Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Doświadczenie teamu z Kanady przyćmiło Kubańczyków

LŚ, gr. C: Doświadczenie teamu z Kanady przyćmiło Kubańczyków

fot. FIVB

Drugi pojedynek grupy C Ligi Światowej w Calgary zakończył się takim samym rezultatem jak pierwszy. Kanadyjczycy potrzebowali jednie trzech setów, by pokonać podopiecznych Rodolfo Sancheza, na których prezencji ponownie zaważył brak doświadczenia.

Pierwsze akcje meczu zapowiadały mało dynamiczną, ale wyrównaną walkę – już od samego początku Kubańczycy postawili na blok, starając się wyeliminować z ofensywy przede wszystkim Gavina Schmitta i Toontje van Lankvelta. Ich starania poszły jednak na marne, ponieważ kanadyjski atakujący nie tylko dawał sobie radę z rękami oponentów, ale także zaczął serwować asy (7:5). W tej sytuacji Ricardo Calvo szukał pomocy w akcjach z drugiej piłki oraz u dwóch najskuteczniejszych zawodników poprzedniego spotkania – Rolando Cepedy oraz Osmany Uriarte, co zapewniło jego drużynie trzymanie się wynikiem blisko rywali (9:9). Największym błędem miejscowych było niewykorzystywanie kontr, pomimo walecznych zagrań Dana Lewisa w defensywie, choć nawet to nie było w stanie spowodować, że przyjezdni wyjdą na prowadzenie (14:10). Chwilę później Kubańczycy nie ustrzegli się kilku błędów w obronie, a na skutek tego miejscowi cieszyli się z pięciu punktów przewagi na drugiej przerwie technicznej. Krótka chwila oddechu pozwoliła podopiecznym Rodolfo Sancheza powrócić jednak do właściwego rytmu i zespołowi z Kanady pozostały tylko dwa oczka zapasu (18:16). Niebezpiecznie dla gospodarzy zaczęło się robić po bloku Felixa Chapmana na Schmitcie, lecz przerwanie gry przez Glenna Hoaga zdało egzamin i prezencja jego zespołu szybko wróciła na właściwe tory (20:17). To, co goście pokazywali na siatce w końcówce, robiło wrażenie – posyłane piłki były bardzo dynamiczne, szczególnie w kontekście rozegrania do środkowych, a to pozwoliło im wyrównać stan meczu (21:21). Finalnie szalę zwycięstwa na stronę zawodników z Kraju Klonowego Liścia przesunął swoimi zagraniami John Gordon Perrin i van Lankvelt, który zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (26:24).

Drugą partię przyjezdni rozpoczęli od trzech oczek przewagi po błędach ofensywy rywali, lecz dzięki atakom Tylera Sandersa z drugiej piłki miejscowi szybko dogonili wynik (4:3). Kanadyjczycy wciąż jednak nie potrafili znaleźć odpowiedzi na zagrania Chapmana na środku, lecz to nie przeszkodziło im w powiększeniu zapasu punktowego (8:6). Mozolnie, acz skutecznie dodawali kolejne oczka do swojego konta dzięki Adamowi Simacowi, choć oponenci starali im się przeszkodzić, grając kombinacyjnie na lewym skrzydle duetem Cepeda-Uriarte (14:11). Na próżno, bowiem miejscowym udawało się utrzymać przewagę, w czym swój duży udział mieli szalejący w obronie Lewis oraz Perrin (19:16). Po błędzie ustawienia gości i zagraniu atakującego gospodarzy reprezentacja Kanady prowadziła już pięcioma punktami, co było sporą zaliczką przed ostatnią fazą seta (21:16). Po wieńczącym partię błędzie serwisowym Inovela Romero zapisała na swoim koncie zwycięstwo w drugim rozdaniu (25:19).

Brak doświadczenia Kubańczyków doszedł do głosu na początku ostatniej odsłony spotkania, która w trzech pierwszych akcjach ujawniła problemy ich ofensywy (1:4). Jedynym zawodnikiem, który po ich stronie starał się poderwać swój zespół do walki, był Cepeda, jednak niewiele był w stanie sam wywalczyć w momencie, gdy sportowe szczęście wyraźnie sprzyjało van Lankveltowi w polu serwisowym (2:7). Gospodarze utrzymywali dystans do przeciwników pomimo zagrań Livana Osorii, co przede wszystkim gwarantowało im niepopełnianie błędów własnych (11:6). Ich oponenci pokazywali jednak nieustannie, że w walce z nimi trzeba być bardzo czujnym, ponieważ łatwo jest zapomnieć, że są oni w stanie powrócić do meczu niemalże z każdego wyniku (9:12). Gdy przewaga miejscowych na drugiej przerwie technicznej wzrosła do sześciu oczek, wydawało się, że musiałaby mieć miejsce katastrofa, żeby Kanadyjczycy nie zakończyli niedzielnych zmagań takim samym wynikiem jak w sobotę. W obliczu mnożących się pomyłek po stronie gości mieli jednak ułatwione zadanie, choć Cepedzie i spółce udało się mimo pomyłek odrobić kilka oczek (16:20). Na własne życzenie podopieczni Glenna Hoaga tracili przewagę nad rywalami, a to poskutkowało uproszczeniem gry przez Sandersa, co wykorzystał na siatce Uriarte (22:19). Gospodarzom brakowało jednak już tylko dwóch oczek do wygrania meczu i po tym, jak udało im się je zdobyć dzięki duetowi Perrin-Schmitt, w hali w Calgary rozbrzmiały uradowane głosy kibiców (25:21).



Kanada – Kuba 3:0
(26:24, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Kanada: Sanders (3), Perrin (12), Simac (4), van Lankvelt (8), Schmitt (19), Vigras (6), Lewis (libero) oraz Schneider i Hoag
Kuba: Romero (5), Calvo (1), Cepeda (14), Osoria (7), Uriarte (12), Chapman (11), Garcia (libero) oraz Gonzalez i Albo (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabelę grupy C Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved