Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > K. Skowrońska-Dolata: Dla mnie siatkówka to przygoda życia

K. Skowrońska-Dolata: Dla mnie siatkówka to przygoda życia

fot. archiwum

- Patrząc w metrykę, można dojść do wniosku, że czas się powoli żegnać z siatkówką. Z każdym rokiem mam coraz więcej energii do grania. Kiedy jestem na parkiecie, odczuwam niebywałą przyjemność - mówi Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Sprowadzając panią, szefowie Impelu nie tylko sportowo wzmocnili drużynę. Impel potrzebował gwiazdy, która promocyjnie wzmocni wizerunek klubu i przyciągnie widzów na trybuny. Odczuwa pani tę presję, że to Katarzyna Skowrońska ma być magnesem dla wrocławskich kibiców?

Katarzyna Skowrońska-Dolata: – Dla mnie to nie jest presja. Ja to lubię. Miło jest po meczu zostać z kibicami, bo wiem, że kochają tę dyscyplinę i dla nas przychodzą na spotkania. Kibic ma swoje prawa. Może skrytykować, pochwalić, wykrzyczeć swoje zdanie. Takie są reguły zabawy. Jestem przyzwyczajona, że od lat jestem na sportowym świeczniku. Czuję odpowiedzialność i presję, ale wyniku, tego, co dzieje się na parkiecie. Jednak presja mnie nie paraliżuje, potrafię skoncentrować się na zadaniach. Nawet jeśli na trybunach będą się częściej pojawiać mężczyźni. Wrocław ma olbrzymi potencjał siatkarski. Podobnie jak cała liga, która zmieniła się przez ostatnią dekadę nie do poznania. Tym większa przyjemność, że będę częścią takiego projektu.

Jak wspomina pani moment, kiedy jako młoda siatkarka wyjeżdżała z Polski, aby grać w zagranicznym zespole?

– Wyjechałam z Polski dziesięć lat temu jako młoda, trochę niedoświadczona zawodniczka. Ale równocześnie byłam w stu procentach przygotowana na rywalizację w profesjonalnym klubie. Pamiętam, że w pierwszym sezonie gry w zagranicznym zespole za wszelką cenę nie chciałam się poddać, spalić psychicznie. Walczyłam, tak aby nie wrócić z płaczem do domu. Łatwo nie było, ale przetrwałam pierwsze kryzysy, a później byłam już tylko silniejsza. Przez te dziesięć lat wiele się nauczyłam i nie żałuję ani jednego dnia, w którym nie byłam w Polsce. Spełniałam swoje marzenia sportowe, zwiedzałam, uczyłam się siatkówki od najlepszych trenerów. A do tego zarobiłam pieniądze, dzięki którym mogę spokojnie patrzeć w przyszłość. Teraz nadszedł czas, aby wrócić i grać w polskiej Orlen Lidze.



Często prowadzona jest dyskusja, czy młody sportowiec powinien wyjeżdżać do zagranicznego, silnego zespołu, czy lepiej jeśli nieco dłużej pogra w polskiej lidze, a dopiero później popróbuje sił w świecie.

– Każdy sportowiec, jeśli ma szansę wyjechać, powinien z niej skorzystać. Ja byłam młoda, a od razu rzucono mnie na głęboką wodę i kazano pływać. Nie miałam okresu ochronnego, nikt nie mówił, że Skowrońska ma jeszcze czas. Opłaciło się. Już w kadrze trenera Niemczyka prawie razem z Agatą Mróz byłyśmy ważnymi zawodniczkami. My świeżo po szkole, a obok doświadczone siatkarki, od których wiele się nauczyłyśmy. Cała kariera, a może sportowa przygoda była i jest jak marzenie.

To kariera czy przygoda?

– Wszyscy wokół mnie używają wciąż określenia „kariera”, ale dla mnie siatkówka to przygoda. Przygoda życia. Naprawdę boję się myśleć, co będzie, jak się skończy.

Autor wywiadu: Michał Chmielewski
Cały wywiad w: Gazecie Wyborczej

 

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved