Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Jurmala Masters: Trudne mecze Polaków, dramat Kądzioły

Jurmala Masters: Trudne mecze Polaków, dramat Kądzioły

fot. archiwum

Polskie pary walczyły o ćwierćfinał - nie bez problemów awansował do niego tylko duet Fijałek/Prudel. Z rywalizacji odpadli Kądzioła/Szałankiewicz (ten pierwszy skręcił kostkę) oraz Łosiak/Kantor. W ćwierćfinale Fijałek/Prudel wygrali po ciężkim boju.

Polskie zmagania na arenie Jurmala Masters zaczęły się udanie – duet Grzegorz Fijałek/Mariusz Prudel pokonał (choć nie bez problemów) parę rosyjską Yury Bogatov/Maksim Hudyakov 2:1. Po pierwszej partii, która była najbardziej wyrównana w całym pojedynku, kibice biało-czerwonych mogli się obawiać finalnych rozstrzygnięć – ich ulubieńcy mieli problemów z blokiem przeciwników i ich mocnymi zbiciami. Okazało się jednak, że Polakom udało się powrócić do meczu z dużo większą dawką pewności siebie i bardzo szybko pokonali oponentów 21:10. Po tym secie bez historii w trzecim rozdaniu ich rywale nie przekroczyli granicy dziesięciu oczek, co pozwoliło odnieść Fijałkowi i Prudlowi pewne zwycięstwo w 1/8 finału Jurmala Masters.

Fijałek/Prudel POL [1] – Bogatov/Hudyakov RUS [14] 2:1
(20:22, 21:10, 15:9)

Sobotniego poranka duet Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz nie zapamięta najlepiej – w pierwszej partii meczu z Norwegami przegrał głównie przez własne błędy. Kilka mocnych zbić Horrema wystarczyło do tego, żeby zespół z Północy uzyskał przewagę 5:8. Później wszystko potoczyło się już lawinowo – Polakom nie pomogły nawet taktyczne zagrywki Szałankiewicza i w ofensywie ciągle byli ich przeciwnicy. Finalnie zdołali oni dowieźć swoje prowadzenie do końca (21:18). Niestety chwilę później biało-czerwoni pożegnali się z turniejem przez kontuzję kostki Kądzioły.



Kądzioła/Szałankiewicz POL [3] Horrem/Eithun NOR [9] 0:2
(18:21, 0:21)

Z polskich par walczyli także Bartosz Łosiak oraz Piotr Kantor, którzy zmierzyli się z włoskim duetem Matteo Ingrosso/Paolo Ingrosso. Pojedynek zaczął się od wyrównanej walki do stanu 10:10 w pierwszej odsłonie spotkania, a wyjście polskiego duetu na prowadzenie 12:10 stało się podwaliną do budowania przez niego swojej przewagi. Od tej chwili to Polacy byli w natarciu, utrzymując dystans pomiędzy teamami i spokojnie punktując przeciwników na lewym skrzydle (16:15). Rywale jednak nie zamierzali poddać meczu i dzięki zagrywce Paolo Ingrosso nie tylko odrobili straty, ale także zbudowali trzy oczka zapasu (19:16). Pierwsza partia zakończyła się po błędzie biało-czerwonych w ofensywie (17:21). Po przerwie, nauczeni doświadczeniem, robili oni wszystko, żeby swobodnie kontrolować przebieg kolejnego starcia (4:1). Niestety, Włosi raz jeszcze pokazali moc swoich uderzeń i spokojnie dogonili niestabilnie grających reprezentantów kraju znad Wisły (5:6). Walka punkt za punkt toczyła się przez większość starcia – nawet jeśli jakiejś ekipie udało się odskoczyć na dwa oczka, to rywale zaraz niwelowali różnicę (14:16). Finalnie to właśnie biało-czerwoni cieszyli się z wyrównania stanu spotkania. Na początku ostatniej partii w ofensywie byli siatkarze z Italii – oczka do wyniku dokładali głównie poprzez zagrania na środku siatki (5:5). Chwilę później to rywalom udało się dwukrotnie ich zablokować i wynik na tablicy uległ kompletnej zmianie (9:7). Uzyskany zapas wyczerpał się jednak w ostatniej fazie partii po mocnych wymianach z obu stron, co dodało rywalizacji jeszcze większych emocji (13:13). Finalnie Polacy przegrali po błędach własnych.

Ingrosso M./Ingrosso P. ITA [11] – Łosiak/Kantor POL [5] 2:1
(21:17, 19:21, 17:15)


 

W walce o 1/2 finału rywalami Fijałka i Prudla był zespół z Austrii. Początek meczu był bardzo wyrównany, oba zespoły rozpoczęły bardzo spokojnie (2:2, 4:4). Polski duet robił rywalom wiele problemów w przyjęciu swoją zagrywką, ale Eglseer i Müllner znakomicie rozwiązywali trudne sytuacje. Dopiero po ataku Prudla Polacy wyszli na prowadzenie 8:6. Na przerwie technicznej Fijałek z Prudlem prowadzili po ataku tego pierwszego już 12:9. Austriacy jednak zbliżyli się na jeden punkt, a po asie serwisowym Müllnera na tablicy był już remis 12:12. Na parkiecie trwała zacięta walka (16:16). Autowa zagrywka rywali dała biało-czerwonym piłkę setową (20:19), a po chwili zadziałał słynny już blok Mariusza Prudla, pierwszy w tym secie, i to Polacy byli o set od półfinału.

Drugiego seta nasz eksportowy duet rozpoczął od stanu 2:0, a po chwili było już 4:1. Rywale za sprawą dobrej gry w ataku zbliżyli się na 5:6. Po dobrym ataku Grzegorza Fijałka biało-czerwoni jednak odbudowali swoje prowadzenie, zadziałała także zagrywka. Austriacy poprosili o czas, co im pomogło, bo zbliżyli się znowu na jeden punkt (9:10). Tym razem to Fijałek z Prudlem poprosili o przerwę, ale rywale się nie poddawali, popisywali się mocnymi atakami. Walki na boisku nie brakowało. Po błędzie ataku Fijałka na tablicy był remis 12:12. Dwupunktowe prowadzenie dała Polakom pomyłka Eglseera. Kiedy jednak zatrzymany został Mariusz Prudel, znowu był remis (15:15). Wyrównana walka toczyła się niemal do samego końca. Błędy Polaków sprawiły, że w końcówce zrobiło się 20:17 dla rywali. Po m.in. asie serwisowym Fijałka biało-czerwoni obronili dwa setballe, ale nie uniknęli jednak tie-breaka.

Decydująca partia miała wyrównany początek, w grze polskiej pary chwilami było widać jednak troszkę chaosu (2:2). Gra cały czas toczyła się punkt za punkt (5:5).  Po m.in. udanym bloku Prudla i ataku Fijałka Polacy odskoczyli na 10:7, a przegrywali już 6:7. Biało-czerwoni nabrali rozpędu, kolejny raz zadziałał blok. Piłkę meczową dał atak Fijałka (14:10), a awans do 1/2 finału przypieczętowała dobra zagrywka tego zawodnika (15:10).

Fijałek/Prudel POL [1] –  Eglseer/Müllner AUT [17] 2:1
(21:19, 19:21, 15:10)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved