Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Mateusz Mika: Mamy sobie wszyscy pomagać

Mateusz Mika: Mamy sobie wszyscy pomagać

fot. Izabela Kornas

Reprezentacja Polski pokonała w drugim meczu Ligi Światowej rosyjską drużynę 3:2. W pełnym emocji spotkaniu trener Antiga próbował różnych wariantów gry. - Właśnie o to chodzi w grach zespołowych - mówił o szerokim składzie Mateusz Mika.

Polacy w pierwszym pojedynku Ligi Światowej pokonali Rosjan w trzech setach, jednak przeciwnik grał bardzo słabo i popełniał wiele błędów własnych. W drugim spotkaniu było zupełnie inaczej. Pięć rozegranych partii z drużyną mistrzów olimpijskich było dobrym sprawdzianem umiejętności zarówno dla zawodników, jak i sztabu reprezentacji Polski. Biało-czerwoni otwarcie przyznają, że te rozgrywki nie są dla nich najważniejszą imprezą w tym sezonie kadrowym. Czy jak największa ilość rozegranych setów będzie miała dobry wpływ na formę polskiej drużyny? – Kiedy trwa mecz, nie myślimy o względach szkoleniowych. Staramy się wygrać każde spotkanie. Teraz się udało i dobrze, cieszymy się z tego. Kontynuujemy ten zwycięski marsz. Mam nadzieję, że będzie równie przyjemnie w kolejnych meczach – powiedział Bartosz Kurek, który zaliczył już w swojej karierze 200 oficjalnych występów w seniorskiej reprezentacji. – Nie koncentrowałem się na tym, które to było moje spotkanie w biało-czerwonych barwach. Mam nadzieję, że jeszcze wiele przede mną i gdzieś na końcu dobiję do starszych i sławniejszych kolegów w ilości rozegranych spotkań – wyznał najlepszy zawodnik drugiego pojedynku ze sborną.

Drugie spotkanie było zdecydowanie trudniejsze dla reprezentantów Polski. Rosjanie tym razem mocno się postawili i przede wszystkim nie sprawiali prezentów, które napędzały grę polskiej ekipy w pierwszym dniu rywalizacji. Przyjezdni poprawili się w każdym elemencie, przez co biało-czerwoni wyrwali zwycięstwo dopiero w piątym, pełnym zwrotów secie. Trener Stephane Antiga miał więc możliwość sprawdzenia formy większości swoich zawodników wpisanych do protokołu meczowego. Każdy wchodzący z kwadratu dla rezerwowych dawał dobrą zmianę. – Właśnie o to chodzi w grach zespołowych. Mamy sobie wszyscy pomagać. Mamy naprawdę mocną drużynę. W pierwszym meczu z Rosją pokazał się z bardzo dobrej strony Mateusz Bieniek, dla wielu anonimowy zawodnik do czasu tego spotkania. To nie jest tak, że w Polsce jest jedynie wąska grupa siatkarzy potrafiących grać w siatkówkę, jest to grupa całkiem szeroka. Udowodniliśmy to w tych dwóch meczach z reprezentacją Rosji – powiedział przyjmujący polskiej ekipy, Mateusz Mika.

Rywalizacja z reprezentacją sbornej w tegorocznej Lidze Światowej przechodzi do przeszłości. Przed Polakami kolejny przeciwnik, którym jest drużyna Iranu. Ostatnie pojedynki między tymi zespołami rozstrzygały się na korzyść biało-czerwonych. Czy w Częstochowie, która po raz pierwszy będzie gościć rozgrywki Ligi Światowej, będzie podobnie? – Minął rok i na pewno będą to inne mecze. Nie wiem, jak tak naprawdę gra drużyna Iranu, bo jeszcze chyba nie rozegrała w tym sezonie żadnego spotkania w ramach Ligi Światowej, dlatego ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Na podstawie tego, jak było rok temu, to oczywiście mają bardzo dobrego rozgrywającego, więc jeżeli nie odrzuci się ich od siatki, będzie bardzo ciężko zatrzymać ich blokiem. Będziemy starali się utrudnić Irańczykom przyjęcie naszą zagrywką i będziemy chcieli wygrać te mecze – zapowiedział przyjmujący. – Znam tę halę, bo grałem już w niej podczas ligi. Mam nadzieję, że w Częstochowie w końcu zapełnią się trybuny, bo na meczach ligowych różnie to bywało. Liczę na ogromne wsparcie naszych kibiców – dodał zawodnik.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved