Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Jakub Bednaruk: Jestem zadowolony z tego, czego dokonaliśmy

Jakub Bednaruk: Jestem zadowolony z tego, czego dokonaliśmy

fot. Mateusz Siwiec

Jakub Bednaruk udanie zadebiutował w roli szkoleniowca kadry juniorów. Biało-czerwoni wywalczyli awans na mistrzostwa świata, wygrywając wszystkie mecze w kwalifikacjach. - Jestem zadowolony z tego, czego dokonaliśmy - powiedział trener.

Po meczu z Austriakami, który dał wam awans, pewnie odetchnąłeś z ulgą. Przypuszczam, że stres przed turniejem był?

Jakub Bednaruk: – Był, ale to tylko i wyłącznie stres spowodowany brakiem informacji o przeciwniku, bo byłem przekonany, że jesteśmy dobrze przygotowani do turnieju taktycznie, fizycznie i przede wszystkim mentalnie, ale nie wiedziałem z kim gramy.

To fakt, trudno było cokolwiek w Internecie znaleźć o rywalach.



– Dlatego po tym pierwszym dniu, po tym pierwszym zwycięstwie, już poczułem się trochę pewniej, bo wiedziałem, jaki poziom prezentują przeciwnicy i wiedziałem, jak my wyglądamy. A faktycznie ten dzień przed to nie było takiego stresu, bo ja już nie przeżywam tak tego bardzo, raczej to była taka pozytywna niewiadoma.

Przed tym turniejem mówiłeś, że chcesz tutaj mieć przede wszystkim jak najbardziej zgraną drużynę. Czy w związku z tym planujesz jakieś zmiany w składzie pod kątem mistrzostw świata?

– Mam nadzieję zebrać jak największą grupę, nie wiem gdzie będziemy jechali na pierwszy obóz, ale w połowie lipca gdzieś wyjeżdżamy. Kilku chłopakom na pewno należało się powołanie, ale mam tylko dwanaście miejsc. Przede wszystkim to nie miałem nawet możliwości im się przyjrzeć, bo zostałem o wszystkim poinformowany późno, że będę trenerem, więc miałem tylko możliwość na mistrzostwach Polski juniorów się przyglądać, a tam nie było wszystkich zawodników. To nie jest tak do końca, że oparliśmy skład na Politechnice, bo wybraliśmy najlepszych moim zdaniem zawodników, a że akurat najlepsi grali w tym klubie, to tak się złożyło.

W dwóch pierwszych meczach grałeś na trzech przyjmujących, mimo że jest w składzie nominalny atakujący. Ta taktyka była spowodowana tym, że oni się po prostu lepiej prezentowali?

– Spowodowane było tym, że Lipiński nie jest jeszcze w maksymalnej dyspozycji, bo to jest chłopak po kontuzji. On i tak wygląda dużo lepiej teraz, niż trzy tygodnie temu. Poza tym jeżeli mam trzech zawodników takich jak Szalpuk, Szymura i Śliwka, to tak trzeba zorganizować grę, by ich trzech było na boisku. Ciężko z jednego z nich zrezygnować, bo to są świetni zawodnicy, ale tak to sobie zorganizowaliśmy. Mieliśmy na to dwa tygodnie w Spale. Pokombinowaliśmy, że nie widać tak tego do końca, że my takim łamanym systemem gramy i nawet uważam, że to może być nasz atut, bo możemy wiele rzeczy sobie wymyślić w trakcie grania.

Muszę się spytać o przepis dotyczący dotknięcia siatki – zawodnicy przyznali, że dużo pracowaliście nad tym, by jej nie dotykali.

– Ja osobiście uważam, że powrót do dotknięcia siatki to jest tego typu przepis, jakby w piłce nożnej powrócono do możliwości łapania piłki przez bramkarza, czyli spowolnienie gry i w ogóle pomysł od czapy, którego kompletne nie rozumiem i który popsuje całe widowisko, ale wydaje mi się, że po roku znowu wrócą do starego przepisu, bo sędziom też to przeszkadza. To jest głupota z tego względu, że w siatkówce jest tendencja taka, żeby sędzia nie miał możliwości interpretacji danej sytuacji, jest tak albo tak, a w tym momencie sędzia może zagwizdać siatkę w momencie, gdy piłka jest w trybunach, a ktoś po nią biegnie, ale też nie musi. To jest głupota, ale pracowaliśmy bardzo pilnie, bo ja uważam, że w tym turnieju to było ważne, zgranie i ta siatka. Ona nam pomogła, myśmy naprawdę piłowali ten element, chłopaki robili mnóstwo przewrotów, brzuszków, bo karaliśmy za każde dotknięcie siatki i to, wydawało mi się, był na to najlepszy sposób. I to było widać, że my dużo rzadziej wpadaliśmy w siatkę niż przeciwnicy.

Po tych trzech dniach wiesz już mniej więcej jak się spisują twoi zawodnicy w sytuacji, kiedy grają o punkty. W niedzielę dodatkowo mogliście sobie dokonać trochę takiego przeglądu wojsk, bo grała druga szóstka. Jakieś wnioski nasuwają się po tym turnieju?

– Mam fajnych chłopaków, to grupa przyjemna do pracy. Na pewno paru z nich trzeba jeszcze pokazać drogę, bo nie wszyscy są takimi profesjonalistami, może w połowie. Mam parę wniosków, ale mam na to jeszcze mnóstwo czasu. Ja jestem zadowolony z tego, co zrobiliśmy.

W tym turnieju na pewno wyróżniał się Olek Śliwka. Jeżeli miałabym kogoś wyróżnić, to na pewno jego.

– Przede wszystkim jest to kapitan, jest to lider grupy. On jest trochę cichszy u nas w PlusLidze, w Politechnice, tutaj jest widać liderem, a kto, jeżeli nie lider, ma prowadzić zespół? Jeżeli nie wiemy, co się dzieje, jeżeli mamy problem, to idziemy do lidera, a on się z tego wywiązuje, to jest normalne. Resovia kiedyś grała na Grozera, Bełchatów na Wlazłego, a my na Śliwkę. Ale z drugiej strony nie do końca też byłem zadowolony z tego początku, bo też tak czekaliśmy trochę, co zrobi Śliwka. Pozostali zawodnicy patrzyli na niego, a to nie jest sposób na granie. My musimy wszyscy brać na siebie ciężar.

Wspomniałeś, że masz w planach obóz. Jak generalnie będą wyglądały teraz wasze przygotowania?

– Zaczynamy od 15 lipca. Mamy jakiś zarys planów, trzy obozy, nie wiem jeszcze dokładnie w jakich miejscach, na pewno w Wałbrzychu na sam koniec, wcześniej chyba w Krośnie, ale to jeszcze muszę przeanalizować.

Bycie trenerem reprezentacji to dla ciebie zupełnie nowa rzecz, w PlusLidze już jesteś od paru sezonów. Czym się różni bycie trenerem w lidze od bycia trenerem tutaj w kadrze?

– Nie wiem, bo jeszcze tak nie poczułem tego do końca. Oczywiście serce zadrżało jak zagrali hymn, bo to jest przeżycie, ale jeszcze tego nie odczuwam. Wiadomo, że patrzy się na mnie, patrzy się na to, czy się potknę, czy nie popełnię jakiegoś błędu, bo w klubie generalnie ja rządzę, znaczy się podejmuję decyzje, a kadra to jest kadra, więc to jest trochę inaczej niż w klubie. Jednak jeżeli chodzi o same prowadzenie meczu, to nie poczułem różnicy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved