Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Montreux Volley Masters: Dominikanki i Włoszki bez zwycięstwa

Montreux Volley Masters: Dominikanki i Włoszki bez zwycięstwa

fot. archiwum

Ostatni dzień zmagań grupowych rozpoczęło starcie Dominikanek z Holenderkami. Jednak ani siatkarki z państwa położonego na wyspie, ani później także Włoszki nie potrafiły sprawić niespodzianki, w półfinale zobaczymy za to Rosjanki.

Holenderki i Dominikanki walczyły w swoim ostatnim pojedynku grupowym o zupełnie inne cele. „Pomarańczowe” mogły umocnić się na pierwszym miejscu w tabeli, zdobywając komplet punktów, zaś podopieczne Marcosa Kwieka walczyły o pierwsze punkty na turnieju w Montreaux. Od samego początku zaczęła zarysowywać się przewaga Holenderek. Judith Pietersen i Manon Nummerdor-Flier w bloku były nie do przejścia, do tego faworytki cały czas wywierały presję swoją zagrywką. Bardzo szybko to one uzyskały komfortową przewagę nad zespołem z Dominikany (11:5). Trzy asy serwisowe Celeste Plak skutecznie odebrały rywalkom chęć do gry, a siatkarki z państwa leżącego na Morzu Karaibskim nie miały zbyt wiele do powiedzenia. Mówi o tym zresztą sam wynik seta (25:14).

Drugi set pokazał jednak, że Dominikanki nie są zespołem do bicia. Rozkład ataku w drużynie z Dominikany był bardzo wyrównany, ale najwięcej „oczek” zdobywały Prisilla Rivera i Erasma Martinez. W ataku zespół prezentował się solidnie i dzięki temu to Dominikanki prowadziły 17:14. Ich piętą achillesową pozostawało jednak przyjęcie zagrywki, na niewiele zdały się także efektowne obrony Brendy Castillo, która była niemal wszędzie. Holenderki nie marnowały piłek przebijanych „za darmo” i wyszły na prowadzenie. Nie wykorzystały jednak dwóch piłek setowych, na ich szczęście przeciwniczki w decydującym momencie również popełniły błąd i to „pomarańczowe” prowadziły w meczu już 2:0.



Trzecią partię ponownie lepiej otworzyły Dominikanki. Później jednak wyraźnie nie wytrzymywały presji, zbyt często pomimo dogodnej sytuacji myliły się, oddając cenne punkty. Wiele do życzenia pozostawiała również precyzja rozegrania po ich stronie siatki. Holenderki mimo młodego wieku okazały się drużyną dojrzalszą i w ważnych momentach potrafiły wziąć odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Dominikankom nie pomogła ogromna ilość obron (31) ani przewaga w ataku (26 skutecznych ataków przy 24 Holenderek) i zakończyły one turniej bez dorobku punktowego, zaś Holenderki zagrają w półfinale.

Dominikana – Holandia 0:3
(14:25, 24:26, 22:25)

Składy zespołów:
Dominikana: Norbero (6), Rivera (6), Arias Perez (5), Mambru (5), Dominguez (4), Pena (1), Castillo (libero) oraz Martinez (9), Martinez J., Eve, Binet i Martinez E.
Holandia: Plak (13), Nummerdor-Flier (12), Pietersen (9), Stoltenborg (5), Belien (3), Koolhaas (3), Schoot (libero) oraz Sloetjes (1), Balkestein-Grothues i Dijkema


Podobnej wagi spotkanie oglądaliśmy kilka chwil po opisanym powyżej pojedynku. Włoszki pomimo tego, że do Szwajcarii przyjechały w bardzo odmłodzonym składzie, chciały pozostawić po sobie dobre wrażenie. Szybko zostały jednak sprowadzone na ziemię – Yukiko Ebata i jej koleżanki grały bezbłędnie, z kolei podopieczne Marco Bonnity dopadła niemoc. Te nie mogły skończyć swojej akcji, dlatego trener zdecydował się na zmianę rozgrywającej, za kreowanie gry od tej pory odpowiadała Letizia Camera. Arisa Takada bardzo dobrze rozprowadzała włoski blok, który chyba nie był przygotowany na tak szybką grę rywalek. Zagrywka w siatkę Włoszek doprowadziła do końca jednostronnego seta (12:25).

Nieco inaczej wyglądał układ sił w kolejnej odsłonie. Włoski temperament podrażniony porażką w inauguracyjnej odsłonie znalazł odzwierciedlenie na boisku. Bohaterką kolejnych akcji była Indre Sorokaite, w trudnych momentach biorąc na siebie ciężar gry, Włoszki zaczęły także wreszcie wykorzystywać przewagę wzrostu w bloku i to one prowadziły 10:5. Za każdym razem kiedy siatkarki z Półwyspu Apenińskiego chciały jednak kiwnąć piłkę, była to błędna decyzja, bo Japonki niezwykle szybko znajdowały się tam, gdzie powinny. Azjatki stopniowo odrabiały straty, ale to atak 20-letniej Laury Melandri sprowadził drużyny na drugą przerwę techniczną (16:14). Nieudane przyjęcie Sary Lody przyczyniło się jednak do wyrównaniu stanu seta przez Japonki na 19:19. Byliśmy świadkami walki na przewagi, wojnę nerwów lepiej wytrzymały jednak faworytki i było 2:0 (28:26).

Włoszki w secie ostatniej szansy miały problem z ominięciem bloku rywalek. Pomimo dokładnego przyjęcia ich gra była zbyt przewidywalna i czytelna dla Japonek, które wykorzystywały kontry. Blok Giulii Pisani (znanej polskim kibicom z występów w Final Four w Szczecinie w barwach Busto Arsizio) przywrócił nadzieję podopiecznym Bonnity (7:9). Z akcji na akcję Włoszki traciły jednak wiarę w zwycięstwo, uderzały przed siebie i w efekcie przegrywały na drugiej przerwie technicznej 9:16. Japonki dopełniły formalności i przypieczętowały zwycięstwo w grupie B, a słaba postawa Włoszek w Szwajcarii może być uznawana za pewną niespodziankę in minus (16:25).

Japonia – Włochy 3:0
(25:12, 28:26, 25:16)

Składy zespołów:
Japonia: Yamaguchi (11), Ishii (11), Takada (9), Ono (8), Ebata (7), Koto (1), Iwasaki (libero) oraz Kimura
Włochy: Sorokaite (11), Loda (8), Sylla (8), Melandri (7), Pisani (3), Malinov (1), Porrocchiale (libero) oraz Camera, Perinelli i Spirito (libero)


Mecz pomiędzy reprezentacjami Rosji i Chin dostarczył najwięcej emocji, bowiem decydował o tym, która z tych drużyn wystąpi w półfinale. Pierwsze piłki meczu należały do Chinek. Siatkarki Sbornej nie mogły znaleźć sposobu na ominięcie bloku Azjatek. W tym elemencie prym wiodła Xiu Jiuljang, a jej koleżanki zanotowały trzy bloki z rzędu. Ogromnym zagrożeniem dla rywalek była Daria Isaeva, ale w premierowej odsłonie pozostawała w swoich staraniach osamotniona. Chinki objęły więc prowadzenie w meczu 1:0 (25:18).

Zupełnie inaczej wyglądał set numer dwa. Anna Matineko, rozgrywająca reprezentacji Rosji, rozgrywała świetne zawody, a blok Julii Podskalnaji pozwolił rosyjskim siatkarkom objąć prowadzenie 7:6. Tym razem to one coraz częściej znajdowały ręce blokujących Chinek, a te nie potrafiły skontrolować piłek odbitych od bloku. Nie pomogły imponujące ataki Mieli Song, Rosjanki konsekwentnie powiększały swoją przewagę (21:16). Ostatecznie chwila dekoncentracji pozwoliła rywalkom na odrobienie części strat, ale wyrównanie spotkania było już nieuniknione i po chwili stało się faktem.

Rosjanki poszły za ciosem, kolejne zawodniczki czuły się coraz pewniej na boisku. Przełamała się także Anastasia Bavykina i coraz trudniej było w ekipie rosyjskiej znaleźć słabe punkty. Choć Chinki starały się walczyć o każdą piłkę, brakowało im doświadczenia i chłodnej głowy. Atak Isaevej i blok Iriny Zaryazhko przesądziły o losach trzeciej partii. Czwartą odsłonę Chinki otworzyły z dużym animuszem. Pochwalić należy Xiangyu Gong, jedną z najmłodszych zawodniczek na boisku, która w całym spotkaniu zdobyła aż 13 punktów, starając się nawiązać walkę z Rosjankami. Siatkarki z Azji długo prowadziły (10:9), ale na drugiej przerwie technicznej ta sytuacja za sprawą Bavykiny uległa zmianie (12:16). Chinki dzielnie odrabiały jednak straty, dopiero atak po skosie Darii Pisarenko spowodował, że było 23:21. Dwóch punktów przewagi siatkarki Sbornej już nie straciły i to one zagrają jutro w półfinale.

Rosja – Chiny 3:1
(18:25, 25:23, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:
Rosja: Isaeva (22), Bavykina (15), Zaryazhko (10), Podskalnaja (7), Voronkova (3), Matienko, Romanenko (libero) oraz Kravchenko (libero), Nikolaeva (1), Malkova (1), Pisarenko (15) i Filishtinskaia
Chiny: Liu (16), Song (14), Gong (13), Xu (12), Zheng (7), Chen (2), Wang (libero) oraz Zhang (1), Cheng, Duan i Huang

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved