Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Philippe Blain: Ważne jest, żeby nie bać się wygrywać

Philippe Blain: Ważne jest, żeby nie bać się wygrywać

fot. archiwum

- Wszystkie drużyny dążą do tego, żeby nas pokonać, ale do tej pory żadnej z nich się to nie udało - powiedział Strefie Siatkówki o ciążącej na Polakach presji mistrzów świata drugi trener zwycięzców siatkarskiego mundialu z zeszłego roku, Philippe Blain.

Polacy pomyślnie rozpoczęli zmagania w tegorocznej Lidze Światowej – po dwukrotnym pokonaniu Rosjan w Ergo Arenie (3:0, 3:2) obronili także Częstochowę, wygrywając w dwumeczu z zespołem Slobodana Kovača (3:1, 3:2). Choć nie było łatwo, podopieczni Stéphane’a Antigi i Philippe’a Blaina w pozytywnych nastrojach udali się za granicę, żeby w trzytygodniowym maratonie zmierzyć się na wyjeździe z reprezentantami Stanów Zjednoczonych, sborną oraz Irańczykami. Mimo optymizmu widać, że Polacy gorzej radzą sobie w drugich pojedynkach imprezy – ich gra jest bardziej nerwowa, zdarzają się im także przestoje, które kosztują cenne oczka. – Różnica między dwoma meczami w województwie śląskim była niewielka. Mieliśmy problemy w przyjęciu, szczególnie Mateusz Mika, ale zdecydowaliśmy o tym, że zostanie na boisku. Ponadto w szeregach naszych rywali zaszło sporo zmian, a my chyba oczekiwaliśmy, że będzie nam po prostu łatwiej zmierzyć się z nimi dzień po pierwszym starciu. To okazało się jednak nieprawdą. Najważniejsze było jednak to, że mocnym akcentem rozpoczęliśmy tie-breaka – zaznaczył francuski trener ekipy znad Wisły i Odry. – Ostatnim spotkaniem pod Jasną Górą zapisaliśmy na swoim koncie cztery zwycięstwa z rzędu, z czego bardzo się cieszymy. Stworzyliśmy nowy zespół, którego nadrzędnym celem jest olimpijska kwalifikacja z nowymi graczami i z tymi, których role w drużynie uległy zmianie. Bardzo ważnym jest to, żeby nie bać się wygrywać. Myślę, że mogliśmy się pokusić o zwycięstwo za trzy punkty w drugim meczu w Częstochowie. Nie narzekamy jednak, ponieważ z maksymalną ilością możliwych do osiągnięcia wygranych lecimy za ocean – zaznaczył drugi szkoleniowiec biało-czerwonych.

Nie ulega wątpliwości, że przed biało-czerwonymi bardzo trudne wyzwanie – swoje zmagania na wyjazdach rozpoczną od batalii z Amerykanami, czyli obrońcami tytułu sprzed roku. Podopieczni Johna Sperawa liderują w grupie B z dwunastoma oczkami na koncie i tylko z trzema setami, które utracili w ostatnich czterech spotkaniach. – Przede wszystkim teraz czekają nas długie podróże – najpierw lecimy do Chicago, następnie do Kazania, a potem do Iranu. To będzie trudne, choć takie manewry są częścią życia osób związanych ze sportem. Musimy nauczyć się grać za granicą, nawet kiedy nie będziemy przez to w doskonałej dyspozycji – przyznał Blain. Pytany o to, czy polska reprezentacja może pokazać jeszcze więcej, trener odpowiedział, że to dopiero początek przygotowań do najważniejszych startów w sezonie. – Pracujemy bardzo dużo, ponieważ chcemy rozwinąć swoje umiejętności. To jest nowa grupa graczy, jeszcze wiele przed nią – mamy nowego atakującego, środkowych i musimy zrobić wszystko, żeby się zgrać. Naszym celem jest przede wszystkim rozwój własny, a Liga Światowa jest dobrym czasem także na trening i scalenie grupy. Daje się tu odpocząć ważnym ogniwom zespołu, ponieważ też tego potrzebują – powiedział szkoleniowiec kadry Polaków. – Treningów będzie teraz mniej, ponieważ nie gramy u siebie, więc teraz pojedziemy po to, żeby grać mecz za meczem i coraz bardziej jednoczyć się jako grupa – dodał.

Wydaje się, że przed ekipą francuskiego duetu zadanie o tyle trudniejsze, że wciąż startuje ona z pozycji mistrzów świata – każdy chce pokonać siatkarzy znad Wisły i Odry, a presja z tym związana może być odczuwalna. – Wszystkie drużyny dążą do tego, żeby nas pokonać, ale do tej pory żadnej z nich się to nie udało. Nikt nie odbierze nam złotego medalu na siatkarskim mundialu, ale teraz przed nami nowe wyzwania, ponieważ kwalifikacja do igrzysk olimpijskich będzie bardzo trudna do osiągnięcia. Europejskie teamy czeka naprawdę ciężka przeprawa, bowiem z tego regionu prawdopodobnie tylko kilka zespołów zagra w Rio de Janeiro. Ten wyścig będzie prawie jak finał mistrzostw świata! – przyznał drugi szkoleniowiec biało-czerwonych. Kluczem do sukcesu ma być świeże spojrzenie na rywalizację i walka o formę od samych podstaw. – Musimy zacząć wszystko od początku, mamy nową drużynę. Najważniejsze jest to, żeby z dużą pewnością siebie wygrywać najważniejsze punkty w najważniejszych meczach – oznajmił. Jednym z ogniw, które mają w tym pomóc biało-czerwonym, jest Bartosz Kurek, który bardzo dobrze wpisał się w rolę „motoru napędowego” drużyny, na co świadectwem są osiągane przez niego zdobycze punktowe. – To jest podstawowy zawodnik. To było dla nas spore wyzwanie, ponieważ w jego przypadku zmiana pozycji poskutkowała tym, że musiał więcej ćwiczyć. Jego teraźniejsza rola jest zupełnie inna niż ta, w której występował dotychczas. Ta roszada nie była także łatwa dla teamu. Musimy nadal z nim pracować – pierwsze, o czym myślę, to regularność w polu serwisowym – zakończył Philippe Blain.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved