Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > J. Schöps: Jestem gotowy na to, żeby całkowicie skupić się na kadrze

J. Schöps: Jestem gotowy na to, żeby całkowicie skupić się na kadrze

fot. Joanna Skólimowska

Nie ulega wątpliwości, że jedną z największych gwiazd minionych rozgrywek PlusLigi był atakujący Resovii, Jochen Schöps. - Punktem zwrotnym w sezonie był grudniowy kryzys i to, w jaki sposób wyszliśmy z tej trudnej sytuacji dzięki ciężkiej pracy - zaznaczył siatkarz.

Został pan uznany za najlepszego siatkarza minionego sezonu PlusLigi. Co dla pana oznacza takie wyróżnienie?

Jochen Schöps: – To dla mnie wielki zaszczyt. Myślę jednak, że ten wybór jest wyrazem uznania dla gry mojej drużyny, Asseco Resovii. Kończyłem wiele zagrań w ataku dlatego, że dobrze przyjmowaliśmy zagrywki, a Fabian Drzyzga często posyłał mi piłki. Dzięki temu, że generalnie gra się nam układała, było mi łatwiej zdobywać punkty. Muszę jednak przyznać, że to wyróżnienie zaskoczyło mnie, zwłaszcza że dowiedziałem się o nim kilka dni później, po powrocie z wakacji. Wieczorem uruchomiłem internet i zobaczyłem tę wiadomość. To było bardzo fajne uczucie.

A gdyby pan miał wybrać zawodników do drużyny sezonu i MVP?



– Wybór nie byłby łatwy, bo wielu graczy wybijało się w trakcie sezonu. Taką pierwszoplanową postacią dla mnie był Mateusz Mika, który w ostatnim roku, poczynając od meczów reprezentacji, zrobił bardzo duży postęp i zarówno na mistrzostwach świata w Polsce, jak i w PlusLidze grał równo i na wysokim poziomie. Bardzo dobry sezon miał również Murphy Troy, dla którego był to przecież debiut na polskich parkietach. Czołowym przyjmującym oprócz Miki był także Facundo Conte. Jeśli chodzi o środkowych, wyróżniłbym mojego kolegę klubowego Piotra Nowakowskiego. Podobał mi się również Srećko Lisiniac ze Skry Bełchatów. Spośród libero najrówniejszy sezon miał Piotr Gacek z Trefla Gdańsk. Na pozycji rozgrywającego bardzo dobrze zadebiutował w PlusLidze Marco Falaschi, ale w całym sezonie najlepszym rozgrywającym był Fabian i to on zasługuje na największe wyróżnienie. Wszyscy wspomniani przeze mnie zawodnicy spisali się świetnie i tym bardziej jestem zaszczycony, że to właśnie ja zostałem wybrany na MVP w tak doborowej stawce.

Który moment minionego sezonu szczególnie zapadł panu w pamięci?

– Dla mnie punktem zwrotnym był kryzys, jaki przeżywaliśmy w grudniu i to, w jaki sposób potrafiliśmy wyjść z tej trudnej sytuacji dzięki ciężkiej pracy, treningom i pozytywnemu nastawieniu wszystkich zawodników. Potrafiliśmy się przełamać i zamienić negatywną serię na bardzo dobrą grę. To, w jaki sposób zareagowaliśmy na nasze problemy, pomogło nam wzmocnić się wewnętrznie i sprawić, że dalsza faza sezonu była już dla nas bardzo udana.

W mistrzowskim składzie Asseco Resovii zajdzie kilka zmian. Kadra drużyny nie została jeszcze domknięta. Wciąż nie wiadomo na przykład, kto będzie pańskim rywalem na pozycji atakującego…

– Myślę, że ruchy transferowe klubu pokazują, że Asseco Resovia pozostanie mocna, a jej siła oprze się na szerokim i wyrównanym składzie. Potencjał naszej drużyny będzie bardzo duży i podobnie jak w tym sezonie, nie będzie takie oczywiste, który z nas zagra w podstawowym składzie. Każdy z nas będzie walczył o to, żeby wskoczyć do szóstki, dlatego na treningach będziemy dawać z siebie wszystko, a to pozwoli całej naszej drużynie wejść na wyższy poziom. Jestem przekonany, że również na pozycji atakującego klub znajdzie zawodnika o dużych umiejętnościach.

Dołączył pan już do kolegów z reprezentacji Niemiec, którzy przygotowują się do igrzysk europejskich w Baku. Zdołał pan odpocząć po tak wyczerpującym sezonie PlusLigi?

– Miałem dwa tygodnie na zupełny relaks i odpoczynek od siatkówki. Razem z moją dziewczyną wyjechaliśmy bardzo daleko i kompletnie się wyłączyliśmy. Nie korzystaliśmy z internetu i mieliśmy wyłączone telefony. Wyczyściliśmy nasze głowy. Teraz czuję się dobrze i cieszę się, że mogę znów być na zgrupowaniu reprezentacji. Trudno mi coś deklarować, jeśli chodzi o moją dyspozycję, bo przez trzy tygodnie nie miałem kontraktu z siatkówką i sam jestem ciekaw, jak mój organizm zareaguje na pierwszą dawkę mocnych treningów. Na wakacjach naładowałem jednak baterie i jestem przygotowany na to, żeby całkowicie skupić się na sporcie i czerpać przyjemność z gry w reprezentacji.

Pod nieobecność Georga Grozera ma pan szansę stać się czołową postacią w kadrze Niemiec…

– Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Na pewno w tej pierwszej części sezonu nie będzie z nami Georga, który teraz odpocznie z rodziną, ale ma do nas wrócić na przygotowania do mistrzostw Europy. To nie jest jednak tak, że cieszę się, że nie ma z nami Georga. Nasze relacje od wielu lat są bardzo dobre, niezależnie od tego, który z nas więcej gra. Zresztą nasza sportowa rywalizacja wychodzi drużynie na dobre. Wygląda podobnie do mojej sytuacji w Asseco Resovii, gdzie w ostatnich sezonach walczyłem o miejsce w składzie z Dawidem Konarskim. Jak jesteśmy razem z Georgiem na kadrze, wspieramy się, niezależnie od tego, który z nas jest na boisku. Mamy do siebie duży szacunek i prywatnie bardzo się lubimy. Oczywiście w Baku liczę na dobry wynik, ale i tak ważniejszą imprezą dla naszej drużyny będą mistrzostwa Europy. To sprawdzian formy przed styczniowym turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Rio.

Podoba się panu pomysł z rozgrywaniem igrzysk europejskich? Czy z punktu widzenia reprezentacji Niemiec dobrym rozwiązaniem była rezygnacja z gry w niższej grupie Ligi Światowej?

– Mnie podoba się ta idea i decyzja naszego sztabu oraz federacji. Grając w Lidze Światowej, jest się cały czas w rozjazdach i ma się wyjęte sześć tygodni z kalendarza na same rozgrywki interkontynentalne. Nie jest łatwo wytrzymać trudy tych rozgrywek i prezentować się na dobrym poziomie przez tak długi czas. Natomiast ten nowy turniej ma bardzo atrakcyjną formułę, pozwoli nam grać w jednym miejscu bez konieczności podróży, a na pewno nie będziemy też mogli narzekać na poziom rywali. Kolejnym plusem jest też to, że turniej nie jest zbyt długi, więc potem będziemy mieli czas na odpoczynek i na spokojne przygotowania do mistrzostw Europy. Zarówno turniej w Baku, jak i ME, będą dla nas doskonałą okazją do sprawdzenia formy przed kwalifikacjami do IO.

Czy po zdobyciu brązowego medalu na MŚ w Polsce oczekiwania wobec niemieckiej drużyny są wyższe? Celujecie w strefę medalową na igrzyskach w Baku i na ME we Włoszech i w Bułgarii?

– Szczerze mówiąc, w Niemczech nie mówi się o nas zbyt wiele i nie czujemy na sobie jakiejś presji oczekiwań. Natomiast sami mamy swoje ambicje i chcielibyśmy osiągać dobre wyniki z drużyną narodową. Chcemy pokazać, że brązowy medal na MŚ w Polsce nie był przypadkowy, że jesteśmy w stanie grać na wysokim poziomie także w innych turniejach. Oczywiście będzie nam trudno walczyć o medale, zwłaszcza w ME, ale naszym celem będzie pokazanie, że jesteśmy w europejskiej czołówce, nawet jeśli nie zdołamy być w pierwszej trójce.

Cały wywiad Karoliny Korbeckiej dostępny jest w Przeglądzie Sportowym

 

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved