Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Elżbieta Klein: Ten sezon nie był stracony

Elżbieta Klein: Ten sezon nie był stracony

fot. archiwum

- Pracowałam w klubie z wielkimi tradycjami, w klubie, który w Polsce dużo znaczy. Byłam jego częścią i tego mi już nikt nie zabierze. Jestem trochę rozczarowana, że nie miałam więcej szans na grę - przyznała Elżbieta Klein, która pożegnała się z BKS-em Bielsko-Biała.

Sezon spędzony w BKS-ie Aluprofie był twoim pierwszym po powrocie ze Stanów Zjednoczonych. Czy jest dużo różnic pomiędzy BKS-em Aluprofem i Orlen Ligą a klubami uniwersyteckim, w których grałaś?

Elżbieta Klein: – Na pewno jest inny poziom sportowy, bo w Orlen Lidze są wysokie i silne siatkarki, a w zespołach uniwersyteckich nie zawsze tak to wygląda. Pewnie dlatego w Stanach gra się szybciej i dlatego też byłam przyzwyczajona do szybszego rozegrania niż np. w naszym klubie. Po roku spędzonym w BKS-ie Aluprofie muszę powiedzieć, że jest też inne podejście do treningów. W Stanach każda z nas miała swoje małe cele do realizacji i gdy udało się je osiągnąć, pojawiały się kolejne. Dawało nam to dużą motywację. W Polsce od razu musiałam się przestawić na coś innego. Co jeszcze? Piłki! Zupełnie inaczej się nimi grało niż tutaj! (śmiech)

Przed sezonem mówiłaś, że spełnia się jedno z twoich marzeń, a więc gra w wielkim klubie w polskiej lidze. Czy wszystko było tak, jak sobie wymarzyłaś?



– Rzeczywiście to było moje marzenie i poniekąd się spełniło. Oczywiście pod względem sportowym nie był to dla mnie wymarzony sezon, bo nie dostałam prawie wcale szans na grę. Sezon nie był jednak stracony, bo sporo się nauczyłam. Na pewno jestem teraz bogatsza o kolejne umiejętności i doświadczenia. Jest mi jednak przykro, że trener nie zaufał mi na tyle, by częściej wpuszczać mnie na boisko. Z drugiej strony pracowałam w klubie z wielkimi tradycjami. W klubie, który dużo w Polsce znaczy. Byłam jego częścią i tego mi już nikt nie odbierze.

Nikt nie odbierze ci także debiutu w Orlen Lidze w barwach bialskiego klubu.

– To prawda, choć liczyłam na więcej. Zanotowałam tylko dwa występy w Orlen Lidze i to w końcówkach setów. Jestem osobą ambitną i zawsze staram się robić wszystko najlepiej, jak potrafię, dlatego jestem trochę rozczarowana, że nie miałam więcej szans na grę. Tak jakoś wyszło, że trener nie do końca mi zaufał. Najbardziej żałuję, że nie miałam możliwości zagrania w Bielsku-Białej przy naszych kibicach. Spotykałam ich przecież przy różnych okazjach, rozmawiałam z nimi podczas wielu akcji marketingowych naszego klubu. Jestem im wdzięczna za każde dobre słowo i za sympatię, z którą zawsze się spotykałam. Grą na boisku chciałam im za to podziękować, ale niestety nie miałam na to szansy. Dziękuję teraz! Cieszę się, że byłam częścią waszego ukochanego klubu i dziękuję za to, że byliście z nami na dobre i na złe.

Gra w klubie to nie tylko treningi i mecze, ale także nowe znajomości i przyjaźnie. Ty jako osoba szalenie otwarta na pewno w Bielsku-Białej znalazłaś osoby, o których nie zapomnisz.

– O tak! Na początek muszę powiedzieć, że w BKS-ie Aluprofie bardzo mi się spodobało to, jak tutaj dba się o sportowców. Wszyscy w klubie byli dla mnie bardzo życzliwi i nigdy nie miałam z niczym problemów. Wystarczyło zgłosić daną sprawę odpowiedniej osobie w klubie i była ona rozwiązywana. Jeśli chodzi o koleżanki z drużyny, to było naprawdę super. Świetna atmosfera, wzajemna pomoc, wsparcie. Bez względu na to, czy jesteś zawodniczką starszą czy młodszą. U nas nie istniały podziały! Szczególnie chciałam podziękować Eli Handzlik. Wystarczyło tylko jedno słowo, by Ela się mną zajęła. To wspaniała kobieta i świetny fachowiec, dzięki któremu opieka medyczna w klubie jest na najwyższym poziomie. Bielsko-Biała dla mnie to też miejsce szczególne z innego powodu. To właśnie tutaj znalazłam miłość swojego życia. Gdyby nie Szymon, byłoby mi dużo trudniej. Nawet w najtrudniejszych chwilach mogłam liczyć na jego wsparcie. Można powiedzieć, że w tym aspekcie ten sezon był dla mnie najpiękniejszym w karierze i spełnieniem marzeń.

Wiemy już, że w przyszłym sezonie nie będziesz grała w BKS-ie Aluprofie. Jakie więc masz plany na przyszłość?

– Prawdę mówiąc, wciąż jeszcze nie wiem, jak się potoczą moje losy. Na pewno nie pomaga mi to, że prawie nic nie grałam, bo przecież niewiele osób zna przez to moje umiejętności. Jestem ambitna, kocham siatkówkę, więc na pewno nie odpuszczę. Wciąż szukam klubu, w którym mogłabym pokazać, że potrafię grać. Zdaję sobie sprawę z tego, że po całym sezonie samych treningów nie będę mogła przebierać w ofertach, ale mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto da mi szansę. Chcę udowodnić, że kiedy mi się zaufa, to potrafię dać z siebie wszystko i być pomocna zespołowi. Być może w przyszłym sezonie będę grała w I lidze. Z jednej strony to krok w tył, z drugiej okazja do pokazania się. Czasami trzeba zrobić kroczek do tyłu, żeby zrobić później dwa kroki do przodu.

źródło: bks.bielsko.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved