Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > IE M, gr. A: Dwa oblicza Polaków – falowanie, spadanie, ale wygrane

IE M, gr. A: Dwa oblicza Polaków – falowanie, spadanie, ale wygrane

fot. CEV

Biało-czerwoni prowadzili w meczu 2:0, mogli zakończyć w trzech partiach, jednak Turcy łatwo się nie poddali i wygrali dwa kolejne sety, doprowadzając do tie-breaka. Polacy w piątej partii postawili kropkę nad i - wygrali drugi mecz na igrzyskach europejskich.

Pojedynek z Turcją biało-czerwoni rozpoczęli od bloku Kosoka i choć środkowy w kolejnej akcji w ataku pomylił się, to niedługo później Polacy zaczęli budować poważną przewagą. Duży w tym udział błędów rywali (6:3), kiedy natomiast Szalpuk punktował zagrywką, przewaga wynosiła cztery punkty (8:4). Choć nasza drużyna również nie ustrzegła się błędów, to jednak wszystko nadrabiała świetną postawą w polu zagrywki (12:7). Tureccy zawodnicy powoli zaczęli odrabiać straty, kiedy na blok Emeta nadział się Kosok, a następnie dwie kontry wykorzystał Miniciu. O czas poprosił wtedy Andrzej Kowal, bowiem Polacy prowadzili już tylko minimalnie (13:12). Po przerwie rywale byli bliscy wyrównania, ale Szalpuk zagrał skutecznie blokiem, w dodatku Subasi pomylił się w ataku (16:13). W końcową fazę seta Polacy weszli z Dryją na zagrywce, oprócz jego punktu kontrę wykorzystał Śliwka, a biało-czerwoni przewodzili stawce na boisku bardzo wyraźnie – 21:16. Turcy zerwali się jeszcze do ataku, ale powstrzymał ich blok Kosoka, a ekipa Andrzeja Kowala mogła spokojnie dowieźć zwycięstwo do końca, kończąc partię uderzeniem Szalpuka.

Choć w pierwszych akcjach seta kolejnego rywale starali się walczyć, to po pewnym okresie reprezentacja Polski znowu zaczęła przewodzić stawce na boisku. Po dwóch akcjach w bloku Dryi było 6:3, a po świetnych uderzeniach z pola zagrywki Konarskiego, a później Szalpuka biało-czerwoni prowadzili już 10:5. Przerwę na żądanie wykorzystał trener ekipy tureckiej. Szybko musiał wykorzystać drugą, bowiem po powrocie na boisko jego podopieczni zupełnie pogubili się i Polska prowadziła już 12:5. Dopiero ten drugi czas pozytywnie zaczął wpływać na Turków, którzy już w połowie seta odrobili większą część strat – po punktującej zagrywce Tocoglu było 14:12 dla Polaków. Choć ekipie Andrzeja Kowala ponownie udało się uciec na czteropunktowy dystans, to i tym razem przeciwnicy zdołali zniwelować różnicę – po uderzeniu Tocoglu było 18:16. On sam jednak nie był w stanie utrzymać odpowiedniego poziomu gry po tureckiej stronie i po błędach rywali biało-czerwoni znowu prowadzili czterema oczkami (20:16). Już do końca drużyna turecka nie zagroziła bardzo naszej reprezentacji, bowiem nadal popełniała błędy. Polski team wygrał w secie dzięki serii pomyłek i błędów Turków 25:19.

Gra układała się pod dyktando Polaków także w partii numer trzy, a uderzenie Szalpuka wyprowadziło ich na prowadzenie 4:2, które wzrosło, kiedy Dryja dwa razy punktował zagrywką (9:5). Biało-czerwoni wyraźnie prowadzili na boisku, a rywale coraz słabiej radzili sobie z dobrymi zagraniami naszej reprezentacji (15:10). Ta nadwyżka jednak szybo Polakom uciekła, bowiem duże problemy zagrywką sprawił im Unver i różnica stopniała do 15:13. Im bliżej końca, tym częściej jednak mylili się przeciwnicy, ponownie pozwalając drużynie Andrzeja Kowala zbudować bezpieczny dystans (20:16). Jeszcze kontra Gulmezoglu zmniejszyła go do 20:18, natomiast w niezwykle ważnym momencie Tocoglu wyrównał stan seta po 21. W dodatku nakręceni dobrą grą Turcy zaczęli wyraźnie przeważać na boisku i wyszli na prowadzenie 23:22. Trener Kowal zdecydował się na podwójną zmianę, a na boisku pojawili się Kędzierski i Romać. To blok tego drugiego odwrócił losy partii, dzięki niemu biało-czerwoni mieli piłkę meczową (25:24). Niestety, jego błąd w ataku dał okazję do wygranej Turcji. Romać wszystko jednak naprawił z pola zagrywki – uderzając bardzo mocno i utrudniając grę przeciwnikom, czym przywrócił przewagę na polską stronę. Sytuacja zmieniła się jednak bardzo szybko i to rywale ostatecznie triumfowali 30:28.



Przeciwnicy kontynuowali swoją dobrą grę także w kolejnej części meczu i po wyrównanym początku zaczęli budować przewagę. Wszystko za sprawą zagrywek Keskina, z którymi nie mogli poradzić sobie biało-czerwoni. Tureccy gracze odskoczyli wtedy na 10:7. Nasi reprezentanci zaczęli mieć spore problemy w przyjęciu, dzięki czemu rywale budowali dystans (12:8, 14:9). Pięciopunktowe prowadzenie utrzymywało się do momentu, gdy Romać stanął w polu zagrywki, jego trzy asy serwisowe zmniejszyły straty do 15:16. To mocno podbudowało biało-czerwonych, którzy po zbiciu Śliwki wyszli na prowadzenie 20:19. Wtedy jednak turecki zespół wykorzystał zagrywkę i blok i odskoczył na 22:20, w ostatnich akcjach zupełnie dominując na boisku.

Tie-breaka Turcy rozpoczęli od dobrych zagrywek Subasi i prowadzenia 2:0, to szybko wzrosło do 4:1, bowiem problemy ze skończeniem ataku mieli biało-czerwoni. Ci jednak nie odpuścili i dobrymi akcjami w bloku punktowali Szalpuk i Dryja. Ten drugi dwukrotnie blokował rywali i wyprowadził Polaków na prowadzenie 5:4. Kiedy jednak do głosu w tym elemencie doszedł Tocoglu, to rywale mieli minimalną nadwyżkę (6:5), a następnie również po jego bloku prowadzili już 8:6. Wszystko zmieniło się, gdy w polu zagrywki stanął Szalpuk, przy jego uderzeniach Polacy szybko zmienili oblicze seta, prowadzili, a po kontrach Konarskiego i Śliwki prowadzili 12:8 i nie oddali tej nadwyżki do końca. Blok Śliwki dał biało-czerwonym piłkę meczową (14:11), on też zakończył całe spotkanie.

Polska – Turcja 3:2
(25:20, 25:19, 28:30, 22:25, 15:13)

Składy zespołów:
Polska: Śliwka (19), Szalpuk (19), Woicki (3), Dryja (14), Konarski (22), Kosok (6), Wojtaszek (libero) oraz Kędzierski, Romać (5), Grzechnik i Ferens (1)
Turcja: Tocoglu (12), Subasi (17), Minici (6), Unver (13), Keskin (6), Emet (4), Mert (libero) oraz Savas, Gulmezoglu (9) i Koc (9)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved