Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. E: Belgowie kolejny raz lepsi od Finów

LŚ, gr. E: Belgowie kolejny raz lepsi od Finów

fot. FIVB

Na początku tegorocznych rozgrywek Ligi Światowej reprezentacja Finlandii może śmiało mówić o belgijskim kompleksie. Suomi przegrali już trzeci mecz z czerwonymi smokami, tym razem 1:3. Spotkanie obfitowało w ogromną ilość błędów własnych.

Bardzo dobre wejście w mecz zanotowali reprezentanci Belgii. Gospodarze wykorzystywali mnożące się błędy rywali, nie marnując jednocześnie swoich szans w ataku, dzięki czemu wysunęli się na prowadzenie 4:1. Przewaga ta wzrosła jeszcze na pierwszej przerwie technicznej (8:4), na którą to obie ekipy sprowadził rozgrywający gospodarzy Matthias Valkiers , ładnie kiwając z drugiej piłki. Jedynym siatkarzem w szeregach drużyny z północy Europy, który starał się "ciągnąć" wynik, był Olli-Pekka Ojansivu, jednak jego pojedyncze uderzenia czy zagrywki nie były w stanie zagrozić Czerwonym smokom, które utrzymywały pięciopunktowe prowadzenie. Miejscowi efektywnie wykorzystywali pasywny blok, dzięki któremu mogli wyprowadzać kontry, które to raz po raz zamieniali na punkty. Podopieczni Dominique’a Baeyensa pewnie i spokojnie zmierzali do końcowego zwycięstwa w premierowej odsłonie, w której od początku do końca utrzymywali inicjatywę. Zamknęli ją punktowym blokiem, wygrywając 25:18.

Na początku drugiej partii siatkarze z Finlandii starali się niwelować dobrą postawę rywali i nie pozwolić im odskoczyć na wyraźny dystans punktowy. Na lewym skrzydle uaktywnił się Urpo Sivula, a jego koledzy dołożyli punktowy blok i serwis, dzięki czemu przyjezdni wysunęli się na prowadzenie (7:5). Środkowa część seta obfitowała w wiele pomyłek po obu stronach siatki, a rozgrywający obu drużyn mieli problemy z dokładnością. Finowie utrzymywali dwa oczka zapasu, jednak cały czas czuli na plecach oddech rywali. W newralgicznym momencie to przyjezdni zachowali większą skuteczność w ofensywie i zbudowali czteropunktową nadwyżkę. Belgowie całkowicie pogubili się w swoich poczynaniach i nie byli już w stanie odwrócić losów tego seta, którego zakończyła wygrana przez Konstantina Shumova przepychanka na siatce. Finlandia zwyciężyła 25:20 i wyrównała stan meczu 1:1.

Seta numer trzy świetnie rozpoczęli Finowie, wyraźnie podbudowani zwycięstwem w poprzedniej odsłonie. Eemi Tervaportti starał się kreować grę swojej drużyny, posyłając coraz więcej piłek na środek siatki. Po pojedynczym bloku i skutecznym ataku Sivuli jako pierwsi wyraźnie odskoczyli przyjezdni (6:3). Po pierwszym regulaminowym czasie Belgom udało się odrobić straty i wysunąć na prowadzenie 13:12. Na obniżenie jakości całego widowiska ogromny wpływ miała rażąca ilość błędów własnych popełnianych przez obie ekipy. Zawodnicy Tuomasa Sammelvuo przytrzymywali blokiem zbicia Belgów z lewej flanki, dzięki czemu prowadzili 16:14 na drugiej przerwie technicznej. Tuż po niej rozgorzała walka punkt za punkt, ciosy w ataku wymieniali Van Walle i Sivula, a zespoły udane akcje przeplatały zepsutymi zagrywkami. O wyniku w tej odsłonie musiała decydować gra na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachowały Czerwone smoki. W ostatniej akcji gospodarze ustawili potrójny blok nie do przejścia dla Suomi i wygrali 26:24.



Inauguracja czwartej odsłony zdecydowanie należała do graczy Dominique’a Baeyensa, którzy "odjechali" na 4:0, głównie przez błędy oponentów. Gra na boisku falowała, zespoły punkty zdobywały miniseriami, ale nie potrafiły prezentować stabilnej i solidnej siatkówki pozbawionej niewymuszonych pomyłek. Jako pierwsi opamiętali się gospodarze, którzy zaczęli dominować na siatce. Gra opierała się na ataku, w którym liderem Czerwonych smoków był Deroo, natomiast w linii defensywy szalał libero Stijn Dejonckheere, który podbijał kolejne zbicia Suomi. Siatkarze w biało-niebieskich trykotach byli bezradni, nie byli w stanie utrudnić gry przeciwnikom dobrym serwisem czy blokiem, ledwo przekraczając magiczną granicę 10 punktów zdobytych w secie. Egzekutorem okazał się Sam Deroo, kończąc ostatni atak w meczu. Belgia wygrała 25:14 i w całym meczu 3:1.

Belgia – Finlandia 3:1
(25:18, 20:25, 26:24, 25:14)

Składy zespołów:
Belgia:
Deroo (19), Verhees (7), Klinkenberg (4), Coolman (6), Van Walle (16), Valkiers (3), Dejonckheere (libero) oraz D’Hulst (1), Rousseaux (4), Colson (1) i Baetens (4)
Finlandia: Ojansivu (11), Tervaportti (1), Oivanen (6), Siltala (6), Sivula (13), Shumov (13), Kerminen (libero) oraz Krastins (2), Sinkkonen, Lehtonen i Helenius

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki i tabela gr. E LŚ

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved