Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Kwal. NORCECA do PŚ: Kanadyjczycy i Amerykanie pojadą do Japonii

Kwal. NORCECA do PŚ: Kanadyjczycy i Amerykanie pojadą do Japonii

fot. FIVB

Drugi dzień turnieju kwalifikacyjnego do Pucharu Świata w Detroit przyniósł ze sobą finalne rozstrzygnięcia - już po dwóch meczach pewni posiadania biletu do Japonii są Kanadyjczycy i Amerykanie, który wygrali swoje piątkowe spotkania.

W piątkowe popołudnie Amerykanie odnieśli swoje drugie zwycięstwo w kwalifikacjach strefy NORCECA do Pucharu Świata w Japonii. Tym razem jednak ich wygrana nad Kubańczykami nie była taka oczywista, ponieważ potrzebowali do niej czterech partii, w których (wzorem meczu z Meksykanami) czynnikiem decydującym była zagrywka gospodarzy turnieju. W tym elemencie siatkarskiego rzemiosła miejscowi pokonali przeciwników 9:3, a po trzy asy serwisowe na swoim koncie zapisali Max Holt oraz rozgrywający Micah Christenson. Różnicę zrobił również blok, w którym ekipa z USA także wygrała (11:5).

Jeżeli chodzi o indywidualny udział w zwycięstwie, to głównym motorem napędowym zespołu ze Stanów Zjednoczonych był Matthew Anderson, który zdobył aż 16 oczek dla swojego teamu. Dwa mniej zanotowali Taylor Sander i zawodnik Trefla Gdańsk, Murphy Troy. Niebagatelną rolę odegrał także wspomniany wcześniej Christenson, który w decydujących momentach przechylał szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny dzięki atakom z drugiej piłki, co zaowocowało jego dorobkiem wynoszącym dziewięć punktów. Dobra postawa tego gracza w połączeniu z imponującą dyspozycją Erika Shoji (80 procent efektywności w przyjęciu) pozwoliła przypieczętować gospodarzom wygraną w spotkaniu.

Spotkanie w inaugurującej partii było wyrównane jedynie do stanu 18:18 – potem podopieczni Johna Sperawa popełnili dwie proste pomyłki i oddali prowadzenie w ręce rywali, którzy w stu procentach je wykorzystali (25:20). Po łatwo wygranym pierwszym secie, Kubańczycy pod wodzą Rolando Cepedy na drugiej przewie technicznej w kolejnej partii przegrywali już 10:16, a w samej końcówce nie pomogły im ani dwa błędy własne przeciwników, ani widowiskowe zagrania Inovela Romero – swoim serwisem David Lee pozbawił zespół Rodolfo Sancheza wszelkich nadziei na wygraną. Ostatnie dwa sety były rozdaniami bez historii – Amerykanie szybko wychodzili na prowadzenie (16:7 i 16:8), żeby potem dzięki Andersonowi kontrolować rozgrywkę do końca.



– Rzecz jasna, jesteśmy bardzo podekscytowani faktem kwalifikacji do Pucharu Świata – przyznał szkoleniowiec gospodarzy, John Speraw. – To było stresujące wystartować w turnieju o takiej randze na tak wczesnym etapie reprezentacyjnych zmagań. Co więcej, widać było jeszcze inne powody, dla których było to dla nas trudne. Nasza gra nie była tak „ostra”, jak być powinna. Komunikacja na linii rozgrywający-atakujący nie jest jeszcze idealna – powiedział trener kadry USA. Jako przyczynę złego otwarcia batalii grający w Rosji przyjmujący, Matthew Anderson, wskazał przede wszystkim większy spryt rywali. – Wtedy to rywale serwowali lepiej, co widocznie wybiło nas z rytmu i źle odczytywaliśmy ich grę. Na tym poziomie rozgrywek wystarczy kilka przegranych akcji, żeby skazać się na porażkę w całej partii i to dziś było widoczne. Mieliśmy szczęście, że udało nam się powrócić do meczu i nasza wpadka na początku pojedynku rozeszła się po kościach – dodał Anderson.

Stany Zjednoczone – Kuba 3:1
(20:25, 25:17, 25:10, 25:14)

Łatwa przeprawa czekała natomiast na Kanadyjczyków, którzy potrzebowali jednie trzech bardzo krótkich setów, żeby podporządkować sobie niżej notowanych rywali z Meksyku. Już w pierwszej partii zespół Glenna Hoaga od razu narzucił swoje tempo rozegrania i dzięki brylującym na siatce Gavinowi Schmittowi i Toontje Van Lankveltowi błyskawicznie uzyskał klika oczek zaliczki. Podobnie jak w meczu z USA przeciwnicy czerwono-białych nie potrafili sprostać wymaganiom, choć w drugiej partii udało im się zgromadzić na swoim koncie 20 punktów. – Cieszymy się bardzo, że udało się nam zakwalifikować do Pucharu Świata, ponieważ właśnie w Japonii można zrobić pierwszy krok w kierunku Rio de Janeiro. Wciąż jeszcze pamiętamy, że nie udało nam się tego dokonać w 2003 roku i to było bardzo brzemienne w skutkach. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że we wrześniu przyjdzie nam rywalizować z silnymi drużynami. Jutro czeka nas kolejne spotkanie z bardzo wymagającym rywalem ze Stanów Zjednoczonych – podkreślił szkoleniowiec reprezentacji z Kraju Klonowego Liścia, a kapitan jego zespołu Frederic Winters dodał, że tego pojedynku na pewno nie zbagatelizują. – Mecz z Amerykanami będzie dla nas doskonałą okazją do sprawdzenia się w rywalizacji z dobrymi przeciwnikami – to wyśmienicie przygotuje nas do spotkań w Lidze Światowej – zaznaczył siatkarz.

Kanada – Meksyk 3:0
(25:12, 25:20, 25:13)

W ostatnim dniu turnieju Kuba zmierzy się z Meksykiem, a Stany Zjednoczone z Kanadą.

źródło: inf. własna, teamusa.org

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved