Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Mariusz Wlazły: W kraju zrobiła się nagonka

Mariusz Wlazły: W kraju zrobiła się nagonka

fot. Łukasz Krzywański

- Zobaczyłem coś, czego nie mogłem sobie wcześniej wyobrazić. Podejście do sportu jest tam zupełnie jak u nas w Polsce. Tam panuje taki luz charakterystyczny dla krajów arabskich - mówi o katarskiej przygodzie Mariusz Wlazły.

Jak doszło do tego wyjazdu?

Mariusz Wlazły: – Doszło dosyć zawrotnie, bo w ciągu kilku godzin. Powody były różne. Jednym z nich na pewno była ciekawość, co tam znajdę. Wielu kolegów opowiadało mi, jak tam jest i chciałem przekonać się na własnej skórze. Oczywiście fundusze za ten turniej przekażę na swoją fundację. Nie chciałem tego upubliczniać, ale w naszym kraju zrobiła się taka nagonka – czego nie rozumiem – bo nie powinno się patrzeć na to, co człowiek robi i czym się zajmuje. To jest każdego prywatna sprawa, bo mamy przecież w państwie demokrację. Ale mówi się trudno. To już się wydarzyło. Ten wyjazd cieszy mnie jeszcze z jednego względu. Zobaczyłem coś, czego nie mogłem sobie wcześniej wyobrazić. Podejście do sportu jest tam zupełnie jak u nas w Polsce. Tam panuje taki luz charakterystyczny dla krajów arabskich. Naprawdę trzeba się nauczyć tego życia, żeby tam funkcjonować. Dla mnie było to strasznie trudne, ale bardzo miłe przeżycie i doświadczenie.

Powiedz coś więcej o drużynie, w której się znalazłeś.



– Przyjechałem tam prosto na mecze, więc nie mogę za wiele powiedzieć o tym zespole. Grałem z Osmany Juantoreną (został uznany MVP całego turnieju – przyp. red.), który jest klasowym zawodnikiem i mniej więcej razem trzymaliśmy tę grę. Było kilku zawodników, którzy prezentowali ciekawy poziom, ale też nie oszukujmy się, ten poziom nie jest taki jak w Polsce. Dodam jeszcze, że ludzie są tam bardzo otwarci. Kiedy rozgrywaliśmy tam klubowe mistrzostwa świata, to nie było tego widać. Teraz zupełnie inaczej odczuliśmy tę gościnność.

Przywitano was po królewsku?

– Przyjęli nas bardzo fajnie i naprawdę nie mam na co narzekać, bo o zawodników dbają pod każdym kątem. Myślę, że każdy jeździ tam po to, aby po sezonie zarobić jeszcze jakieś pieniądze. Później wracają tam, bo dobrze się tam czują. Jest naprawdę fajna atmosfera.

Na pewno dawała się we znaki temperatura.

– Oj tak. Było bardzo gorąco, a z tego co się dowiedziałem, to był dopiero wstęp do tego ,co będzie za kilka dni. 47 stopni Celsjusza naprawdę można odczuć. W nocy było od 35 do 37 stopni. Jest to bardzo wyczerpujące dla organizmu, który jest poddawany wysiłkowi. Nie jest to za przyjemne.

A jaka jest wiedza Katarczyków na temat polskiej siatkówki i PGE Skry Bełchatów?

– Wiedza jest ogromna. Doskonale zdają sobie sprawę z tego, co dzieje się w Polsce, jaka atmosfera jest na meczach i jaki reprezentujemy poziom. Wiedzą, że dla Polaków siatkówka jest bardzo ważna.

źródło: skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved