Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > IE: Polskie plażowiczki rozpoczęły turniej

IE: Polskie plażowiczki rozpoczęły turniej

fot. CEV

Od porażki i zwycięstwa turniej igrzysk europejskich rozpoczęły polskie pary. W pierwszym meczu Katarzyna Kociołek i Dorota Strąg przegrały z reprezentantkami Azerbejdżanu. Natomiast Jagoda Gruszczyńska i Karolina Baran pokonały Ukrainki.

W pierwszym spotkaniu pary Kociołek/Strąg rywalki niemal od początku prowadziły. Po trzech udanych atakach Karimovej Azerki odskoczyły na 6:3 i utrzymywały przewagę już cały czas. Reprezentantki Polski nie potrafiły nawiązać wyrównanej walki, bowiem dobre akcje przeplatały błędami. W dodatku niemal wszystkie okazje na siatce wykorzystywała para gospodarzy i po serii ataków Ferreiry oraz błędzie Kociołek miała już sześć oczek nadwyżki (12:6). Wysoka nadwyżka rozprężyła trochę duet przeciwny i jego pomyłki pozwoliły zniwelować dystans do czterech punktów, ten stopniał jeszcze bardziej po bloku Kociołek (11:14). W końcówce kolejne błędy zmniejszyły różnicę do dwóch oczek, ale ich nie ustrzegły się nasze siatkarki i przegrały do 18.

Druga partia była bardziej wyrównana – przez długi czas trwała walka punkt za punkt, a po raz kolejny dobre akcje obu ekip przeplatane były błędami. Przy czym od dobrej zagrywki Strąg to biało-czerwone delikatnie prowadziły (4:3, 8:7). Chwilę później wyższy bieg włączyły jednak rywalki, świetnie zagrywała Karimova, czym sprawiła Polkom niemało problemów i wyprowadziła swój team na prowadzenie 11:8. Nasze reprezentantki próbowały jeszcze nawiązać walkę, ale za każdym razem gdy już były blisko rywalek, te znowu odskakiwały na dwa, trzy punkty (17:15). To jednak wystarczyło Azerkom, które blokiem Ferreiry zakończały mecz.

Karimova/Ferreira – Kociołek/Strąg 2:0
(21:18, 21:18)



Przegraną z Azerkami para Kociołek/Strąg odbiła sobie w drugim spotkaniu. Choć pierwsze akcje tego pojedynku były rwaną grą obu teamów, tak już niedługo później bardzo dobre zagrywki, zwłaszcza Kociołek, wyprowadziły Polki na 7:4. Naciskane Czeszki pod presją zaczęły popełniać błędy, co tylko zwiększało dystans na korzyść biało-czerwonych (10:5). Rehackova próbowała skutecznymi atakami zagrozić reprezentantkom Polski, ale udało się jej tylko zniwelować straty do dwóch punktów (14:16). Tym bardziej, że w końcówce same Czeszki oddały kilka punktów po błędach i przewaga, z jaką kończyły seta nasze siatkarki, była znaczna.

Polki spisywały się lepiej także w kolejnej odsłonie. Cały czas duet Kociołek/Strąg utrzymywał się na czele, raz z większą, raz z mniejszą przewagą. Rywalki starały się cały czas gonić wynik, ale reprezentantki naszego kraju były skuteczniejsze w każdym z elementów i popełniały mniej błędów (16:11). Skuteczność w ataku na wysokim procencie utrzymywała Kociołek, która kończyła większość piłek po polskiej stronie. Strąg dokładała do tego celne zagrywki. Co prawda rywalki, po punktującym zagraniu zza linii końcowej boiska Rehackovej, zbliżyły się na trzy punkty (15:18), ale nie zagroziły bardziej Polkom, które zakończyły mecz w drugim secie wygraną do 17.

Rehackova/Galova – Kociołek/Strąg 0:2
(15:21, 17:21)


Lepiej początek wyszedł drugiej naszej parze. Polki Gruszczyńska/Baran otworzyły mecz dwoma skutecznymi akcjami – w ataku i w zagrywce, co pozwoliło im od razu wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Nie trzeba było długo czekać, by zagrywki Gruszczyńskiej dołożyły kolejne punkty do przewagi. W dodatku Baran zagrała skutecznie blokiem i było już 8:4 dla biało-czerwonych. W kolejnych akcjach oba duety wymieniały się uderzeniami, ale to reprezentantki Polski prowadziły trzema-czterema punktami. Błąd polskiej dwójki zbliżył Ukrainki na dwa punkty straty (13:15), ale wtedy doszła do głosu Baran, która swoimi zagrywkami i kontrami dała biało-czerwonym kolejną wysoką nadwyżkę (18:13). Jeszcze Makino próbowała cokolwiek zrobić, ale przewaga Polek była wyraźna, Baran zakończyła seta blokiem.

Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia teamu z Ukrainy, ale Gruszczyńska/Baran szybko przejęły inicjatywę – przy zagrywce tej pierwszej, a po bloku drugiej prowadziły 7:5. Tym razem jednak przeciwniczki nie odpuszczały i po zagrywce Makino był remis 8:8. To ona też, dzięki dobrej zagrywce i bloku, wyprowadziła swój duet na prowadzenie. W tej części seta to jednak przechodziło z jednej strony boiska na drugą. Kiedy jednak Makino zaczęła szaleć w zagrywce, a następnie skończyła trzy kontry, Ukrainki prowadziły 17:15. Tej przewagi nie oddały już do końca i wyrównały stan meczu.

Początek tie-breaka to walka punkt za punkt, jednak kiedy Makino punktowała zagrywką, to para ukraińska prowadziła 6:4. Tym samym elementem odpowiedziała jednak Gruszczyńska i Polki wyrównały po 6, a na boisku zaczął się toczyć niezwykle zacięty pojedynek. Kiedy kolejny raz zza linii końcowej boiska punktowała Gruszczyńska, a następnie rywalki popełniły błąd, to nasz duet przejął prowadzenie (11:9). Przeciwniczkom nie udało się już do końca spotkania odrobić strat, a polski team triumfował po uderzeniu Gruszczyńskiej.

Baran/Gruszczyńska – Makino In./Makino Ir. 2:1
(21:16, 17:21, 15:13)

Dzięki dobrej zagrywce Francuzki szybko wypracowały sobie dwa punkty przewagi, ale równie szybko polska para wyrównała. Kiedy jednak w ataku, zagrywce oraz bloku zaczęła szaleć Longuet, rywalki szybko wypracowały pięciopunktowe prowadzenie (9:4). Od tego momentu duet z Francji przeważał, utrzymując długi czas pięciopunktową nadwyżkę. Gra jednak wyrównała się i na dobre akcje Francuzek dobrymi zagraniami odpowiadały reprezentantki Polski. Wszystko się zmieniło, gdy przy stanie 11:16 w pole zagrywki powędrowała Karolina Baran. Polka pociągnęła grę, kończąc ważne akcje i dobrze wprowadzając piłkę do gry. Po jej dwóch punktach z zagrywki przewaga przeciwniczek była już minimalna (16:15). Kiedy z kolei skończyła ważną kontrę, był już remis po 17. Trójkolorowe nie pozwoliły im jednak na więcej i zakończyły partię wygraną.

Początek kolejnej odsłony należał już do Polek – Gruszczyńska zagrywała, Baran kończyła akcje w ataku i tym sposobem nasz duet odskoczył na 4:1. Szybko jednak sytuacja uległa zmianie, a siedem kolejnych akcji padło łupem rywalek (4:7). Seria ta spowodowana była trudną zagrywką Longuet i głównie jej świetną postawą na siatce. Obie pary grały od zagrywki do zagrywki, zrywami. Następnie bowiem w tym elemencie dobrze radziła sobie Baran, a po jej bloku było 6:7. Nadal jednak na prowadzeniu utrzymywały się rywalki. Wyrównać stan seta Polkom udało się, gdy zagrywką dobrze pograła Gruszczyńska (11:11). Gra na styku zakończyła się, kiedy znowu kapitalną serią punktów popisała się Longuet (18:14). Tej różnicy Polki nie zdołały już zniwelować i w całym meczu przegrały 0:2.

Baran/Gruszczyńska – Longuet/Adelin 0:2
(19:21, 18:21)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved