Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. do ME: Estonia i Słowenia bliżej awansu

Kwal. do ME: Estonia i Słowenia bliżej awansu

fot. CEV

W niedzielne popołudnie rozegrane zostały kolejne mecze kwalifikacji do mistrzostw Europy. Zwycięsko z konfrontacji wyszli Estończycy, którzy pokonali 3:1 Szwedów oraz Słoweńcy, którzy w trzech setach poradzili sobie z Portugalczykami.

Ponad dwie godziny trwała batalia w Tallinnie pomiędzy gospodarzami i Szwedami. Pierwszego seta dosyć gładko wygrali goście, którzy od początku mieli kilka punktów przewagi (8:6, 16:10, 21:15). Nie do zatrzymania w tej części meczu był Marcus Nilsson, który skończył 8 z 12 ataków i dołożył do tego dwa asy. I to był jedyny tak jednostronny set, bo drugi i czwarty kończyły się grą na przewagi, a nawet w trzecim nie zabrakło emocji. Prawie przez całą tę odsłonę meczu na prowadzeniu byli podopieczni trenera Johana Isacssona (8:4, 16:11), nawet w końcówce jeszcze byli o trzy punkty lepsi 21:18. Ale Estończycy wcale nie zamierzali odpuszczać i głównie dzięki dobrej postawie Olivera Venno, który zdobył w końcówce 4 punkty, w tym 2 ostatnie w secie, wygrali także tę odsłonę.

Północnoeuropejski pojedynek był jednocześnie bitwą na dwóch atakujących – z jednej strony Nilsson zdobył 32 punkty, z czego aż 8 zagrywką, kończąc 38% ataków, drugi w kolejności w jego drużynie co do dorobku punktowego Linus Tholse, uciułał ich niemalże dwukrotnie mniej (17). W miejscowej ekipie prym z kolei wiódł Oliver Venno z dorobkiem 24 oczek, z czego 3 zdobył blokiem, przy skuteczności 42%. Dwucyfrowym dorobkiem w estońskiej ekipie mógł się jeszcze pochwalić znany z plusligowych parkietów Ardo Kreek, który może nie punktował tym razem zagrywką, ale blokiem owszem – 3 razy i miał 75% skuteczności w ataku.

– Ciężko było o tę wygraną, ale udało nam się osiągnąć nasz cel i mamy trzy punkty w meczu u siebie – cieszył się po meczu Venno. – Zaczęliśmy to spotkanie bardzo dobrze, ale po pierwszym secie nie byliśmy już tacy agresywni. Oczywiście jesteśmy rozczarowani porażką, ale myślę, że jest jeszcze dla nas możliwość poprawienia się. W drugim spotkaniu musimy zagrać tak jak dzisiaj w pierwszym secie – zapowiedział Marcus Nilsson. Rewanż w przyszłą niedzielę, 31 maja, w Halmstad.



Estonia – Szwecja 3:1
(20:25, 26:24, 28:26, 25:23)

Składy zespołów:
Estonia: Pupart (6), Kreek (12), Toobal (2), Juhkami (8), Venno (24), Aganits (6), Rikberg (libero) oraz Treial i Täht (9)

Szwecja: Ahremark C. (6), Nilsson M. (32), Nilsson W. (3), Sundberg (5), Tholse (17), Lushtalk (4), Wijk Tegenrot (libero) oraz Ahremark J., Lindberg i Larsson


 

Słoweńcy poszli w ślady swoich koleżanek i również wygrali pierwsze spotkanie trzeciej rundy kwalifikacji do mistrzostw Europy. Mecz niby zakończył się w trzech setach, ale dla gospodarzy wcale to nie był spacerek, zwłaszcza w pierwszej partii. Była ona niezmiernie wyrównana, w poczynaniach obu drużyn było widać dużo nerwowości i o wyniku rozstrzygnęła dopiero gra na przewagi. Minimalnie lepsi okazali się Słoweńcy, ale Portugalczyków ta przegrana najwidoczniej aż tak bardzo nie podłamała, bo zaczęli kolejną odsłonę od prowadzenia 3:0. Jednak kiedy w miejscowym zespole na zagrywce pojawił się Mitja Gasparini, to dzięki jego serwisom gospodarze na pierwszej przerwie technicznej mieli już punkt przewagi. W dalszej części seta siatkarzom z Półwyspu Iberyjskiego znowu udało się nieco odskoczyć rywalowi, ale znów miała miejsce ta sama sytuacja z początku seta. Kiedy przy stanie 16:18 Tine Urnat skończył atak z drugiej linii, ponownie słoweński atakujący zawitał za linię 9. metra i dzięki jego bombom serwisowym Słowenia wyszła na prowadzenie 22:18. Taka przewaga wystarczyła podopiecznym Andrei Gianiego, by wygrać także tę odsłonę. Tym razem podopieczni trenera Hugo Silvy stracili już cały animusz i tylko patrzyli bezradnie w trzeciej partii, jak rywale rozstrzeliwują ich serwisem. A wynik na tablicy kolejno pokazywał 8:5, 10:5, 12:6, 16:8… Gracze prowadzeni przez włoskiego szkoleniowca nie wypuścili już z rąk takiej okazji i po wygraniu trzeciej partii do 17 triumfowali w całym spotkaniu.

Ostatecznie Słoweńcy zakończyli mecz z 9 asami na koncie, z czego 7 zdobył Gasparini, a zepsuli 15 zagrywek. Portugalczycy wypadli przy tym blado, bo nie dość, że zapunktowali tym elementem tylko raz, to aż 14 razy się pomylili. Obie ekipy zresztą szastały punktami na prawo i lewo – goście oddali ich 24, a gospodarze aż 28. Za to lepsza skuteczność w przyjęciu poskutkowała u podopiecznych Gianiego efektywniejszym atakiem – 53% przy 43% rywala. Również te dwie ekipy rewanż zagrają w niedzielę za tydzień.

Słowenia – Portugalia 3:0
(31:29, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Słowenia: Pajenk (11), Gasparini (15), Vincic (6), Koncilja (7), Urnaut (11), Cebulj (6), Kovačič (libero) oraz Sket (1), Klobucar i Pokersnik

Portugalia: Ferreira A.(8), Jose (8), Silva (6), Gaspar (6), Rodrigues (2), Lopes (6), Casas (libero) oraz Ferreira M. (1), Violas i Sequeira (1)

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved