Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Montreux VM: Holandia, Rosja oraz Turcja zwycięskie w drugim dniu

Montreux VM: Holandia, Rosja oraz Turcja zwycięskie w drugim dniu

fot. archiwum

W drugim dniu turnieju w szwajcarskim Montreux w grupie A Holandia wygrała z Chinami, a Rosjanki pokonały Dominikanę. W grupie B Turcja pokonała Niemki i obie ekipy mają na swoim koncie po jednym zwycięstwie.

W pierwszym meczu drugiego dnia turnieju w szwajcarskim Montreux ekipa z Azji – Chiny – spotkała się z Holandią. Mecz lepiej rozpoczęły Chinki, które prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Potem ton wydarzeniom na boisku nadawały Holenderki, po bloku Pietersen to one miały jeden punkt więcej (10:9) i stopniowo powiększały swoją przewagę. Dobrze w ataku grała Steenbergen, skutecznie blokowała Dijkema i dzięki tym zawodniczkom ekipa „oranje” prowadziła 15:11. Podłamane takim obrotem sprawy Chinki nie były w stanie nawiązać wyrównanej gry, popełniły zbyt wiele błędów własnych i w efekcie tego przegrały premierową odsłonę w stosunku 18:25.

Niezrażone takim obrotem sprawy Azjatki szybko narzuciły swój styl gry i prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:5, a potem 11:6. Sygnał do ataku Holenderkom dała Pietersen, która swoimi zbiciami zniwelowała straty do trzech punktów (8:11). Chinki po raz kolejny nie były w stanie przeciwstawić się swoim rywalkom i po dobrej akcji w ataku Buijs doszło do remisu 15:15. Od tego momentu obie ekipy grały punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało się niczym w kalejdoskopie. O końcowym zwycięstwie jednej z ekip musiała decydować gra na przewagi, lepiej poradziły sobie Europejki i to im przypadło zwycięstwo 26:24.

Trzecia partia okazała się być ostatnią. Chinki po ataku L.M. Song objęły prowadzenie 1:0, ich rywalki po asie serwisowym Belien prowadziły 3:2. Kolejny raz trwała wyrównana gra punkt za punkt do stanu 7:7. Potem chińska drużyna prowadziła 12:9 po autowym zbiciu Sloetjes. Ta sama siatkarka swoimi zagrywkami sprawiła wiele kłopotów Chinkom i dzięki niej „pomarańczowe” remisowały 12:12. Obie drużyny grały falami, nie do zatrzymania w ataku była L. M. Song, ale nie znalazła ona wsparcia wśród koleżanek i pomimo trzypunktowej przewagi (16:13), Holenderki wyrównały stan meczu na 16:16. Chinki nie dawały za wygraną i miały dwa „oczka” więcej od swoich rywalek (20:18). Europejki nie pozostały dłużne i po ataku Buijs to one były bliżej wygranej (22:20). Holenderki nie ustrzegły się błędów własnych i podobnie jak miało to miejsce w drugim secie, obie drużyny musiały grać na przewagi. Ostatni punkt w tym meczu zdobyła Sloetjes i zapewniła swojej ekipie cenne zwycięstwo.



Chiny – Holandia 0:3
(18:25, 24:26, 27:29)


W drugim meczu tej grupy odmłodzona reprezentacja Rosji zagrała z Dominikaną. W pierwszej partii meczu Rosjanki od samego początku prowadziły i raz za razem powiększały swoją przewagę. Mambru oraz Brenda Castillo pojedynczymi akcjami próbowały przeciwstawić się swoim rywalkom, lecz było to za mało. Podopieczne trenera Pankowa prowadziły 16:9, a w końcowej fazie seta wręcz demolowały ekipę Dominikany (23:14). Tak wysoka przewaga wprowadziła dekoncentrację i rozluźnienie w szeregach rosyjskich siatkarek. Siatkarki Dominikany stopniowo odrobiły straty, postawiły szczelny blok i traciły do Rosjanek zaledwie jedno „oczko”. Ekipa Rosji wygrała pierwszego seta 25:23, lecz trzeba przyznać, że łatwo tej drużynie to nie przyszło.

W drugiej partii meczu wyrównana gra toczyła się do stanu 10:10, po czym do głosu doszły rosyjskie siatkarki i za sprawą Darii Isawy miały jeden punkt więcej (16:15). Trener Marcos Kwiek brał przerwy na żądanie, rotował składem, lecz posunięcia te nie dały pożądanego rezultatu. Rosjanki wygrały tego seta dzięki dobrej grze w bloku. Ostatni punkt w tym secie zdobyła Irina Zariażko i tym samym Rosjanki przybliżyły się do zwycięstwa w całym spotkaniu.

Trzeci set dobrze otworzyły zawodniczki z Dominikany i przy stanie 4:1 o przerwę na żądanie poprosił trener Pankow. Jak się później okazało, było to dobre posunięcie tego szkoleniowca. Jego podopieczne wyrównały stan seta na 7:7, lecz sytuacja powtórzyła się przy stanie 14:10. Rosyjskie siatkarki dążyły do wygrania meczu w trzech setach i po kolejnych skutecznych akacjach w bloku oraz ataku przegrywały 15:16. Rivera poderwała swoje koleżanki do walki i po jej zbiciach Dominikana miała dwa „oczka” przewagi (20:18). Rosjanki skutecznie zagrały w końcówce tego seta i wygrały tę partię oraz cały mecz 3:0.

Dominikana – Rosja 0:3
(23:25, 21:25, 23:25)


 

W grupie B rywalizowały ze sobą dwie europejskie reprezentacje – Niemcy i Turcja. Od mocnego uderzenia rozpoczęły spotkanie Turczynki, które prowadziły po serwach Aykol 5:0. Były to miłe złego początki. Niemiecka drużyna stopniowo nabrała pewności gry, poprawiła swoje przyjęcie i po asie serwisowym Brandt prowadziła 11:8. Zaskoczone takim obrotem sprawy zawodniczki znad Bosforu popełniły wiele błędów własnych, nadziewały się na szczelny blok niemieckich siatkarek i po zbiciu Lippmann przegrywały 11:18. Będące w natarciu Niemki były nie do zatrzymania w ataku i wygrały pierwszego seta w stosunku 25:17.

Turczynki szybko wyciągnęły wnioski z przegranego pierwszego seta. Na pierwszej przerwie technicznej to Turcja prowadziła 8:4, cenne punkty w bloku zdobywała Yilmaz. Niemieckie siatkarki nie pozostały dłużne, szybko odrobiły straty i doszło do remisu 12:12. Ekipa znad Renu bardzo dobrze grała w bloku i zdobywała cenne punkty. Wyrównana gra pomiędzy obiema ekipami toczyła się do stanu 19:19. Od tego momentu swoją grę przyspieszyły Turczynki i uzyskały czteropunktową przewagę (23:19). Niemki co prawda zniwelowały straty do dwóch punktów (21:23), lecz na więcej nie było ich stać i przegrały 22:25.

Turczynki poszły za ciosem i w trzeciej partii meczu prowadziły 10:5, a potem 14:7. Niemieckie siatkarki nie grały tak dobrze, jak miało to miejsce w dwóch poprzednich setach, popełniły wiele błędów własnych, a ich trener rotował składem, lecz nie przyniosło to pożądanych rezultatów (20:9). Rozluźnione Turczynki w końcówce straciły kilka punktów z rzędu, lecz nie miało to większego wpływu na ich końcowe zwycięstwo.

W czwartym a zarazem ostatnim secie podbudowane wygraną w secie numer trzy tureckie siatkarki szybko odskoczyły Niemkom na cztery punkty (8:4), a po asie serwisowym Yilmaz miały pięciopunktową przewagę (10:5). Po takich ciosach siatkarska reprezentacja Niemiec nie była w stanie już odpowiedzieć swoim rywalkom. Przy stanie 17:11 dla Turcji doszło do jednostronnej gry w ich wykonaniu, rozbiły one swoje przeciwniczki 25:14.

Turcja – Niemcy 3:1
(17:25, 25:22, 25:16, 25:14)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved