Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Ireneusz Mazur: Nie możemy się nikogo bać

Ireneusz Mazur: Nie możemy się nikogo bać

fot. archiwum

- Starsi zawodnicy są niezwykle ważni, każdy z nich dawał zespołowi wiele, ale co by byli z nas za mistrzowie świata, gdybyśmy bali się tego, co będzie dalej. Nadchodzi czas młodszych i wierzę, że oni sobie poradzą - przyznał siatkarski ekspert, Ireneusz Mazur.

Jak duży problem ma Stephane Antiga, po tym jak z kadrą pożegnali się Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, Michał Winiarski i Krzysztof Ignaczak. W najbliższy czwartek zaczynamy walkę w Lidze Światowej, oczekiwania będą ogromne.

Ireneusz Mazur: Nie powiedziałbym, że ma jakiś wielki problem. To naturalne, że z drużyny odchodzą starsi zawodnicy. Są niezwykle ważni, każdy z nich dawał zespołowi wiele, ale co by byli z nas za mistrzowie świata, gdybyśmy bali się tego, co będzie dalej. Nadchodzi czas młodszych i wierzę, że oni sobie poradzą.

Kto zastąpi Winiarskiego?



– Jeśli chodzi o parametry, wyszkolenie techniczne, atuty na boisku – to najbliższy jest Mateusz Mika. Razem z Michałem Kubiakiem tworzą parę przyjmujących, która daje nam światową jakość. To powinna być nasza siła napędowa. A są przecież jeszcze inni – choćby Rafał Buszek. Michał Winiarski to wielka postać, ale naprawdę mamy go kim zastąpić.

Także w roli kapitana? Stephane Antiga postawił na Karola Kłosa…

– Na pewno w roli tego, który odpowiada za kontakty drużyny z mediami, przedstawia jej punkt widzenia, tak. Jest jednym z tych, którzy budują dobrą atmosferę w ekipie. Najtrudniejsze będzie zadanie bycia mentalnym liderem na boisku. Scalania zespołu w trudnych chwilach. Tego trzeba się nauczyć, ale Michał też musiał. Ten proces będzie trochę trwał.

Iran, USA, Rosja – nie za mocni rywale na pierwszy etap, gdy nowa kadra dopiero będzie się scalała?

– Oczywiście zaczynamy od razu z najwyższego C, ale to my jesteśmy mistrzami świata. Nie możemy bać się nikogo. Jeśli by tak było, to by oznaczało, że nasza siatkówka nie jest na takim wysokim poziomie, jaki my sobie wyobrażamy. Ja wierzę, że jest. Poza tym rywale na pewno też będą mieli swoje problemy. Sądzę, że w Rosji też będą przetasowania w składzie, Amerykanie zjeżdżają się z całego świata, musi minąć trochę czasu, zanim wejdą w odpowiedni rytm. Teoretycznie najbardziej zwarci i gotowi będą Irańczycy, ale ich najważniejszy gracz – rozgrywający Marouf – wraca po morderczym dla wszystkich sezonie w Rosji. Zobaczymy, jak będzie sobie radził.

Stephane Antiga jasno określił cel na ten sezon – najważniejszy będzie wrześniowy Puchar Świata. To dobrze? Są przecież jeszcze październikowe mistrzostwa Europy, wcześniej jak zwykle Liga Światowa.

– Ale tylko na Pucharze Świata można wywalczyć kwalifikację olimpijską. To oczywisty cel numer jeden sezonu. Ale siatkówka jest u nas tak popularna, że ani media, ani kibice, ani sami zawodnicy nie pozwolą sobie na odpuszczenie pozostałych imprez. W każdej walczymy o najwyższe cele, a różnica jest tylko taka, że najwyższą formę mamy osiągnąć podczas walki o Puchar Świata.

Czy przed igrzyskami powinniśmy namawiać do powrotu „Winiara”, „Gumę” czy Wlazłego?

– To będzie zależało od sytuacji, jaka się wytworzy. Sądzę, że jeśli ich powrót byłby bardzo potrzebny, to może nie wszyscy, ale niektórzy dadzą się namówić. Dziś trzymajmy kciuki za tę drużynę, która zaczyna tworzyć swoją historię.

Rozmawiał Robert Małolepszy

 

źródło: polskatimes.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved