Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Pierwsza porażka Kanady, Bułgarzy triumfują

LŚ, gr. C: Pierwsza porażka Kanady, Bułgarzy triumfują

fot. FIVB

Bułgarzy zrewanżowali się Kanadyjczykom za wczorajszą porażkę i po wyrównanym meczu okazali się lepsi od rywali zza oceanu. Do zwycięstwa potrzebowali jednak aż 5 setów. Dla gospodarzy to pierwsze punkty w tegorocznej Lidze Światowej.

Niedzielne spotkanie obu teamów rozpoczęła wyrównana batalia na siatce i ciekawe zagrania w defensywie Kanadyjczyków, którzy szybko wyszli na prowadzenie (3:1). Chwilę później po asie Todora Aleksiewa było już 4:4, co stało się zwiastunem wyrównanego widowiska. Mimo tego, że przyjezdni popełnili cztery błędy w polu serwisowym z rzędu, to właśnie oni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej, a chwila oddechu nie wybiła ich z uderzenia – mądrze rozgrywał Tyler Sanders, a duet Justin Duff – Graham Vigrass był trudną przeszkodą do ominięcia dla Nikołaja Penczewa i spółki (14:11). Najwięcej punktów na konto gości lądowało jednak po zagraniach ze skrzydeł Johna Gordona Perrina oraz Gavina Schmitta, na co nie potrafili znaleźć odpowiedzi nieskuteczni Wladimir Nikołow oraz Swetosław Gocew. Niewiele zmieniły też dwa efektywne zbicia Nikołaja Nikołowa w sam róg boiska, bowiem as serwisowy podopiecznych Glenna Hoaga po raz kolejny powiększył ich dorobek (16:13). Niezależnie od tego jak Bułgarzy się starali, to ich równo grający przeciwnicy utrzymywali dystans – po ich stronie funkcjonowały wszystkie ogniwa, a Toontje van Lankvelt piłka za piłką dodawał kolejne oczka do wyniku (20:15). Interwencje Plamena Konstantinowa w końcówce niewiele zmieniły i to przyjezdni byli bliscy korzystnego dla siebie wyniku (19:23). Szalę zwycięstwa na stronę zawodników z Kraju Klonowego Liścia przechyliły świetne obrony Blaira Banna i błąd własny Nikołowa (25:21).

Pierwsze piłki kolejnej odsłony meczu potwierdziły, że jedynym pewnym elementem po stronie gospodarzy przez całe spotkanie jest zagrywka, która dała miejscowemu zespołowi dwupunktowe prowadzenie (4:2). Kiedy po drugiej stronie boiska tym samym odpowiedział Duff, a kolejne oczka padły po zagraniach Schmitta w ofensywie, wynik pojedynku znów się wyrównał (8:7). Krótka chwila oddechu pozwoliła jednak pozbierać gospodarzom swój blok, który zagwarantował dodatkowe emocje w starciu. Sytuacja ta uaktywniła w Sandersie schemat rozgrywania do stabilnego ogniwa, którym w tym momencie był tylko atakujący, co poskutkowało uproszczeniem gry przyjezdnych i lepszym odczytywaniem zachowań przeciwnika przez Bułgarów (16:14). To miejscowi cały czas byli w ofensywie, a ich największym atutem była zmienność – raz dobrze zbijał Todorow, chwilę później Aleksiew, a następnie Nikołow prowokował błąd van Lankvelta (20:18). Kiedy gospodarze dołożyli oczka z pola serwisowego, wydawało się, że rezultat tego rozdania jest już przesądzony (22:19). Siatkówka jest jednak sportem nieprzewidywalnym i w ostatniej chwili Kanadyjczyków uratowały ataki z drugiej linii Perrina oraz błędy Bratojewa i środkowych (23:22). Finalnie, seria dobrych zagrań rywali dobiła miejscowych i drugą piłkę setową dla przyjezdnych wykorzystał Schmitt (25:23).

Goście unosili się na fali wygranej w poprzedniej osłonie także na początku kolejnej partii – ich trzy skuteczne zagrania na siatce bardzo szybko zapewniły im wysokie prowadzenie (3:0). Nadzieje na wywalczenie czegokolwiek w tym meczu przywróciła swojemu zespołowi para Aleksiew – Nikołow, wywołująca presję na ofensywie przeciwników i blokująca ich raz za razem (8:6). Odpowiedzią na chwilową stagnację podopiecznych trenera Hoaga miało być pojawienie się na boisku Frederica Wintersa, ale niewiele to zmieniło – Vigrass zdobywał pojedyncze oczka, a niedociągnięcia po stronie przyjezdnych znalazły swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników (7:10). Co ciekawe, Schmitt nie spełniał się w tym momencie jako lider, więc pałeczkę po nim przejęli kapitan oraz Perrin, którym udało się zbliżyć kanadyjski team do rywali (12:13). Plamen Konstantinow ponownie sięgnął więc po swojego asa – Todora Skrimowa, którego zagrywka dała Bułgarom trzypunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Po dłuższej wymianie ciosów, czyli tuż przed finalnymi rozstrzygnięciami, goście po błędzie Aleksiewa zbliżyli się do oponentów na jedno oczko (21:22). Dwie przerwy wzięte na żądanie trenera miejscowych przyniosły dobre owoce i po błędach przyjezdnych to Bułgarzy mieli pierwszą piłkę setową, którą wykorzystali (25:23).



Ataki z drugiej linii z obu stron boiska były domeną inauguracji ostatniego rozdania, a jedyną różnicą pomiędzy teamami była zagrywka – asami popisywali się Bułgarzy i dzięki nim to oni szybko wypracowali sobie zapas punktowy (8:4). Jeżeli chodzi o dalszy rozwój wypadków, to można było tylko stwierdzić jedno – gra przyjezdnych stanęła w miejscu, bowiem mieli oni spore problemy w defensywie, które poskutkowały brakiem efektywności na siatce (7:13). Nie pomogły przerwy brane na życzenie trenera Hoaga, gdyż świetną serię zaliczył Wiktor Josifow, co wymusiło na Kanadyjczykach kolejne pomyłki (7:16). Zmiana na pozycji przyjmującego, w efekcie której na boisku pojawił się Steven Marshall, również nic nie wniosła do prezencji gości i popełniane przez nich błędy były coraz bardziej szkolne (9:18). Ciężką sytuację przyjezdnych najlepiej podkreślał fakt, że dużym problemem dla nich były bloki nie najwyższego Agoncewa – przy okazji warto zaznaczyć, że wysokie zwycięstwo gospodarzy było w dużej mierze jego dziełem (23:14). Kropką nad i w tym krótkim i nierównym secie był potrójny blok zespołu trenera Konstantinowa (25:14).

Niesieni dopingiem miejscowej publiczności Bułgarzy kontynuowali swoją dobrą grę z poprzedniego seta (5:0). Na drodze ku zwycięstwu nie stanęli im ani powracający na boisko Duff, ani interwencje Glenna Hoaga, który coraz częściej kiwał głową na znak bezradności (6:2). Niewiele odmieniło też pojawienie się na parkiecie Jasona Derocco i po atakach Nikołowa oraz Penczewa nastąpiła zmiana stron (3:8). Kolejne błędy własne gości dały Bułgarom punkt na wagę pierwszego zwycięstwa w tegorocznej Lidze Światowej (9:15).

Bułgaria – Kanada 3:2
(21:25, 23:25, 25:23, 25:14, 15:9)

Składy zespołów:
Bułgaria: Nikołow V. (22), Aleksiew (25), Penczew (9), Todorow (8), Nikołow N. (3), Bratojew G. (1), Salparow (libero) oraz Yosifow (11), Skrimow (2), Agoncew (1) i Bratojew V.
Kanada: Schmitt (17), Perrin (15), Vigrass (9), Lankvelt (7), Duff (4), Sanders (1), Bann (libero) oraz Marshall (5), Winters (3), Howatson (1), Verhoeff, Derocco i van Berkel

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela gr. C LŚ

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved