełniając proste błędy, oddawały punkty przeciwniczkom, których gra się napędzała (2:5). W obu zespołach zaszły zmiany personalne, po belgijskiej stronie od pierwszych piłek na boisku była Kaja Grobelna, natomiast po tureckiej Guldeniz Onal Pasalioglu – obie wniosły wiele świeżości do swoich ekip, jednak to Turczynki umacniały się na prowadzeniu. Zagrywki Kubry Akman rozmontowały defensywę Belgijek, przez co różnica punktowa wynosiła już sześć oczek (12:6). Ozsoy oraz Yilmaz, nie wstrzymując ręki w ataku, prowadziły swoją reprezentację do wysokiej wygranej również w tym secie. Drużyna z Belgii bez dokładnego przyjęcia kompletnie sobie nie radziła na siatce, a Ozsoy zakończyła seta na korzyść Turczynek (25:15).

Od poprawy gry w ofensywie rozpoczęły Belgijki trzecią odsłonę meczu – dobrze spisywała się Charlotte Leys oraz Dominika Strumiło, która pojawiła się na parkiecie w połowie drugiej partii. Jednak po dwóch błędach belgijskiej libero Turczynki szybko odrobiły straty. Po pierwszej przerwie technicznej, na którą sprowadził zepsuty serwis Lisy Van Hecke, drużyny grały punkt za punkt. Nie trwało to długo, bowiem na siatce nie do zatrzymania była Ozsoy, a kolejne zagrywki Onal Pasalioglu i Akman okazały się nie do przyjęcia (16:10). Belgijki znalazły w sobie jeszcze siły, aby zawalczyć o korzystny wynik – przy zagrywkach Ilki Van De Vyver w kontrze punktowały Van Hecke i Leys, a to doprowadziło do zmniejszenia różnicy punktowej (14:16). Na więcej jednak nie było ich stać, passa na zagrywce Aydemir Akyol znacznie przybliżyła Turczynki do zwycięstwa. Błędy belgijskich siatkarek w końcówce uniemożliwiły im przedłużenie meczu o kolejnego seta. Ostatnią piłkę skończyła natomiast Gozde Yilmaz z prawego skrzydła (25:18).

Belgia – Turcja 0:3
(16:25, 15:25, 18:25)

Składy zespołów:
Belgia: Heyrman (1), Leys (8), Aelbrecht (7), Ven Hecke (11), Van De Steene, Cools (4), Courtois (libero) oraz Biebauw, Grobelna (2), Strumiło (4) i Van De Vyver (1)
Turcja: Babat (7), Akman (8), Aydemir Akyol (3), Ozsoy (15), Yilmaz (17), Karadayi (libero) oraz Uslupehlivan (2), Aslanyurek, Onal Pasalioglu (5), Ismailoglu i Kalac (1)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved