Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Zwycięski marsz Amerykanów, Rosja nadal bez wygranej

LŚ, gr. B: Zwycięski marsz Amerykanów, Rosja nadal bez wygranej

fot. FIVB

Reprezentacja USA odniosła już trzecie zwycięstwo w stosunku 3:1 w tej edycji Ligi Światowej. Tym razem Amerykanom nie sprostali Rosjanie, którzy byli w stanie na dobrym poziomie zagrać tylko jedną partię, paradoksalnie nie tę, którą wygrali.

Inauguracja spotkania pomiędzy Amerykanami i Rosjanami została naznaczona grą punkt za punkt. Obie ekipy nie forsowały tempa i dość spokojnie wykańczały swoje akcje. W drużynie USA kilka ładnych uderzeń z prawej flanki zaliczył Murphy Troy. Po asie serwisowym Aarona Russella jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wysunęli się gospodarze (9:7). Przez błędy graczy z Rosji i dzięki dobrej postawie Maxwella Holta zarówno na siatce, jak i w polu serwisowym tuż przed drugą przerwą techniczną obrońcy tytułu powiększyli swoją zaliczkę do czterech oczek (16:12). Do gry intensywnie włączył się także środkowy David Smith, którego dynamiczne zbicie i podwójny blok razem z Troyem pozwalały zespołowi USA utrzymywać bezpieczną zaliczkę (19:14). Na finiszu jeszcze atakujący Lotosu Trefla Gdańsk pokazał swoje umiejętności w polu serwisowym. Udany blok na Pawle Morozie zakończył premierową odsłonę, Stany Zjednoczone wygrały pewnie 25:18.

Drugą partię od przewagi 3:1 otworzyli Amerykanie. Miejscowi dwoili i troili się w obronie, gdzie brylował szczególnie Micah Christenson. W ofensywie nieco schowany do tej pory był Matthew Anderson, który swój pierwszy punkt w ataku zdobył w pierwszej fazie drugiej odsłony, dynamicznie uderzając na czystej siatce z szóstej strefy. Pomimo chwilowego odzyskania inicjatywy przez przyjezdnych (8:7) to obrońcy tytułu w środkowej fazie seta powrócili do dwupunktowej nadwyżki (14:12). Christenson starał się kreować urozmaiconą siatkówkę, angażując w ataku wszystkich swoich partnerów. Ekipa rosyjska miała wyraźne problemy z utrzymaniem stabilności przyjęcia, przez co wyjściowa para Aleksiej Spiridonow/Siergej Sawin została zmieniona przez duet Dmitrij Iljinych/Aleksander Markin. Punktowy skrócony serwis Russella dał siatkarzom z Ameryki Północnej trzy punkty zapasu (20:17) i wydawało się, że spokojnie zmierzają oni do końcowego zwycięstwa, jednak w końcówce dzięki dobremu uderzeniu Andrieja Aszczewa i autowemu zbiciu Holta Rosjanom udało się doprowadzić do remisu po 23 i w konsekwencji gry na przewagi. Błędy podopiecznych Johna Sperawa sprawiły, że set ten padł dość nieoczekiwanie łupem Rosji w stosunku 26:24.

Siatkarze z USA na początku trzeciego seta potrafili obudzić się z marazmu, jaki dopadł ich na finiszu poprzedniej partii i wykorzystywali swoją przewagę na siatce. Zatrzymywali raz po raz próby ataku rywali, a ładnymi zbiciami po kierunkach popisywał się Troy, wyrastający na lidera swojego zespołu. Na pierwszej przerwie technicznej Amerykanie mieli pięć oczek nadwyżki (8:3), którą to spokojnie utrzymywali przez środkową część seta. Na pozycji przyjmującego w miejsce Russella pojawił się Thomas Jaeschke, który starał się wspomagać swoich kolegów w ataku. Gospodarze utrzymywali skuteczność w ofensywie i „częstowali” rywali podwójnymi blokami, natomiast goście nie potrafili pobudzić się do walki i wybudzić ze stanu apatii. Dodatkowo pogrążały ich proste pomyłki, które tylko napędzały podopiecznych Johna Sperawa. W ostatniej akcji seta po problemach z przyjęciem Moroz wyrzucił piłkę w aut, co było dobrym podsumowaniem poczynań rosyjskiej ekipy w tej odsłonie. Team USA zwyciężył bardzo zdecydowanie 25:15 i objął prowadzenie w meczu 2:1.



Seta numer cztery Rosjanie rozpoczęli z nieco większym entuzjazmem, starali się pracować w defensywie i budować kontrataki. Oba zespoły toczyły wyrównaną rywalizację, starając się wyprowadzać kombinacyjne akcje i unikać błędów własnych. Moroz obijając amerykański blok, sprowadził drużyny na pierwszy regulaminowy czas przy minimalnej przewadze mistrzów olimpijskich (8:7). W tej fazie meczu ciężar gry na swoje barki w szeregach miejscowych wziął Anderson, natomiast wśród Rosjan wyróżniającą się postacią był Moroz. Przyjezdni zaczęli zdecydowanie lepiej dogrywać do swojego rozgrywającego, co pozwoliło im wskoczyć na wyższy poziom jakości gry. Tuż przed drugą przerwą techniczną to gospodarze wrzucili wyższy bieg i dzięki asowi serwisowemu i ładnemu atakowi na potrójnym bloku Troya zbudowali trzypunktowy zapas (16:13), który to jednak gościom udało się zniwelować, a nawet wysunąć na czoło (21:20). W końcówce ponownie rozgorzała walka punkt za punkt, obie ekipy zaskakiwały się zgrabnymi, pojedynczymi akcjami na siatce. O wyniku rywalizacji musiała decydować gra na przewagi, a wojnę nerwów ostatecznie wygrali reprezentanci USA. Kropkę nad i postawili, blokując Iljinycha. Zwyciężając 28:26 i w całym meczu 3:1, umocnili się na fotelu lidera grupy B.

USA – Rosja 3:1
(25:18, 24:26, 25:15, 28:26)

Składy zespołów:
USA: Troy (16), Anderson (15), Holt (15), Smith (10), Russell (3) Christenson (3), E. Shoji (libero) oraz Jaeschke (9), Lotman, K. Shoji i Lee (1)

Rosja: Moroz (14), Sawin (7), Spiridonow (6), Aszczew (4), Kolodinski (2), Smoljar (2), Obmoczajew (libero) oraz Iljinych (12), Abrosimow (2), Markin (2), Antipkin i Bragin

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela gr. B Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved