Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Michał Kubiak: Puchar Świata najważniejszą imprezą sezonu

Michał Kubiak: Puchar Świata najważniejszą imprezą sezonu

fot. Joanna Skólimowska

Reprezentacja Polski rozpoczęła przygotowania do niełatwego sezonu. - Jestem gotowy do pracy i pozostaję do dyspozycji trenera - tak o celach biało-czerwonych, powrocie do kadry Bartosza Kurka i o sezonie w Turcji w rozmowie ze Strefą Siatkówki mówił Michał Kubiak.

Po zakończeniu sezonu ligowego w Turcji miałeś chyba nieco więcej wolnego niż część twoich kolegów. Mimo wszystko po intensywnym sezonie czas potrzebny na odpoczynek nie był wystarczający? A może odczuwałeś już „głód siatkówki”?

Michał Kubiak: Nie do końca. Miałem dwa tygodnie wolnego, ale niektórzy z nas mieli trzy tygodnie. Trochę odpocząłem, jednak jeśli miałbym być szczery, to przydałoby się jeszcze trochę. Oczywiście dwa tygodnie to też czas, który wystarczy, aby zregenerować organizm i odpowiednio nastawić się do ciężkiej pracy, a taka czeka nas podczas zgrupowań reprezentacji.

Ostatni sezon ligowy to w twoim przypadku nieco inne doświadczenia. Jak porównałbyś realia ligowe w Turcji do warunków plusligowych? Potwierdzisz, że nie ma takiego zainteresowania siatkówką jak w Polsce i różnica w atmosferze jest odczuwalna?



Tak, jak najbardziej. Kibiców nie ma za wielu, chociaż na tych meczach, w których potrzebowaliśmy, w Lidze Mistrzów na pewno się znaleźli i pomagali nam jak mogli. Natomiast nie ma takiego szału jak jest w Polsce i to jest dosyć mocno odczuwalne, a momentami nawet irytujące. Bo będąc przyzwyczajonym do tego, co się dzieje u nas, jadąc tam, jest troszeczkę inaczej. Ale było też dużo plusów. Mimo tego, że nie udało nam się sięgnąć po mistrzostwo Turcji, ani zakwalifikować do Final Four Ligi Mistrzów, uważam ten sezon za pozytywny. Było to nowe doświadczenie, nowe znajomości, zobaczyłem coś innego, jak się gra w siatkówkę w Turcji i to na pewno będzie procentować.

Sama liga jest też dość specyficzna, tak naprawdę może 1-2 mecze w fazie zasadniczej wymagały od was większej koncentracji. Poza tym liga jest nierówna, a przepaść między poszczególnymi zespołami była wyraźna…

Na pewno tak, ale to też kwestia tego, że w tej części sezonu graliśmy bardzo dobrą siatkówkę, pod każdym względem. Praktycznie do momentu kontuzji Juantoreny, która przydarzyła się przed najważniejszym meczem Ligi Mistrzów – z Zenitem Kazań. Później to nam trochę przeszkodziło zrealizować nasze cele. Następnie przed najważniejszymi momentami i kluczowymi spotkaniami w rozgrywkach ligowych kontuzji doznał Sokołow. Straciliśmy więc najlepiej punktującego zawodnika zespołu, można powiedzieć, że naszego lidera. I trochę ta nasza gra się posypała, jednak mimo wszystko patrząc na okoliczności, w jakich byliśmy pod koniec sezonu, to myślę, że drugie miejsce trzeba uznać za sukces.

W fazie zasadniczej nie odnieśliście żadnej porażki, pierwsze mecze ligowe przegraliście dopiero w końcówce sezonu. Z tej perspektywy jak oceniłbyś system, w myśl którego mistrza wyłoniły dwa turnieje finałowe? Patrząc na przebieg sezonu, z punktu widzenia sportowego nie jest to chyba do końca sprawiedliwe rozwiązanie.

– Nie chodzi o to czy to jest sprawiedliwy system. Bo gdyby z każdego zespołu wyciągnąć najlepszego zawodnika, to każdemu grałoby się bardzo trudno. Niezależnie od tego czy to jest turniej, czy mecze w fazie play-off, w takiej formie jaką znamy z PlusLigi. Padło na nas, nasz lider, człowiek, który ciągnął nam grę przede wszystkim w ataku, doznał kontuzji i ja bym w tym upatrywał jakichś przyczyn. Poza tym Arkas Izmir w tych turniejach zagrał naprawdę bardzo dobrą siatkówkę, zarówno Schimtt, jak i Marshall pokazali się z bardzo dobrej strony. Udało im się z nami wygrać, dokonać tego, czego nie potrafili zrobić przez cały sezon. Nie wiem czy to system sprawiedliwy czy nie, my nie zdołaliśmy przetrwać bez urazów i trochę pechowo właśnie w tym czasie straciliśmy naszego najlepszego zawodnika.

Tobie udało się przebrnąć przez sezon bez poważniejszych urazów. Reprezentacja Polski może więc liczyć na Michała Kubiaka?

Jak najbardziej, jestem gotowy do pracy i pozostaję do dyspozycji trenera. To, jakie plany on będzie miał wobec mojej osoby, jest póki co tylko w jego głowie. Szkoleniowiec ma na pewno swoją wizję i pomysł na to, jak ma to wszystko wyglądać.

Przed wami wyjątkowo trudny sezon reprezentacyjny. Presja będzie większa, od was jako mistrzów świata będzie się wymagać też więcej.

Zdajemy sobie z tego sprawę i chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. Natomiast nie podchodzę do tego jakoś emocjonalnie i wiem, że na pewno będziemy na początku przegrywać i to jest normalne. Będziemy mieć praktycznie nowy zespół, przy wielu zmianach. Wraca do nas Bartek (Kurek – przyp. red.), który będzie atakującym. Więc on też na pewno potrzebuje trochę czasu i zrozumienia, aby być tym nominalnym skrzydłowym. Mamy jeszcze trochę czasu, żebyśmy wszyscy złapali formę, ale dla niego to przede wszystkim będzie jednak nowość. Mam nadzieję, że temu podoła, bo jest świetnym zawodnikiem i reprezentacja na pewno go potrzebuje.

Zmiana na pozycji atakującego była właśnie tą najczęściej komentowaną, tym bardziej że po zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez Mariusza Wlazłego mówiło się, że trudno będzie zastąpić tego zawodnika. Ten sezon będzie okazją do udowodnienia, że obawy były bezzasadne?

Przed każdym rokiem, który zaczynałem w kadrze, było szukanie dziury w całym i coś było nie tak. I z każdego kolejnego roku wychodziliśmy obronną ręką, wbrew tym wszystkim komentarzom, mówiącym, że nie damy rady bez tego czy tamtego zawodnika, bo drużyna nie będzie istnieć. Zobaczymy, nie mówię, że będziemy grać na miarę drużyny, która zdobyła mistrzostwo świata, czy też że wywalczymy kwalifikację olimpijską od razu z Pucharu Świata. Czas pokaże, my na pewno będziemy zmotywowani do tego, aby grać jak najlepszą siatkówkę.

Imprezą docelową będzie właśnie Puchar Świata? W napiętym sezonie reprezentacyjnym poza Pucharem Świata czy Ligą Światową czeka was jeszcze walka o mistrzostwo Starego Kontynentu.

Staram się myśleć o Pucharze Świata jako tym najważniejszym turnieju. Dla nas wszystkich mistrzostwa Europy są trochę mniej prestiżową imprezą, a poza tym nie można z niej uzyskać kwalifikacji olimpijskiej. A każdy z nas tutaj obecnych podzieli chyba moje zdanie, że marzeniem jest pojechać na igrzyska w Rio i zdobyć medal. Mam nadzieję, że każdy z nas będzie miał ten cel w głowie, będzie nam on przyświecał. I wierzę, że uda nam się go zrealizować w jak najlepszym terminie, czyli już podczas Pucharu Świata.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved