Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Montreux Volley Masters: Holenderki i Turczynki zagrają w półfinale

Montreux Volley Masters: Holenderki i Turczynki zagrają w półfinale

fot. archiwum

Po trzech dniach turnieju Montreux Volley Masters udział w półfinale imprezy zapewniły sobie Holenderki i Turczynki, które wygrały odpowiednio z Rosjankami i Włoszkami. Drugą wygraną odniosły też Japonki, pokonując 3:1 Niemki.

Japonia polepszyła dzisiaj swój bilans, wygrywając drugie spotkanie w rozgrywanym w Montreux turnieju. Tym razem wyższość siatkarek z Kraju Kwitnącej Wiśni musiały uznać Niemki, które przegrały 1:3. Pierwszy set tego spotkania dostarczył ogromnych emocji, bo raz na prowadzeniu była jedna, raz druga drużyna. Po zbiciu Otake to Japonki prowadziły 4:1, ale dzięki skutecznej grze przede wszystkim Louisy Lippmann Niemki wyrównały i wyszły nawet na prowadzenie 10:9. Kolejne zagranie tej siatkarki powiększyło przewagę do dwóch oczek (13:11) i to było największe ich prowadzenie w tym secie. Autowy atak i atomowe zbicie Ebaty dały remis 14:14. Nasze zachodnie sąsiadki w końcówce znów wypracowały sobie dwa punkty zapasu (22:20) i mimo że to rywalki miały pierwszą piłkę setową (24:23), to jednak triumfowały podopieczne trenera Pedulli 27:25.

Wygrana w nerwowej końcówce najwyraźniej uśpiła Niemki, bo to ich przeciwniczki w drugiej partii wypracowały sobie spory bufor bezpieczeństwa (10:6, 12:7). Nie pomogły zmiany w składzie, na drugiej przerwie technicznej to siatkarki z Azji miały aż siedem punktów przewagi. Po asie Lippmann przewaga rywalek minimalnie stopniała (18:13), jednak jasnym się stało, że trudno będzie odrobić straty. Zbicie Kogi dało jej drużynie wygraną w drugiej partii do 17. Trzeci set to była powtórka wydarzeń z partii poprzedniej – Japonki zaczęły go od prowadzenia 4:0. Niemki znów goniły i po skutecznym bloku na Ebacie oba zespoły dzielił tylko punkt (5:6). Ale to był ostatni moment w tej partii, kiedy Niemki były tak blisko rywalek. A te grały jak natchnione, zwłaszcza w obronie. Nic więc dziwnego, że i ta odsłona meczu skończyła się wygraną zawodniczek z Azji 25:20.



W czwartej partii znów było więcej walki. Chociaż Japonki zaczęły od wysokiego prowadzenia (6:2), to rywalki szybko ją zniwelowały (5:6) i po ataku Geerties prowadziły nawet 13:10. Zamiast jednak utrzymać przewagę, dały się dogonić (14:14), a w końcówce znów rywalki odskoczyły (21:19). Ponownie doszło do nerwowej końcówki, ale tym razem zwycięsko wyszły z niej Azjatki, które wygrały 26:24 i cały mecz 3:1.

Niemcy – Japonia 1:3
(27:25, 17:25, 20:25, 24:26)

Składy zespołów:
Niemcy: Lippmann (17), Silge (14), Weihenmaier (10), Hippe (9), Brandt (9), Apitz (2), Dürr (libero) oraz Hanke (2), Geerties (2) i Dörendahl

Japonia: Ebata (18), Koga (17), Otake (16), Yamaguchi (8), Takada (5), Fujita (3), Zayasu (libero) oraz Ishii (10), Kimura, Koto i Miyashita


Od samego początku podopieczne trenera Guidettiego grały szybciej i bardziej dynamicznie od rywalek, co pozwalało im prawie bezkarnie obijać rosyjski blok. Rosjanki jednak częściowo rewanżowały się grą w ataku, ponadto bardzo czujnie grały w obronie. Pierwsza część premierowej partii stała więc pod znakiem gry punkt za punkt, chociaż akurat tutaj oba zespoły się nie popisywały, popełniając bardzo dużo błędów. Po drugiej przerwie technicznej, na której to Holenderki miały punkt więcej, złapały rytm gry i powolutku wypracowywały sobie przewagę. Szybsza gra na siatce i kilka błędów Rosjanek pomogło Oranjes wygrać seta.

W drugiej odsłonie meczu dobra seria na zagrywce Darii Isajewej, lepsza gra blokiem i pewność siebie pozwoliły podopiecznym trenera Pankowa wyjść na pierwszej przerwie technicznej na trzypunktowe prowadzenie. Jednak w dalszej części seta ich przewaga stopniała – dwa skuteczne bloki Holenderek, skuteczne zbicie Lonneke Slöetjes i zepsuta zagrywka Rosjanek spowodowały, że na tablicy wyników pojawił się remis 19:19. Jednak aktualne mistrzynie Europy nie dały już sobie odebrać wygranej w tej partii.

Trzecią partię dobrze rozpoczęły Holenderki, dwa asy Celesty Plak dały prowadzenie, a jej koleżanki swoją agresywną grą sprawiły, że rywalki nie mogły na te skuteczne zagrania znaleźć odpowiedzi. Efekty było widać na tablicy wyników – 17:12, 20:12. Blok autorstwa Steenbergen dał Oranjes prowadzenie w meczu 2:1. Czwarty set miał podobny przebieg jak trzeci, Holenderki od razu narzuciły tempo i po dwóch kolejnych asach Dijkemy prowadziły już 4:0. Rywalki próbowały gonić, nawet im to się parę razy udało (7:6), ale to było wszystko, na co było je stać w tej partii. Zaciętą końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęły podopieczne trenera Guidettiego i to one zgrają w półfinale turnieju.

Holandia – Rosja 3:1
(25:20, 23:25, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Holandia: Slöetjes (21), Buijs (19), Plak (12), Belien (8), Steenbergen (7), Dijkema (4), Stam-Pilon (libero) oraz Nummerdor-Flier, Stoltenborg, Balkestein-Grothues, Pietersen i Luttikhuis

Rosja: Bawikina (19), Isajewa (15), Podskalnaja (7), Pisarenko (6), Zariażko (5), Matienko (2), Romanenko (libero) oraz Woronkowa (7), Małkowa (6), Filisztinskaja, Nikołajewa i Krawczenko


Na sam koniec zmagań trzeciego dnia turnieju Volley Masters Turczynki bez większych problemów pokonały Włoszki w trzech setach. Od samego niemalże początku premierowej odsłony to Turczynki miały przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła trzy punkty. Azzurre wprawdzie odrobiły straty (8:8), ale rywalki powróciły na zwycięską ścieżkę i wkrótce mogły pochwalić się już sześciopunktową zaliczką (15:9). Wraz z kolejnymi akcjami podopieczne Marco Bonitty popełniały coraz więcej błędów, w sumie w tym secie aż 8, co nie mogło się skończyć dla nich dobrze. Rywalki łatwo wygrały partię do 17.

Najwięcej emocji przyniosła druga odsłona spotkania, chociaż początkowo siatkarki znad Bosforu odskoczyły po ataku Aslanyurek na 9:6. Ale Włoszki goniły rywalki, doprowadziły do remisu 11:11 i od tego momentu na dobre rozpoczęło się przeciąganie liny. Żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa oczka, a jako pierwsze piłkę setową miały Azzurre po dwóch punktowych zagrywkach Perinelli (24:22). Jednak siatkarki z Półwyspu Apenińskiego nie wykorzystały okazji na wyrównanie stanu meczu i głównie przez własne błędy przegrały 26:28.

Początek trzeciej partii był taki sam jak poprzednich odsłon – Turczynki od razu wypracowywały sobie kilkupunktowy dystans, po czym rywalki przed drugą przerwą techniczną je doganiały (10:10) i walka trwała niemalże do samego końca. Dopiero od stanu 21:21 podopieczne Ferhata Akbasa odskoczyły i wygrały partię 25:22, zapewniając sobie grę w półfinale.

Włochy – Turcja 0:3
(17:25, 26:28, 22:25)

Składy zespołów:
Włochy: Folie (11), Sorokaite (10), Egonu (10), Calloni (7), Guerra (5), Malinov (1), Spirito (libero) oraz Loda (2), Sylla (2), Perinelli (1) i Camera

Turcja: Uslupehlivan (15), Akman (9), Onal (8), Cansu (7), Aslanyurek (6), Akin (2), Dalbeler (libero) oraz Yilmaz (2), Akyol, Ismailoglu i Karadayi (libero)

źródło: inf. własna, volleymasters.ch

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved