Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > G. Łomacz: Trener manewruje składem adekwatnie do sytuacji

G. Łomacz: Trener manewruje składem adekwatnie do sytuacji

fot. archiwum

- Jedziemy na mecze wyjazdowe, żeby wygrywać, tak samo jak przyjechaliśmy do Częstochowy - podkreślił rozgrywający biało-czerwonych, Grzegorz Łomacz. - O wyniku spotkań zadecyduje gra zespołowa - dodał zawodnik Cuprum Lubin.

Udało wam się wygrać kolejny ciężki i jednocześnie drugi mecz. Wydaje się, że dziś na wyniku zaważyły wasza większa pewność siebie w polu serwisowym, szczególnie w przypadku Mateusza Bieńka, oraz mniejsza ilość niewymuszonych błędów w stosunku do piątkowej potyczki.

Grzegorz Łomacz: – Na pewno każdy mecz jest inną historią – to przypadek, że na drugi dzień potyczki z Iranem znów wypadł tie-break, tak jak i w bataliach z Rosją. Najważniejsze jest chyba to, że w sobotę drużyna rywali zagrała lepsze spotkanie niż dzień wcześniej i nie poddawała się w żadnym momencie. Wydaje mi się też, że paradoksalnie my zaprezentowaliśmy się lepiej niż poprzednio – piątkowy pojedynek był bardzo nierówny z naszej strony, mieliśmy sporo rezerw. W sobotę było poprawniej, choć na pewno potrafimy pokazać jeszcze więcej. Cieszymy się ze zwycięstwa, jest to kolejne na naszym koncie, więc passa trwa.

Zazwyczaj mocno otwieraliście spotkania, a teraz w pierwszym secie zagraliście słabiej. Z czego to wnikało? Zintensyfikowane treningi przed wyjazdami dają się we znaki?



– Zgadzam się, bo dają się we znaki, ale również nasi przeciwnicy zaczęli od silniejszych zagrań, co przełożyło się na naszą niemoc na początku. To rywale otworzyli spotkanie mocno w polu serwisowym, co bardzo im się opłaciło w pierwszym secie – stąd też taki wynik. Brawa dla naszej drużyny, że się nie poddała i walczyła do końca.

Złamaliście tę klątwę trzeciego seta, a to też cieszy…

– Dokładnie! Chociaż czy można mówić aż o klątwie? Był to dopiero czwarty mecz, ale do tej pory ta prawidłowość się zgadzała. Nie zmienia to faktu, że w mojej opinii jak na ten czas nasza forma jest bardzo dobra i prezentujemy niezłą siatkówkę.

Teraz czeka was trudny czas wyjazdów. Na pewno będzie brakować tego silnego zawodnika, którym jest własna publiczność.

– Oczywiście, że będzie brakować. Zawsze wsparcie kibiców w Polsce jest niesamowite i są oni na pewno dodatkowym zawodnikiem, ale nam nie pozostaje nic innego, jak nie poddać się przeciwnikom za granicą. Jedziemy tam, żeby wygrywać, tak samo jak przyjechaliśmy do Częstochowy.

To właśnie kibice dodają wam skrzydeł w momentach, które Mateusz Bieniek nazwał „odpuszczaniem”. Jaki będzie klucz do tego, żeby uniknąć takich chwil w Stanach Zjednoczonych?

Myślę, że „odpuszczanie” to złe słowo, bo wydaje mi się, że nikt żadnej akcji do tej pory nie potraktował po macoszemu i w każdej dawaliśmy z siebie wszystko. To jest sport i normalne w nim jest to, że wkradają się chwile dekoncentracji – niemożliwe jest, żeby przez dwie godziny meczu być cały czas maksymalnie skupionym na celu. Mam nadzieję, że jeśli zdarzą się takie momenty w meczach z USA, to nie przeszkodzi nam brak kibiców i wyjdziemy z nich bez szwanku. Nie ukrywam jednak, że liczę, że w każdym z krajów, w którym przyjdzie nam walczyć, znajdzie się jakaś mała grupa osób nas wspierających, która będzie dopingowała biało-czerwonych.

W sobotę Stephane Antiga utarł nosa tym, którzy zarzucali mu, że nie wprowadza zmian – Andrzej Wrona znakomicie sobie poradził z powierzonym mu zadaniem. To pokazuje, że już na tym etapie przygotowań do najważniejszych imprez sezonu dysponujecie wyrównaną i szeroką ławką rezerwowych.

– Faktycznie tak jest. Tak jak mówiłem, każdy mecz jest jednak inny i w każdym starciu ktoś inny jest potrzebny. Widać, że trener manewruje składem adekwatnie do sytuacji i podejmuje słuszne decyzje kadrowe. Zawsze możemy więc wejść z ławki i bardzo pomóc kolegom z boiska.

Ciągle jesteście na wczesnym etapie przygotowań do najważniejszych zmagań w sezonie. Ile przyczyn błędów można jeszcze zrzucić na barki niezgrania i tego, że jesteście nowym zespołem, który ciągle buduje swoją tożsamość?

– Zawsze można zrzucać tę odpowiedzialność. Myślę, że my tego jednak nie robimy i stan dzisiejszy wskazuje, że pracujemy jak najlepiej, zgrywając się bardziej z każdym treningiem. Trudno jest wyznaczyć jakiś okres, w którym wszystko się ustabilizuje, ale prezentujemy się dobrze i liczę na to, że z dnia na dzień będzie lepiej.

Pokonaliście Rosję i Iran – zespoły mocne, lecz teraz przed wami chyba te najtrudniejsze pojedynki, gdyż Amerykanie to zdecydowani faworyci Ligi Światowej…

– Po czterech pierwszych starciach wychodzi na to, że w grupie to my jesteśmy na czele z ekipą z USA. Na pewno będą to bardzo ważne pojedynki, tak jak każdy kolejny mecz.

Na gorąco – jaki będzie jeden klucz do zwycięstwa z ekipą Matthew Andersona według Grzegorza Łomacza?

– Zdecydowanie gra zespołowa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved