Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Piotr Gacek: Nie chcę nikomu nic udowadniać

Piotr Gacek: Nie chcę nikomu nic udowadniać

fot. Arkadiusz Buczyński

- Mam nadzieję dobrze prezentować się na zgrupowaniu i treningach, bardzo ciężko pracując i zdobywając kolejne sukcesy z reprezentacją - o swoim powrocie do reprezentacji, pracy ze Stephanem Antigą i celach na najbliższy sezon mówił Piotr Gacek.

Dla ciebie ten rok to przede wszystkim powrót do reprezentacji po znakomitym sezonie ligowym, zwieńczonym wicemistrzostwem kraju zdobytym z Treflem Gdańsk. Jest w związku z tym pewien sentyment, a może chęć udowodnienia czegoś?

Piotr Gacek: Absolutnie nie, ja nikomu nic nie chcę udowadniać, tak samo jak nie chciałem udowadniać, że w tej kadrze powinienem się znaleźć. Po prostu grałem, trenowałem, nie myślałem jakoś wyjątkowo, bo skupiałem się na rozgrywkach ligowych. Dla mnie najważniejszy był mój zespół – Lotos Trefl Gdańsk. Fakt, że zaprezentowaliśmy jako drużyna dobry, wyrównany poziom, wydaje mi się, że też był powodem zauważenia mnie przez Stephane’a. I naprawdę nie chcę nikomu nic udowadniać. Znalazłem się tutaj dlatego, że prezentowałem się dobrze i mam nadzieję prezentować się na zgrupowaniu i treningach równie dobrze, bardzo ciężko pracując i zdobywając kolejne sukcesy z reprezentacją.

Przeskok był dość szybki, po zakończeniu rozgrywek ligowych nie mieliście czasu na wakacje czy odpoczynek. Sezon reprezentacyjny również będzie wyjątkowo intensywny. Może pojawić się więc zmęczenie, kryzys formy.



– Na pewno tak, ale pod tym kątem się powoli przygotowujemy. Ja miałem prawie trzy tygodnie wolnego, nie jest więc tak, że prosto z hali przybiegłem na kolejną. Był więc czas, kiedy można było "naładować baterie". Oczywiście może przyjść czas, gdzie zacznie wychodzić jakieś zmęczenie, ale ja takie myśli od razu wyganiam z głowy. Chcę tutaj ciężko pracować, żeby wypracować sobie jak najlepszą kondycję na sezon reprezentacyjny, a na odpoczynek przyjdzie jeszcze czas.

Po dość krótkiej pracy z nowym szkoleniowcem masz już na pewno pierwsze przemyślenia. Jak porównałbyś tę pracę do swoich dotychczasowych doświadczeń z innymi szkoleniowcami, jakie są pierwsze wrażenia?

Ja Stephane’a znam jako zawodnika, jako sportowca, ale i jako człowieka. Miałem ogromną przyjemność grać z nim w Skrze Bełchatów i wiem, jaka to jest postać i osobowość. Wydaje mi się, że jeśli prezentuje poziom trenerski zgodnie z tym, jaką jest osobą i zbliżony do tego, jakim był sportowcem, to Ameryki nie odkryję, mówiąc, że jest bardzo dobrym fachowcem. Na pewno przed nim bardzo długa droga, bo tę karierę trenerską rozpoczął w tamtym roku ogromnym sukcesem. Wydaje mi się, że przed nim świetlana droga. Od poniedziałku jestem na zgrupowaniu, więc w tej chwili o samych treningach mogę powiedzieć, że są ciężkie i wymagające. Ale tak powinny wyglądać każde pierwsze treningi w okresie przygotowawczym, także widać, że z Philippem mają bardzo dobry pomysł na trening, ćwiczenia, na wyciągnięcie z nas ostatnich kropli potu, aby przygotować nas do ciężkiego sezonu reprezentacyjnego.

Zeszłoroczny sukces nie przejdzie bez echa. Od reprezentacji Polski jako mistrzów świata będzie się wymagać więcej. Oczekiwania i presja sukcesów w twoim przypadku zadziałają motywująco?

Na pewno powinna nas motywować. Wydaje mi się, że na przełomie tych ostatnich 10 lat, gdzie od 2006 roku po tej 30-letniej przerwie zaczęły się pojawiać te sukcesy w siatkówce męskiej, ten czas nas nauczył, żeby sobie radzić z tego typu presją. Naprawdę mamy się czym pochwalić, mamy medale mistrzostw Europy, wygraną Ligi Światowej, wicemistrzostwo i mistrzostwo świata. To nie są medale, które zdobywa się przypadkowo. Więc w parze z tymi sukcesami idzie presja. W zawodowym sporcie bez presji nie wyglądałoby to wszystko dobrze. Zawsze musi być ta adrenalina, ciśnienie, które my musimy przekładać sobie na pozytywną mobilizację przed meczem. Absolutnie ta presja nie może nas zjeść, jesteśmy na tyle dojrzałymi sportowcami, żeby sobie z tym radzić. Oczywiście mamy tutaj sporo młodych zawodników, którzy dostaną szansę, ale oni tej presji nie powinni czuć, bo właśnie ta młodość może ich przed tym uchronić.

W sezonie reprezentacyjnym, w którym powalczycie o mistrzostwo Europy, zagracie też w Pucharze Świata i przede wszystkim staniecie przed szansą wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej, trudniej mówić o imprezie docelowej?

– Puchar Świata jest pierwszą przepustką do igrzysk olimpijskich. Wydaje mi się, że igrzyska olimpijskie są dla sportowca, zespołu, trenera zawsze celem numer jeden. Oczywiście nie umniejszając chociażby Lidze Światowej, w której będziemy chcieli wyjść z grupy. Jest to co prawda impreza komercyjna, jednak zdajemy sobie sprawę, jak wielu kibiców przyciąga do hal, a gramy dla kibiców, więc nie możemy przejść obok niej ot tak. Musimy wyjść, aby jak najlepiej zaprezentować się i wygrywać w każdym kolejnym meczu, a czas pokaże, jak to będzie wyglądać. Puchar Świata czy mistrzostwa Europy są imprezami, na których wygrać czy móc zawiesić medal na szyi będzie czymś wyjątkowym. Szczególnie ważny jest ten Puchar Świata, będący kwalifikacją olimpijską. Więc jest to w podświadomości każdego z nas.

* w Spale rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved