Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Michał Mieszko Gogol: Cel minimum to wyjście z grupy

Michał Mieszko Gogol: Cel minimum to wyjście z grupy

fot. archiwum

Wielkimi krokami zbliżają się igrzyska europejskie, które odbędą się w Baku. W turnieju siatkarskim weźmie udział reprezentacja prowadzona przez Andrzeja Kowala i Michała Mieszka Gogola. Z jakimi założeniami kadra B leci do Azerbejdżanu?

Od rozpoczęcia igrzysk europejskich dzielą was już tylko dni. Na jakim obecnie etapie przygotowań jesteście?

Michał Mieszko Gogol: Jesteśmy obecnie na etapie ogrywania się w tym nowym, niespotykanym dotąd składzie personalnym i poprawie zarówno naszego systemu gry, jak i indywidualnych nawyków zawodników. Chcemy, aby drużyna była zgrana i rozumiała się dobrze na boisku. Nie ma na to dużo czasu, jednak cztery gry kontrolne pozwalają na optymalne korekty w ustawieniu czy dostosowanie się do systemu gry, który zakładamy.



Czy na ten moment można powiedzieć, że wszystko idzie w dobrym kierunku? Nie mogę nie zapytać przy okazji o zdrowie zawodników.

Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia optymalnej, startowej formy na igrzyska europejskie. Początek pierwszego zgrupowania w Wałbrzychu to była tytaniczna praca na siłowni z Andrzejem Zahorskim, fachowcem najwyższej klasy. Kolejne tygodnie, to już więcej techniki indywidualnej, a obecnie jest to praca nad taktyką i systemem gry. Kilku zawodników miało bardzo krótką przerwę i część z nich była traktowana nieco inaczej, miała więcej czasu na adaptację w drużynie. Do każdego przypadku podchodziliśmy indywidualnie.

Czy lecicie do Baku w takim składzie, jaki został zaanonsowany wcześniej, ale z dopuszczalną jednak możliwością zmian?

– Nie wiem, jak na to odpowiedzieć, może więc pomińmy to pytanie. Nie śledzę wszystkiego, jak to było anonsowane itp. Lecimy z Szymonem Romaciem, a ktoś gdzieś podał za szybko, że leci z nami Bartek Bołądź. Nie róbmy zamieszania i to pomińmy.

W igrzyskach weźmie udział zespół będący mieszanką doświadczenia i młodości. Z jakim celami i założeniami lecicie do Azerbejdżanu?

– Myślę, że zespół jest nieźle zbilansowany i każdy czuje się głodny gry i głodny rywalizacji. Poza Niemcami mamy do czynienia z wieloma drużynami, gdzie młodość miesza się z doświadczeniem i szczególnie dla tych młodszych zawodników igrzyska europejskie mogą stać się przepustką do bram pierwszych reprezentacji narodowych. Jeśli chodzi o cele, to szczerze myślę, że wyjście z grupy to cel minimum, awans do czołowej czwórki będzie już bardzo dobrym wynikiem, a jeśli uda się ugrać coś więcej, to będziemy mówić nawet o sukcesie.

Planujecie przed wyjazdem rozegrać jakieś gry kontrolne?

– Tak, jesteśmy po czterech spotkaniach towarzyskich, które wypadły względnie dobrze, natomiast spodziewamy się dużo lepszego poziomu po drużynach, z którymi przyjdzie nam grać na igrzyskach. W samym Baku planujemy rozegrać jeszcze jeden, może dwa mecze kontrolne z silnym rywalem z drugiej grupy.

Azerbejdżan, Finlandia, Francja, Serbia, Turcja – to wasi grupowi rywale. Jak należy ocenić tę grupę?

– Ciężko do końca ocenić grupę po nazwiskach zawodników, którzy będą reprezentować swoje kraje. Na papierze Francja i Serbia wydają się najmocniejsze, jednak nikogo nie można skreślać. Bardzo istotny, żeby nie powiedzieć kluczowy będzie pierwszy mecz z drużyną młodych Francuzów, w większości grających w rodzimej lidze. W meczach kontrolnych dwukrotnie ulegli oni Czarnogórcom, jednak pokazali, że mają naprawdę duże umiejętności i bardzo dobrze zagrywają. Serbowie wsparci Konstantinem Cupkoviciem oraz młodymi Katiciem i Luburiciem (obaj wygrali Puchar Challenge z Vojvodiną Nowy Sad) oraz rozgrywającym Miticiem zawszę będą silną, odważną drużyną walczącą o każdą piłkę. Dodatkowo są wsparci atakującym AS Cannes – Dusanem Petkoviciem. Finowie to mieszanka młodych zawodników z doświadczonymi. Zgłoszony jest m.in. Toni Kankaanpaa, którego można kojarzyć z AZS-u Częstochowa. Turcy to zespół bardzo podobny do zespołu fińskiego, kilku zawodników z ligi tureckiej wspartych utalentowanymi juniorami. Liderem ekipy wydaje się Burutay Subasi. Z Azerbejdżanem mieliśmy przyjemność grać rok temu w Baku podczas rozgrywek Ligi Europejskiej. To drużyna, która na pewno nie jest faworytem grupy, ale trzeba mieć się na baczności, bo w jej szeregach jest dwóch, trzech ciekawych, mocno ofensywnych zawodników, którym jeśli da się pograć, to może być niebezpiecznie.

Niektóre ekipy traktują ten turniej bardzo poważnie, Niemcy zrezygnowali z LŚ, Rosjanie np. też chcą wysłać mocny zespół. Można zatem spodziewać się zawodów na wysokim poziomie?

– Jestem przekonany, że poziom będzie wysoki z tą różnicą, że przez sporą liczbę młodych zawodników na pewno będzie sporo błędów własnych. Nowe przepisy dotyczące siatki też na pewno dadzą się we znaki. Mamy jednak do czynienia z najbardziej utalentowanymi młodymi zawodnikami Starego Kontynentu oraz doświadczonymi zawodnikami, którzy wygrali niejedną siatkarską imprezę. Na dzień dzisiejszy poza Niemcami i Rosjanami drużyny są wyrównane i może być tak, że będą decydowały pojedyncze akcje i piłki. Każdy stanie przed szansą. Wygra ten, kto maksymalnie wykorzysta wszystkie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved