Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F: Portoryko lepsze tylko w jednym secie, Turcja z porażką

LŚ, gr. F: Portoryko lepsze tylko w jednym secie, Turcja z porażką

fot. FIVB

W pierwszym niedzielnym meczu grupy F Ligi Światowej reprezentacja Tunezji pokonała Portoryko 3:1. Była to trzecia porażka Portorykańczyków w Podgoricy. W drugim spotkaniu Czarnogóra wygrała z siatkarzami z Turcji i z kompletem punktów prowadzi w tabeli gr. F.

Początek spotkania był wyrównany, na pierwszej przerwie technicznej minimalnie prowadzili Tunezyjczycy. Po regulaminowym czasie Portorykańczycy zaczęli popełniać więcej błędów, co od razu wykorzystała Tunezja i powiększyła swoją przewagę do trzech punktów. Tuż przed drugą przerwą techniczną, na której 16:14 prowadzili Tunezyjczycy, kibice zgromadzeni na trybunach mogli podziwiać kilka spektakularnych akcji w defensywie obu drużyn. Po przerwie Tunezja zaczęła dominować na boisku, w bloku wyróżniał się Marouane Garci. Po chwili, dzięki tak doskonałej grze, Tunezyjczycy mieli dziesięć piłek meczowych. Ostatecznie wykorzystali czwartą z kolei i wygrali 25:17.

Drugą partię doskonale rozpoczęli Portorykańczycy, którzy prowadzili 3:0. Po chwili Tunezyjczycy zaczęli grać tak, jak w końcówce pierwszego seta i wyszli na prowadzenie 8:7. Jednak Portoryko prezentowało się już inaczej niż w poprzedniej partii, po doskonałych zagrywkach Angelo Pereza ponownie wypracowali sobie trzypunktową przewagę. W dalszej fazie seta Portorykańczycy coraz lepiej grali w każdym elemencie, w szczególności wyróżniali się Roman Mannix oraz Maurice Torres, który był w tym momencie najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. W końcówce Tunezja podjęła jeszcze próbę odrobienia strat, ale ostatecznie nieskuteczną, to Portoryko postawiło przysłowiową kropkę na i, zwyciężając 25:20.

Trzecią odsłonę meczu lepiej rozpoczęli Tunezyjczycy, którzy dzięki skutecznym blokom Omara Agrebi prowadzili 6:3. W przeciwieństwie jednak do dotychczas rozegranych setów Tunezja właśnie od początku postanowiła dominować na boisku. Liderem tej reprezentacji był Marouane Garci, który zdobywał punkt za punktem. Portorykańczycy grali natomiast bezradnie, popełniając bardzo dużo błędów. W wyniku tego Tunezja ani przez chwilę nie musiała martwić się o swoje prowadzenie, w końcówce miała już osiem punktów przewagi i pewnie zmierzała do wygrania kolejnego seta. Ostatecznie Tunezyjczycy zamknęli partię wynikiem 25:17 i tym samym zrobili duży krok do zwycięstwa w całym meczu.



Czwarty set to najbardziej wyrównana partia w tym spotkaniu. Od samego początku było widać determinację zarówno jednej, jak i drugiej ekipy, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Efektem tego była gra punkt za punkt i minimalne prowadzenie Portoryko na pierwszej przerwie technicznej. Po tym czasie obraz gry niewiele się zmienił, dopiero tuż przed drugą przerwą techniczną Tunezji udało się wypracować dwupunktową przewagę. Był to przełomowy moment w tym secie, ponieważ od tej chwili Tunezja poczuła wiatr w skrzydłach. Dobra gra Tunezyjczyków, ale i błędy Portorykańczyków przekładały się na powiększającą się przewagę Tunezji. Pomimo dużej determinacji w samej końcówce seta Portoryko nie zdołało doprowadzić do remisu i to Tunezja triumfowała w tym meczu.

Tunezja – Portoryko 3:1
(25:17, 20:25, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
Tunezja: Garci (26), Moalla (13), Miladi (8), Agrebi (7), Hassine (3), M’rabet (1), Korbosli (libero) oraz Tara (5), Hmissi (1), Karamosli i Obba
Portoryko: Torres (15), Soto (13), Roman (8), Morales (7), Jackson Rivera (3), Perez, Del Valle (libero) oraz Jose Rivera (5), Ortiz (4) i Goas


Premierową partię lepiej rozpoczęli Turcy, którzy dzięki dobrej grze Gungora Buraka prowadzili 3:1. Goście bardzo dobrze grali w defensywie, bronili prawie każdą piłkę. W wyniku tego na pierwszej przerwie technicznej mieli czteropunktową przewagę. Po regulaminowym czasie Czarnogórcy szybko doprowadzili do remisu, zdobywając cztery punkty z rzędu. Wspaniałym atakiem w tej części seta popisał się Vojin Cacić. W dalszej fazie spotkania prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, obie drużyny szybko traciły i wypracowywały sobie kilkupunktową przewagę. W końcówce partii doskonale w bloku zagrali Turcy, gospodarze odpowiedzieli natomiast asem serwisowym Vojina Cacicia. Chwilę później po ataku Marko Bojicia Czarnogóra miała minimalną przewagę, która ostatecznie wystarczyła, by wygrać tę odsłonę meczu.

Podobnie jak pierwszego seta od mocnego uderzenia tego drugiego rozpoczęli Turcy i po zagrywkach Gokhana Gokgoza prowadzili 5:2. W odróżnieniu jednak od poprzedniej partii przewaga gości utrzymywała się także po pierwszej przerwie technicznej. Czarnogórcy coraz gorzej grali w przyjęciu, co wykorzystywali Turcy, wyprowadzając skuteczne ataki. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili oni 16:12. Po niej kolejne punkty dla Turcji dołożyli m.in.: Gokhan Gokgoz, Ozkan Hayirli i wydawało się, że to wystarczy na wygraną w tej partii. Jednak już chwilę później okazało się, że Czarnogórcy umieją walczyć do samego końca, Aleksander Minić doprowadził do remisu 23:23. Pomimo tego Czarnogórze nie udało się zapisać tego seta na swoje konto, ponieważ tę niesamowitą pogoń zmarnował Vojin Cacić, którego popsuta zagrywka dała punkt na wagę zwycięstwa Turkom.

Trzecia odsłona meczu początkowo należała do Czarnogóry, która na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:7. Po niej doskonałą zagrywką popisał się Bozo Milić, Vojin Cacić dołożył kolejne punkty blokiem i atakiem i było już 12:9 dla gospodarzy. Chwilę później atomowe zagrywki posłał Gokhan Gokgoz i tym samym doprowadził do remisu 14:14. Od tego momentu gra bardzo się wyrównała, wszystko ponownie rozstrzygało się w końcówce. W niej Turcy mieli piłkę setową, ale nie zdołali jej wykorzystać i to Czarnogórcy, dzięki asom serwisowym Gojko Cuka, wygrali 26:24.

Czwarty set to doskonała gra w obronie tureckiego zespołu, a w szczególności Gungora Buraka. Pomimo tego to Czarnogóra mogła cieszyć się z dwupunktowej przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Tuż przed drugim regulaminowym czasem Turkom udało się odwrócić losy seta, wyszli na prowadzenie 16:14. Po drugim regulaminowym czasie „szkolny” błąd popełnili gospodarze, czyli błąd ustawienia, i podarowali punkt swojemu rywalowi, dzięki czemu Turcja prowadziła 17:14. Czarnogórcy nie zamierzali się poddawać, w tym momencie w polu serwisowym pojawił się Gojko Cuk i nie zawiódł, wyprowadził swój zespół na prowadzenie 21:18. Kto jednak myślał, że to koniec emocji w tym spotkaniu, bardzo się mylił. Czarnogóra popełniła kilka błędów, które zbliżyły Turcję tylko na jeden punkt. Wszystko miało się zatem znów rozstrzygnąć w końcówce. W niej lepsi okazali się gospodarze, którzy za sprawą Aleksandra Minicia wygrali 25:23 i cały mecz 3:1.

Czarnogóra – Turcja 3:1
(25:22, 23:25, 26:24, 25:23)

Składy zespołów:
Czarnogóra: Cacić (22), Cuk (14), Bojić (5), Culafić (4), Dabović (3), Jecmenica (1), Rasović (libero) oraz Minić (10), Milić (3), Vukasinović (2) i Strugar
Turcja: Gokgoz (17), Toy (12), Gungor (10), Capkinoglu (6), Gunes (2), Kiyak, Sahin (libero) oraz Cin (10), Hayirli (5), Ramazanoglu i Yucel

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki i tabela gr. F Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved