Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Kwal. do ME K: Słowenki, Azerki i Białorusinki bliżej awansu

Kwal. do ME K: Słowenki, Azerki i Białorusinki bliżej awansu

fot. archiwum

Pierwsze mecze kwalifikacji do tegorocznych mistrzostw Europy wygrały Słowenki, Azerki i Białorusinki, robiąc spory krok do awansu. Jedynie w rywalizacji Słowenii z Francją do rozstrzygnięcia meczu potrzebnych było więcej niż trzy sety.

Jako pierwsze swoje mecze rozegrały Azerki, które podejmowały u siebie Słowaczki. Mecz zaczął się bardzo obiecująco dla przyjezdnej ekipy, ale dość szybko dzięki swojej liderce, Polinie Rahimovej, gospodynie odrobiły straty i od stanu 10:16 wyszły na prowadzenie 21:20. Były nie do zatrzymania w tej części seta i wygrały go 25:22. W drugim secie, podobnie jak i w pierwszym, miejscowe nadal miały problemy z przyjęciem, jednak tym razem od początku udawało im się to rekompensować dobrą grą w ataku i bloku. Od pierwszych akcji miały w tej odsłonie przewagę (8:5, 16:11) i ostatecznie wygrały 25:18. Nieco inny obraz miał trzeci set, w którym Słowaczki rzuciły wszystko na szalę, chcąc pozostać w meczu. Obie drużyny grały punkt za punkt (7:8), na drugiej przerwie technicznej to nasze południowe sąsiadki miały nawet trzypunktowe prowadzenie. Ale podobnie jak w premierowej odsłonie spotkania, tak i tym razem gospodynie odrobiły straty (21:19) i ostatecznie wygrały 25:23. Rewanż zostanie rozegrany za tydzień w Levicach i Azerki będą potrzebowały dwóch setów, by zapewnić sobie udział w europejskim czempionacie.

Azerbejdżan – Słowacja 3:0
(25:22, 25:18, 25:23)

Bardzo duże rozczarowanie spotkało Francuzki, które w pierwszym meczu kwalifikacji podejmowały na własnym parkiecie reprezentację Słowenii. Les Bleues dość niespodziewanie przegrały 1:3 ze Słowenkami, mocno komplikując sobie drogę na Euro. I marnym usprawiedliwieniem jest brak w składzie dwóch najbardziej doświadczonych zawodniczek, Christiny Bauer i Myriam Kloster. A nic nie zapowiadało katastrofy, bowiem pierwszego seta gospodynie łatwo i przyjemnie wygrały do 17, brylując w przyjęciu i zamurowując wręcz siatkę. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w drugiej odsłonie meczu, kiedy to przyjezdne wrzuciły na wyższy bieg. Mecz się wyrównał, oba zespoły grały punkt za punkt i minimalnie lepiej poradziły sobie podopieczne Bruno Najdica, wygrywając zaciętą końcówkę 29:27.



To był punkt zwrotny meczu – trójkolorowe najwyraźniej rozpamiętywały dwie niewykorzystane w poprzedniej partii piłki setowe i nie były w stanie wrócić do gry. Popełniały dużo błędów w przyjęciu, ich blok nie stanowił dla przeciwniczek żadnej przeszkody i rezultat mógł być tylko jeden. Przyjezdne wygrały trzecią i czwartą partię, co stawia je w bardzo komfortowej sytuacji przed rewanżem za tydzień w Mariborze. Mimo tego trenerka Les Bleues nie traci nadziei na szczęśliwe dla jej podopiecznych zakończenie tej rywalizacji: – To jeszcze nie koniec i wiemy, że możemy odwrócić los rywalizacji. Naprawdę ufam drużynie i nie możemy zapominać o tym, że w zeszłym roku znalazłyśmy się w dokładnie takiej samej sytuacji. Też stałyśmy pod ścianą ale ostatecznie udało nam się awansować do trzeciej rundy kwalifikacji. Jednakże żeby zagrać w mistrzostwach, musimy unikać takiej huśtawki jak widzieliśmy w tym meczu, zarówno w samej grze, jak i w podejściu mentalnym – skomentowała Magali Magail. Przypomnijmy, że zwycięzca konfrontacji Francja – Słowenia zagra z Polską w jednej grupie na mistrzostwach Europy.

Francja – Słowenia 1:3
(25:17, 27:29, 21:25, 19:25)

Trzeci rozgrywany dzisiaj mecz kwalifikacji był zdecydowanie najbardziej jednostronny. Białorusinki nie dały Ukrainkom praktycznie żadnych szans, w każdym z setów od początku wypracowując sobie kilkupunktową przewagę i powiększając ją z kolejnymi akcjami. Statystyki Białorusinek były lepsze niż pokonanych rywalek, ale trudno powiedzieć, by 37% skuteczności w ataku było zachwycającym wynikiem. Z drugiej strony przeciwniczki skończyły zaledwie 27% swoich akcji… Oprócz nieco lepszej gry blokiem i lepszego przyjęcia rzucała się w oczy lepsza dyspozycja w zagrywce – 7 asów i tylko 6 zepsutych zagrywek do 3 asów i 7 błędów w tym elemencie Ukrainek. Podobnie rzecz miała się z błędami własnymi – podopieczne Viktara Hancharou oddały rywalkom 12 punktów, dostając w zamian aż 21… Rewanż obie ekipy rozegrają już jutro, również w Brześciu, co jest podyktowane niepewną sytuacją na Ukrainie.

Ukraina – Białoruś 0:3
(19:25, 20:25, 16:25)

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved