Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. F: Turcy poradzili sobie z Tunezją, druga wygrana Czarnogóry

LŚ, gr. F: Turcy poradzili sobie z Tunezją, druga wygrana Czarnogóry

fot. FIVB

W drugim dniu pierwszego turnieju gr. F Ligi Światowej rozgrywanego w Podgoricy reprezentacja Turcji w trzech setach pokonała Tunezję, notując na swoim koncie drugą wygraną. W drugim meczu Czarnogórcy pokonali 3:0 Portoryko i prowadzą w tabeli gr. F.

Po wczorajszym triumfie w lepszym nastroju do sobotniego meczu przystąpili reprezentanci Turcji. Potwierdziły to już pierwsze akcje meczu, więcej pewności w swoich poczynaniach prezentowali siatkarze Emanuele Zaniniego. Tunezyjczycy nie ustrzegli się błędów własnych, ułatwiając sytuację przeciwnikom. Epizodycznie jednak byli w stanie postawić się rywalom, co pokazały zagrania Bena Othmena Miladi Mohameda Aliego. Tym samym to reprezentacja Tunezji, prowadząc 8:6, była w lepszej sytuacji na pierwszej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry niewiele się zmieniło, Tunezyjczycy radzili sobie lepiej niż dzień wcześniej w konfrontacji z Czarnogóą i trener Zanini musiał reagować (7:10). Przerwa na żądanie Włocha nieco uspokoiła grę Turków, w ataku nie zawodził Burak Gungor. Kiedy w polu serwisowym pojawił się Samet Gunes, wynik nieco się unormował (14:10). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i chwilę później równie skutecznym serwisem popisywał się Garcia Marouen. W kluczowym fragmencie seta Tunezyjczycy prowadzili już 22:19. Odmłodzona reprezentacja Turcji po raz kolejny okazała się nieobliczalna, przy zagraniach Gokgoza i Capkinoglu podopieczni Emanuele Zaniniego wrócili do gry (24:24). Wojnę nerwów w końcówce seta lepiej przetrwali Turcy, kropkę nad i postawił Gokhan Gokgoz (26:24).

Odsłona kolejna to rywalizacja na styku już od pierwszych akcji (4:4). Szybciej do ataku przystąpili podopieczni Emanuele Zaniniego, odskakując rywalom na kilka oczek (8:6). Taki stan rzeczy utrzymywał się przez dłuższy czas, Turcy systematycznie budowali dystans punktowy, zostawiając rywali w tyle. Gokgoz i jego koledzy wystrzegali się błędów z odsłony premierowej. Na etapie drugiej przerwy technicznej reprezentacja Turcji prowadziła już 16:11. Nawet lider reprezentacji Tunezji (Ben Othmen Miladi Mohamed Ali) miał problem z przebiciem się przez ścianę rąk blokujących go rywali. Trener Fethi Mkaouar szukając szans swojego zespołu, rotował jeszcze składem, jednak na niewiele się to zdało, bowiem w końcówce seta Turcy zwiększyli prowadzenie do sześciu oczek. Spokojnie kontrolując sytuację na boisku, podopieczni Emanuele Zaniniego nie pozwolili rywalom na zbyt wiele, triumfując 25:18.

W trzeciej partii ponownie to Tunezyjczycy wprowadzili się lepiej do gry. Przy prowadzeniu rywali 4:1 trener Zanini wykorzystał pierwszą przerwę na żądanie. Po wznowieniu gry Turcy przystąpili do niwelowania dystansu i mimo że na pierwszej przerwie technicznej wciąż o krok dalej byli zawodnicy trenera Mkaouara, dominacja reprezentacji Tunezji nie była już tak widoczna (7:8). Cierpliwość Turków opłaciła się, a dzięki konsekwencji w zagraniach Gungora i jego koledzy odzyskali kontrolę nad przebiegiem zmagań (10:9). W kolejnych fragmentach meczu to właśnie Burak Gungor był najjaśniejszą postacią swojego zespołu. Głównie dzięki jego zagraniom w ekspresowym tempie podopieczni Emanuele Zaniniego odskoczyli rywalom na kilka oczek (18:13). W kluczowym fragmencie partii uaktywnił się jeszcze Ulas Kiyak, nie tylko rozrzucając blok rywali, ale też popisując się zagraniami z drugiej piłki. Na tym etapie spotkania Tunezyjczycy nie mieli sportowych argumentów pozwalających im nawiązać walkę z rywalami. Pewni swego Turcy nie pozwolili już rywalom rozwinąć skrzydeł, spokojnie zmierzając do końca seta, wygranego równie pewnie co partia druga – 25:18.



Turcja – Tunezja 3:0
(26:24, 25:18, 25:18)

Składy zespołów:
Turcja: Gokgoz (14), Gungor (13), Capkinoglu (9), Kiyak (3), Gunes, Toy, Sahin (libero) oraz Cin (10), Dagci (4), Hayirli (3) i Ramazanoglu 
Tunezja: Garci (9), Miladi (5), Hassine (4), Agrebi (4), Karamosli (3), M’rabet (2), Korbosli (libero) oraz Hmissi (8), Moalla (6), Kaabi (2), Ben Tara (1) i Obba


Spotkanie gospodarzy z reprezentacją Portoryko pewniej rozpoczęli goście, po ataku Romana Mannixa ze środka to Portorykańczycy byli w lepszej sytuacji, prowadząc kilkoma oczkami. Zgodnie z oczekiwaniami nie zawodził lider przyjezdnych – Maurice Torres. To właśnie zagrania atakującego reprezentacji Portoryko w dużym stopniu przyczyniły się do budowy znacznego dystansu punktowego. I tak na pierwszej przerwie technicznej wciąż w lepszej sytuacji byli goście (8:4). W odpowiedzi na zagrania rywali skutecznymi atakami popisywał się Aleksandar Minić. Wciąż jednak gospodarze nie byli w stanie zatrzymać Torresa, a ten nie zawodził. Przy stanie 11:15 Slobodan Boskan poprosił o czas. Przerwa zgodnie z zamiarem wybiła z rytmu Portorykańczyków, po kolejnym ataku Minicia Czarnogórcy odzyskali kontakt punktowy z rywalami (16:17). Przy grze na styku szybko okazało się, że może to być początek problemów Portorykańczyków, na siatce uaktywnił się co prawda Jackson Rivera (21:22), jednak momentem zwrotnym okazało się pojawienie w polu serwisowym Marko Bojicia. Skuteczne serwisy Bojicia oraz skuteczność Vojina Cacicia w kontrach zrobiły swoje i miejscowi odzyskali prowadzenie. A Bojić już do końca seta pozostał w polu serwisowym, popisując się jeszcze asem (25:22).

Wyciągając wnioski z partii premierowej, miejscowi w odsłonie kolejnej nie pozwolili rywalom w pełni rozwinąć skrzydeł. Na siatce nie mylił się Simo Dabović (4:3). Potknięć nie ustrzegł się jednak bohater odsłony premierowej i tak Portorykańczycy zyskali dwupunktową zaliczkę, utrzymując ją dość długo. Przy grze punkt za punkt wciąż to goście byli w bardziej komfortowej sytuacji (13:10). Szkoleniowiec gości przywołał więc swoich podopiecznych do siebie, przerwa podziałała motywująco, bowiem w niezłym stylu miejscowi wrócili do gry, odzyskując prowadzenie – 17:16. Tym razem to Javier Gaspar był zmuszony wykorzystać przerwę na żądanie. Powtórzył się scenariusz z partii premierowej, także tym razem do roli lidera reprezentacji Czarnogóry wyrósł Marko Bojić, dając swojej drużynie minimalną zaliczkę w kluczowym momencie seta. Nadzieję sympatykom Portoryko przywrócił skutecznym serwisem Eduardo Goas (22:23). Nie wybiło to z rytmu gospodarzy, znakomitą obroną popisał się Rajko Strugar, a szansę w kontrze wykorzystał Vojin Cacić, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie (24:23). Tym razem to Strugar był bohaterem swojego zespołu, kończąc partię punktowym blokiem (25:23).

Efektowny początek partii trzeciej zapewnił Czarnogórcom Marko Bojić, kolejne asy serwisowe tego zawodnika i czujność w bloku Cacicia zrobiły swoje i to miejscowi mogli się cieszyć z wyższej zaliczki już po kilku minutach rywalizacji w tym fragmencie meczu (4:1). Kiedy wydawało się, że pewni swego miejscowi są w stanie utrzymać tę przewagę (8:4), ponownie do głosu doszedł Roman Mannix. W polu serwisowym uaktywnił się natomiast Pablo Guzman i Portorykańczycy odzyskali kontakt punktowy z rywalami (8:9). Przy grze punkt za punkt efektowne zagrania na siatce przeplatały proste błędy własne, o krok dalej wciąż byli Czarnogórcy, czując jednak na plecach oddech gości. W tej części meczu nie zawodził Roman Mannix (17:17). I podobnie jak we wcześniejszych fragmentach meczu w decydującej części seta, także tym razem na wysokości zadania stanęli gospodarze (20:18). W ataku swoje noty regularnie poprawiał Gojko Cuk, skutecznym serwisem popisywał się Milos Culafić (23:20). Odsłonę i całe spotkanie punktowym blokiem zakończył Gojko Cuk (25:21).

Czarnogóra – Portoryko 3:0
(25:22, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
Czarnogóra: Bojić (17), Cacić (12), Cuk (7), Minić (4), Dabović (3), Jecmenica (2), Rašović (libero) oraz Culafić (12), Strugar i Milić
Portoryko: Torres (12), Morales (11), Roman (9), Soto (4), Rivera (4), Perez (1), Del Valle (libero) oraz Guzman (3), Goas i Ortiz

Zobacz również:
Wyniki 1. turnieju oraz tabela gr. F Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved