Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Iran – kolejna przeszkoda na drodze Polaków

LŚ: Iran – kolejna przeszkoda na drodze Polaków

fot. Arkadiusz Buczyński

Po dwóch zwycięstwach z Rosjanami reprezentację Polski tym razem czekają starcia z Iranem. Pomimo swoich dużych możliwości Irańczycy sezon zaczęli niepewnie - przez porażki z Amerykanami okupują ostatnią lokatę w grupie B.

Polscy siatkarze bardzo dobrze rozpoczęli zmagania w tegorocznej edycji Ligi Światowej. Biało-czerwoni w Ergo Arenie dwukrotnie pokonali Rosjan, aktualnych mistrzów olimpijskich, i mając na koncie 5 punktów, obecnie zajmują 2. miejsce w grupie B. W pierwszym spotkaniu mistrzowie świata wręcz zdeklasowali rywali, ogrywając ich 3:0. W polskiej drużynie dużą przewagę zrobił atak, którym to uzyskaliśmy 39 punktów przy 29 rywali. Równie dobrze funkcjonowała zagrywka, którą podopieczni Stéphane’a Antigi zdobyli 6 asów serwisowych, ale przede wszystkim posyłali na stronę rosyjską wiele trudnych piłek, z których odbiorem sborna miała ogromne problemy, co rzutowało na jej dalsze budowanie akcji. Atutem Polaków była także defensywa, w której brylował libero Paweł Zatorski. Widać, że właśnie na techniczne i taktyczne aspekty siatkarskiego rzemiosła  przede wszystkim zwraca uwagę francuski duet szkoleniowców. W drugim spotkaniu już tak łatwo nie było. Rosyjscy gracze wyraźnie wyciągnęli wnioski z wcześniejszej porażki i zaprezentowali się dużo lepiej. Biało-czerwoni mieli niekiedy problemy ze sforsowaniem bloku rywali (13 punktowych bloków sbornej przy 6 polskiej kadry), jednak nadal przeważali w ofensywie i drugiej linii, dzięki czemu wygrali w tie-breaku.

Godny pozazdroszczenia debiut zaliczył Mateusz Bieniek. Młody środkowy Effectora Kielce w pierwszym spotkaniu atakował ze stuprocentową skutecznością, do czego dołożył kilka punktowych bloków i zagrywek. Obok nazwiska 21-latka z ust wszystkich nie schodził Bartosz Kurek. Przemianowany z przyjmującego na atakującego nowy zawodnik Asseco Resovii Rzeszów zaprezentował się bardzo solidnie. Zdobywając w dwumeczu łącznie 38 oczek, stał się najlepiej punktującym graczem w naszej ekipie, na uwagę zasługuje również fakt, że to on kończył najważniejsze piłki w newralgicznych momentach pojedynku. Zgodnie ze starą maksymą, że zwycięskiego składu się nie zmienia, taką samą czternastkę zawodników Stéphane Antiga zabrał ze sobą do Częstochowy.

5 i 6 czerwca 2015 roku będą wyjątkowymi dniami dla wszystkich mieszkańców Częstochowy, bowiem Jasna Góra po raz pierwszy będzie gościć najlepsze ekipy świata w ramach Ligi Światowej. Dwumecz Polska – Iran zostanie rozegrany w nowej Hali Sportowej Częstochowa, oddanej do użytku w 2012 roku. Mogący pomieścić ponad 7 tysięcy widzów obiekt z pewnością wypełni się do ostatniego miejsca, bowiem częstochowianie już nie raz udowodnili, że kochają siatkówkę, a wszystkich zgromadzonych kibiców czekają niezwykłe emocje.



Pojedynki Polaków z Irańczykami zapowiadają się elektryzująco. Siatkarze z Azji przebojem wdarli się na światowe salony, gdy ich trenerem był jeszcze legendarny Julio Velasco. Zespół obecnie prowadzi serbski szkoleniowiec Slobodan Kovac. Drużyna ta prezentuje szybką i urozmaiconą siatkówkę, którą zgrabnie kreuje mózg drużyny – rozgrywający Zenitu Kazań Saeid Marouf. Gracz ten jest także kapitanem narodowego zespołu i z dużym szacunkiem wypowiadał się na temat polskiej reprezentacji. – Aby dobrze zagrać z Polską, musimy pokazać coś specjalnego, chociaż nie jesteśmy w najlepszej formie. Polacy grają u siebie, uważam, że są najlepszą drużyną w naszej grupie. Jeśli chcemy myśleć o awansie do Final Six musimy zdobyć tutaj punkty. Damy z siebie wszystko – obiecał. Choć Iran zawsze jest groźny i nie należy lekceważyć tego przeciwnika, to trzeba przyznać, że mało owocnie rozpoczął tegoroczny turniej. Siatkarze z Azji po dwóch przegranych 1:3 z USA mają obecnie zerowy dorobek punktowy. W tych starciach podopiecznych trenera Kovaca było stać jedynie na ugranie pojedynczych setów. Ich prezencja falowała, brakowało im stabilności w ofensywie, a szczególne spustoszenie w ich przyjęciu czyniła amerykańska zagrywka. W pierwszym spotkaniu najlepiej zagrał Shahram Mahmoudi, zdobywca 17 punktów, natomiast w drugim pojedynku ciężar gry wziął na swoje barki Amir Ghafour, który uzbierał łącznie 13 oczek.

Historia pojedynków obu ekip w Lidze Światowej jest stosunkowo krótka. Polska z Iranem rywalizowała rok temu w grupie A. Na gorącym azjatyckim terenie w Teheranie Polacy nie zdobyli nawet punku, przegrywając 1:3 i 0:3. Zrewanżowali się tydzień później w Gdańsku, wygrywając 3:1 i 3:0, lecz pomimo takiego samego stosunku punktowego to Irańczycy legitymowali się lepszym bilansem małych punktów i to oni zagrali w Final Six, gdzie ostatecznie uplasowali się na 4. miejscu. Ostatnie starcie biało-czerwoni z Irańczykami stoczyli na mistrzostwach świata. W spotkaniu drugiej fazy grupowej w niezwykle zaciętym meczu ostatecznie triumfowali Polacy. Gracze Stéphane’a Antigi prowadzili już 2:0, jednak rywalom udało się doprowadzić do tie-breaka, w którym w dramatycznej końcówce zwycięstwo 16:14 wyszarpali przyszli mistrzowie globu. Jak będzie tym razem, dowiemy się już w najbliższy piątek i sobotę – początek meczów zaplanowano o godzinie 20:25.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved