Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Pewne zwycięstwo Argentyńczyków

LŚ, gr. C: Pewne zwycięstwo Argentyńczyków

fot. FIVB

Łatwo i szybko - tak argentyński zespół pokonał swoich przeciwników z Kuby. Przyjezdnym w żadnym z rozdań nie udało się przekroczyć granicy 20 punktów, co poskutkowało ich kolejną porażką w sezonie reprezentacyjnym.

Trzeba przyznać, że już od początku boju Argentyńczycy wypracowali sobie przewagę nad mało doświadczonymi zawodnikami z Kuby – tym, który robił największą różnicę, był Cristian Poglajen, będący motorem napędowym swojej drużyny na skrzydle. Duet Demián González i Nicolás Bruno dali swojej ekipie pięciopunktowe prowadzenie (8:3), a ich dobra postawa pociągnęła za sobą poprawne zagrania kolegów, a w szczególności Martína Ramosa, który niewiele robił sobie z rąk rywali i wykorzystywał każdą słabość bloku Livána Osorii i spółki. Mimo stosunkowo dużej różnicy między teamami tempo spotkania mogło się podobać, szczególnie kiedy kilka kolejnych piłek stało się popisem umiejętności obu libero – Sebastián Closter i Yonder García podbijali bardzo trudne zbicia, dzięki czemu widowisko nabrało kolejnych rumieńców (19:13). Nie zmieniło to jednak faktu, że w natarciu wciąż byli reprezentanci Argentyny i to oni spokojnie kontrolowali wynik pojedynku. Po ataku Ramosa i bloku Bruno odnieśli widoczne zwycięstwo nad przeciwnikami (25:18).

Drugą partię rozpoczęła bardziej wyrównana gra i dopiero przy stanie 5:3 gospodarze zaczęli budować swoją przewagę. Podopiecznym Rodolfo Sancheza nie pomogli zazwyczaj bardzo aktywni Javier Jiménez i Rolando Cepeda – bezbłędny na prawym skrzydle był Federico Martina, który mimo swojego młodego wieku był bardzo pewnym punktem drużyny (8:4). Jego rywale ponownie pokazali jednak, że wystarczy chwila, by utrata koncentracji w meczu z nimi poskutkowała odwróceniem losów starcia. Krótka zadyszka miejscowych nie przyniosła jednak większych szkód i zespół Bruno spokojnie kontrolował wynik pojedynku (12:9). W obecnej sytuacji przyjezdni postawili na zwiększenie presji w polu serwisowym, ale ryzyko nie zawsze im się opłacało, bowiem albo popełniali błędy, albo mimo wszystko argentyńska defensywa grała na tyle dobrze, by siatkarskim gwoździem mógł się popisać Pablo Crer (13:16). W obliczu coraz mniej równej gry swojego zespołu kubański szkoleniowiec zarządził czas, jednak ten niewiele wniósł w szeregi jego ekipy i po asie Poglajena miejscowi prowadzili już pięcioma oczkami (19:14). Gościom nie pomogła ofiarność Osmany Uriarte w defensywie ani nawet błędy poczwórnego odbicia, które pojawiły się po stronie oponentów – rozdanie zbliżało się ku korzystnemu końcowi dla Argentyńczyków (23:17). Finalnie po zagraniu Jose Luisa Gonzaleza jego zespół prowadził już 2:0 w setach (25:19).

Pierwsze piłki ostatniej partii okazały się dobrą zapowiedzią tego, co później działo się na parkiecie – błąd w zagrywce popełnił Cepeda, wszyscy Argentyńczycy starali się być czujnymi w obronie, a punkty raz za razem zdobywał Ramos (3:1). Trzeba jednak przyznać, że gdyby reprezentanci Kuby ustrzegli się własnych niedociągnięć i utrzymywali dynamikę swoich zagrań na siatce, to zespół Julio Velasco stałby przed o wiele trudniejszym zadaniem (7:2). Spokojnego budowania przewagi przez miejscowych nie potrafił powstrzymać aktywny w ofensywie Dariel Albo, którego późniejsze pomyłki przyczyniły się do umocnienia pozycji gospodarzy na fotelu lidera (9:3). Jedynym ogniwem, które w tym momencie meczu zdobywało punkty dla gości, był Jiménez, nie tylko popisujący się mocnymi zagraniami w ataku, ale także wyłapujący słabości Crera w bloku (9:13). Jego dobra postawa to jednak za mało, żeby przeciwstawić się całej argentyńskiej drużynie – z sześcioma oczkami zapasu na drugą przerwę techniczną swój zespół wprowadził Martina, obijając piłkę o ręce przeciwników (16:10). Przyjezdnych nie uratował też czujny Osoria, bowiem jego koledzy popełniali błąd za błędem zza linii dziewiątego metra, co niwelowało wypracowane przez niego punkty (12:19). W samej końcówce spotkania do głosu ponownie doszedł brylujący na skrzydle Poglajen, choć gościom udało się odrobić nieco strat po mocnych zbiciach Uriarte (21:16). Finalnie jednak języczkiem u wagi okazał się blok miejscowych, którzy dzięki niemu zapisali na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w Lidze Światowej (25:18).



Argentyna – Kuba 3:0
(25:18, 25:19, 25:18)

Składy zespołów:
Argentyna: Bruno (14), Martina (11), Crer (7), Poglajen (7), Ramos (7), D. Gonzalez, Closter (libero) oraz J. Gonzalez (1) i Chirivino
Kuba: Mestre (10), Scull (9), Abreu (9), Rodriguez (8), Miranda (2), Manzano (1), Alvarez (libero) oraz Sanchez i Nicolas (1)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabelę grupy C Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved