Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariusz Wiktorowicz: Warto stawiać na młode, polskie siatkarki

Mariusz Wiktorowicz: Warto stawiać na młode, polskie siatkarki

fot. Gracjan Broda

- W klubie mocno pracujemy nad nowym składem na kolejny sezon. Ostateczna decyzja i odpowiedzialność za wynik spoczywa na trenerach, dlatego uważnie analizujemy oferty, jakie do nas docierają - przyznał Mariusz Wiktorowicz.

Ma pan dość siatkówki?

Mariusz Wiktorowicz: – Siatkówka to moja pasja i bardzo lubię to, co robię. Sprawia mi to ogromną przyjemność, dlatego nigdy nie mam dość, wręcz przeciwnie. Skąd to pytanie?

Rozegraliście ponad 30 ligowych meczów, z niektórymi drużynami mierzyliście się sześć razy. Ten sezon to jakiś absurd.



– Faktycznie, grania było dużo. System rozgrywek miał dużo minusów.

Ponoć większość trenerów nie chce takiego systemu.

– Jak pan zapewne wie, zmiany będą, lecz w lidze męskiej. U nas zapewne zostanie po staremu. To, że lubię siatkówkę, nie oznacza, iż wszystko mi się podobało. Niepotrzebne były mecze decydujące o rozstawieniu przed pojedynkami o konkretne miejsca. Ponadto zespoły, które uplasowały się w tabeli wyżej, były gospodarzami rewanżu i mogły grać u siebie tylko złotego seta do 15, w przypadku jak było 1-1 w meczach. Sęk w tym, że to set krótki. W takiej sytuacji ciężko mówić o wielkiej korzyści. Myślę, że powrót do normalnego systemu play-off i gry do dwóch zwycięstw byłby sensowny lub złoty set do 25.

Powiedział pan niedawno, że dla wszystkich w klubie ten sezon był lekcją, z której trzeba wyciągnąć wnioski. Co w pierwszym rzędzie należy poprawić, by powalczyć o coś więcej niż o uniknięcie ostatniego miejsca?

– Sezon był trudny z kilku powodów. Developres debiutował w Orlen Lidze. W składzie było większość zawodniczek młodych, dla których był to pierwszy sezon wśród najlepszych. Na kilku pozycjach było widać brak doświadczenia. W kolejnym sezonie zawodniczki będą pewniejsze w swoim graniu. Los też nie oszczędzał zespołu. Pojawiły się kontuzje i sytuacje losowe, które bardzo ograniczyły nam pole manewru. W następnym sezonie będzie można mieć 14 siatkarek, w tym dwie libero wpisane do protokołu. Będą większe możliwości rotacji w składzie meczowym. Jesteśmy na etapie budowy drużyny, która ma być połączeniem młodości z doświadczeniem. Wierzymy w klubie, że taka mieszanka się sprawdzi.

Zespół się zmienia, ale transferowych hitów nie ma. Sprowadzacie zawodniczki na dorobku…

– Zbieg okoliczności, że taka jest kolejność w podpisywaniu umów. Inna sprawa, że jesteśmy przekonani, iż warto stawiać na młode, polskie siatkarki. Proszę spojrzeć na ich warunki fizyczne. Nowe zawodniczki Developresu mają 19-22 lata i po 192 cm wzrostu. Średnia wzrostu w kolejnym sezonie będzie wyższa, co jest bardzo istotne. W tych dziewczynach jest duży potencjał. Kolejne wzmocnienia są przed nami.

Pierwsza zagraniczna zawodniczka to środkowa Ana Otasević. Dziewczyny z Bałkanów mają wybuchowy charakter. Nie boi się pan?

– Polki też taki mają. (śmiech) To zawodniczka z odpowiednim doświadczeniem, co na pozycji środkowej jest szalenie istotne. Jeszcze się z Aną nie poznaliśmy, ale zebraliśmy o niej sporo informacji, które pomogły nam w podjęciu decyzji.

Przyjdą jeszcze: rozgrywająca, przyjmująca i atakująca. Też z zagranicy?

– Pojawią się jeszcze dwie zawodniczki mające za sobą występy w zagranicznych ligach. We wtorek ogłosimy kolejny transfer, do połowy czerwca powinniśmy skompletować kadrę. Wszyscy w klubie mocno pracujemy nad nowym składem na kolejny sezon. Ostateczna decyzja i odpowiedzialność za wynik spoczywa na trenerach, dlatego uważnie analizujemy oferty, jakie do nas docierają.

Dlaczego Emilia Mucha, bądź co bądź kluczowa siatkarka, poprosiła o rozwiązanie kontraktu?

– Emilia otrzymała propozycję z innego klubu. Po przeanalizowaniu wielu aspektów zdecydowaliśmy w klubie, że umowa zostanie rozwiązana za porozumieniem stron.

Developres walczył w każdym meczu, tak jak pan oczekiwał. Jednak hala świeciła pustkami.

– Daleko nam do atmosfery, jaka towarzyszy spotkaniom siatkarzy Asseco Resovii. Ale my dopiero przecieramy szlaki, wierzę, że z każdym kolejnym sezonem hala na naszych meczach będzie się wypełniała. Oczywiście magnesem zawsze jest wynik, więc gdy zaczniemy się bić o wyższe cele, to i kibice się pojawią.

Ekipa Mariusza Wiktorowicza treningi rozpocznie 4 sierpnia, a 22 drużyna uda się na obóz do Babimostu. W ramach przygotowań do sezonu rzeszowianki będą rozgrywać mecz kontrolne, w tym najprawdopodobniej dwa turnieje. Pierwszy 4 września w Karpaczu, gdzie obok rzeszowianek najprawdopodobniej wystąpi jedna z drużyn Serie A, ekipa z niemieckiej ekstraklasy oraz z Orlen Ligi. Natomiast pod koniec okresu przygotowawczego przez trzy dni sześć ekip, w tym z Orlen Ligi i prawdopodobnie także zza granicy, walczyć będzie w III Turnieju o Puchar Prezesa Firmy Developres. Zawody najprawdopodobniej odbędą się tydzień przed rozpoczęciem zmagań ligowych.

 

źródło: nowiny24.pl, Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-06-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved