Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. do ME: Estonia, Holandia i Słowenia zagrają w mistrzostwach

Kwal. do ME: Estonia, Holandia i Słowenia zagrają w mistrzostwach

fot. archiwum

Niedzielne mecz rewanżowe rozstrzygnęły, kto zagra w tegorocznych mistrzostwach Europy. Do tego grona dołączyły Estonia, Holandia i Słowenia. Najwięcej emocji było w meczu Słoweńców z Portugalczykami, którzy przegrali, ale mieli lepszy bilans setów.

O ile w pierwszym meczu kwalifikacji Szwedom udało się urwać seta Estończykom, o tyle w drugim pojedynku obu tych drużyn ta sztuka już im się nie udała. Zresztą podopieczni trenera Cretu od początku byli faworytem tej konfrontacji, mierząc się z drużyną, która od 22 lat nie grała w mistrzostwach Starego Kontynentu. Obie ekipy rozpoczęły spotkanie od agresywnej gry, a pierwszy set, podobnie jak mecz tydzień temu, stał pod znakiem rywalizacji dwóch atakujących: Marcusa Nilssona i Olivera Venno. Jednak w nerwowej końcówce wyszło doświadczenie Estończyków i wygrali oni tę partię 28:26. W drugim secie gospodarze jeszcze walczyli, ale Nilsson był zupełnie nieskuteczny – ledwo 30% w ataku. A przyjezdni grali dobre zawody, podbijając dużo piłek i wyprowadzając z nich śmiercionośne kontry. Po wygraniu również drugiego seta (25:22) cała estońska drużyna mogła odetchnąć z ulgą i zacząć się cieszyć z kwalifikacji. Ponieważ Szwedzi nie mieli już żadnych szans na pozytywny wynik, odpuścili zupełnie trzecią partię i w rezultacie przegrali ją do… 9.

To wspaniałe uczucie. Dzisiaj była między nami chemia, dobrze też się rozumieliśmy z naszym rozgrywającym i wszystko dzisiaj wyglądało o wiele lepiej niż podczas meczu w Tallinnie. Jesteśmy pełni pozytywnej energii i teraz przystąpimy do rozgrywek Ligi Europejskiej, a dopiero potem będziemy myśleć o mistrzostwach Europy – nie krył po zadowolenia meczu Oliver Venno. W zupełnie odmiennym humorze był jego vis-a-vis. – Jesteśmy rozczarowani. Oczywiście Estonia grała dzisiaj lepiej, ale nie mogliśmy wnieść tej samej energii i intensywności do gry, które pokazaliśmy tydzień temu – powiedział Marcus Nilsson.

Szwecja – Estonia 0:3
(26:28, 22:25, 9:25)



Składy zespołów:
Szwecja: Ahremark C. (4), Nilsson M. (13), Nilsson W. (2), Sundberg (4), Tholse (11), Lushtak (3), Wijk Tegenrot (libero) oraz Blomgren, Ahremark J., Lindberg (1), Larsson i Eriksson
Estonia: Pupart (7), Kreek (3), Toobal K. (2), Taht (10), Venno (21), Aganits (5), Rikberg (libero) oraz Treial (2), Juhkami (1), Teppan i Toobal A.

 


 

Holendrzy po raz drugi wygrali z Hiszpanią, zapewniając sobie tym samym bilet na europejski czempionat. Początek tego drugiego spotkania był jednak w ich wykonaniu dosyć nerwowy, co objawiało się m.in. w liczbie zepsutych zagrywek. Jednak to gospodarze mieli cały czas niewielką przewagę, aż do stanu 18:16, kiedy to Kay van Dijk został dwukrotnie zablokowany i na tablicy wyników pojawił się remis. Niziutki przyjmujący gości (ledwo 178 cm wzrostu!), Francisco José Ruiz, nic nie robił sobie z wysokiego bloku rywala i dzięki jego atakom siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego wygrali pierwszego seta 25:23.

Emocje sięgnęły zenitu w drugiej partii. Lepiej zaczęli ją Hiszpanie (8:5), ale potem miejscowym udało się odrobić straty i wyjść na prowadzenie 16:14. Przy stanie 21:19 znów podopieczni Gido Vermeulena stracili prowadzenie – po bloku Ruiza był remis 21:21. Hiszpanie mieli nawet pikę setową, ale tym razem ostatnie słowo należało do Oranje – blok Jeroena Rauwerdinka dał jego drużynie wygraną 27:25. Holendrzy byli bardzo zdeterminowani i zdecydowani pójść za ciosem w kolejnej partii. Tym razem nie dość, że od początku trzymali dwu-, trzypunktowy dystans, to jeszcze go nie utracili i po udanym zagraniu Thomasa Koelewijna mieli pierwszą piłkę setową (24:22). I chociaż jeszcze w następnej akcji zapunktowali Hiszpanie, to miejscowi wygrali 25:22 i mogli cieszyć z kwalifikacji. Czwarta partia w rezultacie przebiegała bez większych emocji, bo też i rywale nie stawili większego oporu i Holendrzy wygrali łatwo do 18.

Zakwalifikowanie się do tegorocznych mistrzostw Europy było naszym głównym celem. To wielka ulga, że udało nam się zapewnić sobie awans dzisiaj na własnym boisku. Z tą drużyną mamy wiele celów, ale to jest pierwszy ważny krok do ich realizacji – powiedział po meczu Gido Vermeulen. – Przygotowując się do tego meczu, powiedziałem mojej drużynie, że mają zapomnieć o spotkaniu sprzed tygodnia. Nadal mieliśmy szansę na awans i dzisiaj bardzo o to walczyliśmy. Byliśmy bardzo blisko prowadzenia 2:0 w meczu, a to mogłoby zrobić różnicę. Możemy wyjść z tej hali z podniesionymi głowami. Mimo że Holandia ma mocniejszą pod względem fizycznym drużynę, dzisiaj udało nam się postawić jej ciężkie warunki – podsumował rywalizację Fernando Muñoz Benitez, trener hiszpańskiej reprezentacji.

Holandia – Hiszpania 3:1
(23:25, 27:25, 25:23, 25:18)

Składy zespołów:
Holandia: Abdel-Aziz (11), Rauwerdink (11), Kooy (13), Van Dijk (24), Koelewijn (9), Bontje (10), Jorna (libero) oraz Van Harskamp, Maan, Klapwijk i Diefenbach
Hiszpania: Hernan (2), Noda (15), Fernandez (11), Fornes (11), Barcala (6), Ruiz (19), Delgado (libero) oraz Trinidad, Altayo (1), Rocamora (5) i Osorio

 


 

Najwięcej emocji przyniosła rywalizacja w parze Słowenia – Portugalia. A nic tego nie zapowiadało, bo tydzień temu Słoweńcy roznieśli wręcz rywali na swoim boisku w trzech setach i do awansu potrzebne było im ugranie dwóch partii w niedzielnym meczu. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem, początek pierwszego seta był wprawdzie wyrównany, ale od stanu 13:13 goście zdobyli trzy punkty z rzędu. Serię zwieńczyła zagrywka Mitji Gaspariniego, który pocelował Ivo Casasa. Po skutecznym zbiciu Tine Urnauta przyjezdni mieli sześć punktów w zapasie (23:17), a po ataku Danijela Koncilji piłkę setową (24:18). Dwie piłki setowe obronili jeszcze podopieczni Hugo Silvy, ale potem zepsuli zagrywkę.

Wprawdzie goście otworzyli drugiego seta wynikiem 2:0 i przez pierwszą część seta utrzymywał się ten dwupunktowy dystans, ale gospodarzom w kolejnych akacjach udało się doprowadzić do remisu 11:11, a jeszcze przed drugą przerwą techniczną odskoczyć na dwa oczka. Po punktowej zagrywce Portugalczycy prowadzili już 21:18 i byli na najlepszej drodze do wygrania seta. Słoweńcom nie służył już tak bardzo ich główny atut, którym rozbili rywala tydzień wcześniej – zagrywka. Owszem, Gasparini zapisał na koncie 8 asów, a cała drużyna 10 przy 21 własnych błędach. Ale niewiele mniej punktowali z zagrywki rywale, a tydzień temu te proporcje wyglądały zupełnie inaczej – 9 do 1 na korzyść podopiecznych Andrei Gianiego i mniej pomyłek. Drugą partię zapisali więc na swoim koncie miejscowi (25:22), a w trzeciej dominowali już od początku do końca. W tej części meczu po portugalskiej stronie boiska serią na zagrywce popisał się Alexandre Ferreira. Dość szybko gospodarze uzyskali wysokie prowadzenie (11:4) i nawet jak się Słoweńcom udawało zmniejszać straty (11:8, 14:11), to nie udało się dogonić siatkarzy z Półwyspu Iberyjskiego, którzy wygrali także tę partię 25:19.

W ten sposób czwarty set stał się tym decydującym – jeżeli Portugalczycy by wygrali, trzeba byłoby grać złotego seta, jeśli Słoweńcy – byłoby już po sprawie, bo dwa sety wystarczały im do awansu. Przyjezdni najwyraźniej zdawali sobie z tego sprawę, bo szybko odskoczyli rywalom (5:3), chociaż ci doprowadzili jeszcze do wyrównania. Losy seta ważyły się praktycznie do samego końca, bo nawet jak Słoweńcy prowadzili 20:15, to potrafili prawie całą tę przewagę stracić (21:20). Po autowej zagrywce rywali to jednak oni pierwsi mieli piłkę setową (24:22), i chociaż zapunktował jeszcze Ferreira, to kiedy w chwilę później Urnaut skończył atak, cała drużyna wybiegła na boisko cieszyć się z kwalifikacji do mistrzostw Europy. W takiej sytuacji tie-break był formalnością i chociaż wygrali go Portugalczycy, to po meczu mieli grobowe miny, bo nic im już ta wygrana nie dawała.

Portugalia – Słowenia 3:2
(20:25, 25:22, 25:19, 23:25, 15:12)

Składy zespołów:
Portugalia: Ferreira A. (14), Jose (12), Silva (9), Gaspar (19), Rodrigues (4), Lopes (11), Casas (libero) oraz Gil (2), Ferreira M. (2), Violas i Oliveira (1)
Słowenia: Pajenk (11), Gasparini (26), Vincic (3), Koncilja (5), Urnaut (10), Cebulj (12), Kovacic (libero) oraz Sket (1) i Klobucar

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved