Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Magdalena Śliwa: Nie mogę się doczekać pierwszego treningu

Magdalena Śliwa: Nie mogę się doczekać pierwszego treningu

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Chyba czas zacząć patrzeć na boisko od strony ławki trenerskiej - mówi o niespodziewanych przenosinach do Dąbrowy Górniczej Magdalena Śliwa. Będzie to dla niej nowe wyzwanie - Śliwa zasiądzie bowiem na ławce trenerskiej i będzie asystentką Juana Serramalery.

Czy wyobraża sobie pani życie poza siatkówką?

Magdalena Śliwa: Chyba byłoby ono kiepskie. (śmiech) Może kiedyś nad tym nieco dłużej rozmyślałam, ale teraz sobie go nie wyobrażam. Po raz pierwszy w szkolnej sali pojawiłam w 1979 r. i od tamtej chwili upłynęło już sporo lat. Rok później byłam już zawodniczką Wisły Kraków i jak z tego widać, trochę tych lat na parkiecie mam spędzonych. Najważniejsze, że czuję się młoda duchem i może jeszcze w sezonie uda mi się pograć z koleżankami. Zobaczymy…

Po zakończeniu gry w Łodzi fani pani talentu liczyli na grę w Bielsku-Białej. Dlaczego nastąpił nieoczekiwany zwrot?



Czuję się na siłach, by dalej kontynuować grę i wydawało się, że w jakimś wymiarze mogę pomóc drużynie Aluprofu. Gdy już się przymierzałam do wizyt w Bielsku-Białej, nadeszła oferta posady drugiego trenera w Dąbrowie Górniczej. To ciekawa propozycja i uznałam, że warto z niej skorzystać, bo chyba czas zacząć patrzeć na boisko od strony ławki trenerskiej. Teraz cieszę się, że zdecydowałam się na tę pracę pod okiem takiego fachowca, jakim jest Juan Manuel Serramalera. To nowe wyzwanie i choć teraz wypoczywam, to już nie mogę się doczekać pierwszego treningu. To jednak dopiero na początku sierpnia.

Odniosłem wrażenie, że pani dość chłodno żegnała się z Dąbrową Górniczą. Prawda?

Spędziłam w tym mieście kilka sezonów i wraz z zespołem zdobywałam medale oraz Puchary Polski. Jednak nadszedł czas, że działacze oraz trenerzy mieli inne spojrzenie i nastąpiły zmiany. Kiedy się odchodzi z miejsca, w którym dobrze się czujesz, wówczas można być rozgoryczonym. Niemniej takie są sportowe realia i nikt jeszcze nie wymyślił lepszych. Z tym już dawno się pogodziłam. Przeniosłam się do Łodzi i tam mogłam się realizować. Nie mnie osądzać, czy ówczesne decyzje były dobre i oceny pozostawiam innym.

To nie pierwsza pani praca w roli trenerki. Proszę przypomnieć, kiedy nastąpił debiut?

Tak to prawda, bo w 2007 roku zostałam asystentką Marco Bonitty w kadrze kobiet, choć wówczas jeszcze rwałam się na boisko. (śmiech) Od czasu do czasu wskakiwałam na parkiet i koleżanki dały mi trochę pograć. To był jednak, jak się później okazało, epizod i wróciłam na boisko.

Cały wywiad Włodzimierza Sowińskiego w serwisie katowickisport.pl

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved