Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Polacy oblali amerykański test, kolejna porażka z USA

LŚ, gr. B: Polacy oblali amerykański test, kolejna porażka z USA

fot. Arkadiusz Buczyński

Przed wylotem polskiej reprezentacji do USA dużo mówiło się, że właśnie spotkania z Amerykanami zweryfikują dyspozycję biało-czerwonych. Jak się okazało, w dwumeczu dużo lepsi okazali się rywale, którzy w drugim starciu wygrali 3:1.

Drugi pojedynek amerykańsko-polski udanie rozpoczął się dla biało-czerwonych, którzy po serii trzech bloków prowadzili 4:2. Gospodarze szybko wyrównali, ale to nasza reprezentacja nadawała ton grze, bowiem w bloku szalał Bieniek (6:4). Przeciwnicy jednak cały czas trzymali się blisko, ale to polska ekipa prowadziła na pierwszej regulaminowej przerwie 8:7, w dodatku na siatce nadal rządził polski blok, a Kubiak dołożył do tego asa serwisowego i tym razem Polacy prowadzili już 10:7. Różnica od razu też wzrosła po skutecznej kontrze teamu Stephane’a Antigi, w której szalał Kubiak – po jego ataku z szóstej strefy było już 14:9. Smith asem serwisowym odrobił część strat, ale i tak pewnie grze przewodzili Polacy. Kiedy jednak w kontrze świetnie spisali się Troy i Anderson, dystans stopniał do jednego oczka (15:14). O czas poprosił wtedy trener Antiga. Po nim jednak Kubiak kiwnął w siatkę i był remis po 15. Po przerwie technicznej zagrywka Nowakowskiego przywróciła dwupunktowe prowadzenie biało-czerwonych, ale autowe zbicie Miki ponownie wyrównało stan seta. Im bliżej końca, tym było coraz bardziej nerwowo, wtedy jednak na chwilę Kurek uspokoił grę Polaków – punktującą zagrywką (22:20). W dodatku niezwykle ważną akcję nasza drużyna zakończyła trójblokiem i kilka akcji później to ona cieszyła się z wygranej w partii.

Obie drużyny walczyły punkt za punkt, przeplatając bardzo dobre akcje – kiwka Drzyzgi, blok Amerykanów – błędami w polu zagrywki. Na tablicy wyników najczęściej widniał remis, ale to gospodarze musieli delikatnie gonić swoich rywali. Na pierwszym czasie technicznym to Polacy prowadzili 8:7. Kiedy jednak Holt z Troyem zatrzymali Mikę, minimalna nadwyżka przeszła na stronę miejscowych (9:8). Co rusz prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a na boisku toczył się zacięty pojedynek. Kiedy jednak Anderson punktował zagrywką, o czas poprosił trener Antiga – Polacy przegrywali bowiem 11:13. Po przerwie Amerykanie nadal byli w natarciu, dołożyli do nadwyżki kolejny punkt, ale biało-czerwoni nie podłamali się i w kolejnych akcjach pracowali nad odrobieniem strat. Przychodziło im to jednak ciężko, bowiem rywale grali skutecznie, a gdy nasi reprezentanci mieli okazje w kontrze – marnowali je – autowe zbicie Miki (14:17). Na boisku pojawił się Jakub Jarosz, ale nadal inicjatywa należała do przeciwników, którzy po bloku na Jaroszu mieli już pięć oczek nadwyżki (20:15). Reprezentanci Polski walczyli jednak do końca i po uderzeniu Bienika zaczęli odrabiać straty (20:23), i choć Amerykanie w kolejnej akcji wywalczyli piłkę setową, to skuteczny blok biało-czerwonych przedłużył jeszcze rywalizację w tej odsłonie (22:24). Zrobiło się gorąco, gdy Russell uderzył w aut (23:24), ale w kolejnym uderzeniu ekipa z USA zakończyła już partię.

Nieskuteczność w ataku Polaków dała się we znaki na początku kolejnej odsłony, a po kontrze Troya Amerykanie prowadzili 4:2. Z kolei gdy potężnie z pola zagrywki uderzył Anderon, Smith wykorzystał piłkę przechodzącą i gospodarze zaczęli coraz bardziej odskakiwać z wynikiem (6:3). Ten na czasie technicznym był jeszcze bardziej korzystny dla USA (8:4). Po nim kolejny punkt powędrował na konto rywali, a złą serię przerwał dopiero Kurek. Kiedy jednak i on został zablokowany, ekipa trenera Sperawa prowadziła już 13:7. Drugi regulaminowy czas odbył się natomiast już przy siedmiopunktowym dystansie. Amerykanie grali skutecznie, a Polacy popełniali kolejne błędy, nie mogąc w pełni przełamać się w ataku. As serwisowy Andersona sprawił, że chwilę po powrocie do gry po raz kolejny odbyła się przerwa, którą zarządził Antiga (9:17). Po kolejnych dwóch akcjach wygranych przez rywali uczynił to samo (9:19). Na boisku za Nowakowskiego pojawił się Wrona, a za Drzyzgę – Łomacz. Mimo to Anderson i spółka nie odpuścili i pewnie zakończyli całego seta.



Po kilku wymianach autowy atak Troya wyprowadził reprezentację Polski na prowadzenie 4:3 w secie czwartym. W kolejnej akcji Nowakowski, po zagrywce Buszka, wykorzystał piłkę przechodzącym i zwiększył różnicę do dwóch punktów. Mimo że po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Russell, taka nadwyżka utrzymywała się przez krótki czas, a do remisu 8:8 doprowadziły niekończone przez Polaków ataki, które w kontrze na punkty zamieniali gracze z USA. Ci od razu też przejęli prowadzenie (9:8), które kontra Andersona zwiększyła na 11:9. Biało-czerwoni nie poddawali się i od razu też po uderzeniu Buszka wyrównali po 11. Chwilę później w polu zagrywki pojawił się Holmes, specjalnie wprowadzony do tego elementu, i przy jego sporym udziale Amerykanie odskoczyli na 15:12, a po błędzie Buszka już 17:13. Gra nie układała się naszej reprezentacji w ogóle, mnożyły się błędy, brakowało też wigoru i pewności siebie. Tej z kolei nie brakowało po drugiej stronie siatki, dzięki czemu drużyna USA prowadziła już 20:14. Tym razem spotkanie nie zakończyło się tie-breakiem, a biało-czerwoni musieli uznać wyższość przeciwników w czterech setach.

USA – Polska 3:1
(23:25, 25:23, 25:15, 25:17)

Składy zespołów:
USA: Russell (20), Anderson (14), Troy (10), Holt (9), Smith (8), Christenson (7), Shoji (libero) oraz Jaeschke (1) i Holmes
Polska: Kurek (13), Nowakowski (9), Kubiak (8), Bieniek (7), Mika (4), Drzyzga (2), Zatorski (libero) oraz Buszek (4), Jarosz, Wrona, Łomacz i Możdżonek

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved