Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. C: Niełatwa wygrana Kanadyjczyków w trzech setach

LŚ, gr. C: Niełatwa wygrana Kanadyjczyków w trzech setach

fot. FIVB

W pierwszym meczu grupy C Ligi Światowej Kanadyjczycy wygrali z reprezentacją Kuby 3:0. Najwięcej emocji dostarczyła ostatnia partia, w której gracze Rodolfo Sancheza mieli w górze piłkę setową, której przez brak doświadczenia nie wykorzystali.

Mecz rozpoczął się od trzech punktów z rzędu zdobytych przez gospodarzy – grali skutecznie środkiem, a na skrzydle brylował Gavin Schmitt (3:0). Kolejne padły ich łupem po błędach w ustawieniu przyjezdnych i wymuszonych przez kanadyjski blok pomyłkach w ofensywie Rolando Cepedy. W tym momencie miejscowi poczuli się chyba zbyt pewnie, gdyż i im zdarzyły się kosztowne w skutkach niedociągnięcia – trzy razy akcji na siatce nie skończył atakujący, a z krótką na środku miał problemy Justin Duff (8:5). To nie był koniec kłopotów teamu Glenna Hoaga – siatkarze mylili się także w polu serwisowym i w defensywie (10:9). Mimo tego, że na ratunek przyszedł im Osmany Uriarte, który dwukrotnie przeszedł linię środkową, to i tak Kubańczycy doprowadzili do wyrównania (12:12). Było to jednak apogeum emocji w tym secie – po trzech oczkach zdobytych przez Schmitta to właśnie zawodnicy z Kraju Klonowego Liścia wypracowali sobie bezpieczną przewagę (16:13). Zmiany po ich stronie wzmocniły tylko ich siłę rażenia, co po czterech obronach z rzędu Dana Lewisa dało im sześć punktów zapasu (22:16). Ich rywale tylko przez chwilę wzbraniali się przed zakończeniem partii i pod wodzą Felixa Chapmana zaczęli odrabiać straty. Na to było jednak za późno i po ataku z prawego skrzydła Nicolasa Hoaga gospodarze cieszyli się z zapisania pierwszej partii na swoim koncie (25:20).

Początek kolejnej partii w wykonaniu Kanadyjczyków był przewidywalny – pierwsza piłka znów trafiła pod rękę Grahama Vigrassa, a kolejne nieefektywne próby grania przez środek Duffa dały ich rywalom trzy punkty przewagi (6:3). Chwilę później można było mówić o „Yonder Garcia show”, bowiem to właśnie libero zapewniał swojemu zespołowi kontynuację stabilnej gry. Mimo tego dość szybko zaczęła pokutować taktyka obrana przez Rodolfo Sancheza – nikt z jego podopiecznych nie czuwał na lewym skrzydle, by utrudnić atak Schmittowi, co poskutkowało tym, że miejscowi nie tylko odrobili kilkupunktową stratę, ale także wyszli na prowadzenie (11:10). Niestety, w pojedynku nie obyło się bez kontuzji, gdyż po ataku z lewego skrzydła nieszczęśliwie wylądował Lazaro Fundora i boleśnie uszkodził sobie jedną z łydek (14:14). To zdarzenie nie wpłynęło znacząco na przebieg dalszych akcji, a wręcz wydawało się, że przyjezdni są jeszcze bardziej zdeterminowani, by zwyciężyć. Parę piłek później wyrównana walka w tym secie skończyła się i zespołowi trenera Hoaga udało się wypracować dwa oczka zapasu, który powiększyli dzięki kolejnym błędom Chapmana i blokom Vigrassa (23:18). Kropkę nad i w drugim rozdaniu postawił błędem w polu serwisowym Cepeda (25:19).

Czynnikiem najmocniej oddziałującym na początek ostatniej odsłony meczu było doświadczenie, którym miejscowi karcili niestabilną defensywę rywali – po atakach Schmitta i Duffa Kanadyjczycy prowadzili już 5:3. Trzeba jednak przyznać, że reprezentantom Kuby nie brakowało sportowej fantazji, która objawiała się przy widowiskowych blokach na siatkarzach z Ameryki Północnej, a dodatkowo oczka padały ich łupem po licznych pomyłkach w polu serwisowym rywali (7:9). Miejscowi ustabilizowali swoją dyspozycję, zdobywając czwarty punkt zapasu przy stanie 11:7, co zagwarantował im Perrin, bezlitośnie wykorzystujący brak spokoju rywali. Raz jeszcze w tym meczu gospodarze poczuli się jednak zbyt pewnie i ich rywale odrobili pięć oczek z rzędu, głównie poprzez utrudnianie gry na siatce przeciwnikom (13:13). W sytuacji kryzysu Tyler Sanders postawił na drużynowego „pewniaka” i to zaprocentowało, bowiem w trzech akcjach z rzędu atakujący był skuteczny (16:13). Chwilę później oponentom ponownie dał się we znaki Livan Osoria, co okazało się brzemienne w skutkach, gdyż ofensywa teamu trenera Hoaga załamała się i po zagraniu Uriarte to przyjezdni wyszli na prowadzenie (18:20). Zawodnikom z Kanady nie pomogło pojawienie się na boisku Dustina Schneidera, set powoli zbliżał się ku korzystnemu wynikowi dla gości (23:21). Po bloku w aut byłego środkowego Transferu Bydgoszcz wydawało się, że będzie czwarta patia pojedynku, ale błędy zespołu Rodolfo Sancheza znów podwyższyły temperaturę w hali w Calgary (24:24). Finalnie po bloku Vigrassa i ataku Schmitta spotkanie się zakończyło (26:24).



Kanada – Kuba 3:0
(25:20, 25:19, 26:24)

Składy zespołów:
Kanada: Schmitt (17), Sanders (2), Perrin (5), Duff (4), Van Lankvelt (9), Vigrass (6), Lewis (libero) oraz Hoag (1), Schneider i Verhoeff (1)
Kuba: Richard (1), Cepeda (9), Osoria (6), Fundora (6), Uriarte (11), Chapman (8), Garcia (libero) oraz Romero, Albo (1) i Gonzalez

Zobacz również:
Wyniki i tabelę grupy C Ligi Światowej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved