Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Rafał Szymura: Pierwsze mecze w turnieju zawsze są trudne

Rafał Szymura: Pierwsze mecze w turnieju zawsze są trudne

fot. archiwum

- Przyjechaliśmy tutaj walczyć, wygrywać i awansować do finału w Meksyku. Takie mamy nastawienie i nic innego nie chodzi nam po głowie - mówi Rafał Szymura, przyjmujący reprezentacji juniorów. Polacy w pierwszym meczu pokonali 3:0 Włochów.

Wygrana 3:0 na otwarcie turnieju, nie można sobie na pewno wyobrazić lepszego początku.

Rafał Szymura: – Nie można, ale mecz był bardzo trudny dla nas. Dawno nie graliśmy z drużynami juniorskimi, prawie rok. Pierwsze mecze w turnieju zawsze są trudne, ale daliśmy radę, wyszliśmy dobrze z tych opresji. Mieliśmy problemy w pierwszym i drugim secie, na początku nie umieliśmy wejść w mecz, a potem jak się rozkręciliśmy, to wszystko szło po naszej myśli.

Kolejne spotkanie zagracie z Austrią, to rywal na pewno łatwiejszy, aczkolwiek na pewno nie można go zlekceważyć. Już się przygotowaliście pod kątem tego meczu?



– Nasi statystycy dopiero będą tutaj na meczu, bo z Austrią też graliśmy rok temu. Widziałem nowe twarze w składzie, więc nie wiadomo, jak oni będą grali. Graliśmy wtedy w kadetach, a teraz jesteśmy w juniorach, to też się różni, bo w juniorach to już jest gra na lepszym poziomie. Zobaczymy, jak będzie, może zostaniemy tu na jednego seta, ale nie wiadomo. Myślę, że nasi statystycy zrobią tutaj swoją pracę i pomogą nam.

Ten turniej jest trochę dziwny, ponieważ Włosi i Francuzi mają już zapewnioną kwalifikację, natomiast wy tak naprawdę musicie wygrać wszystkie mecze, żeby awansować. Co sądzisz o tym, że te drużyny grają pomimo kwalifikacji?

– Włosi przyjechali bez trzech swoich najlepszych zawodników, którzy grali w Trento finał i wygrali. Dla mnie to jest trochę dziwne, jak mają zapewniony awans, to powinni siedzieć w domu i powinny grać inne zespoły, które walczą o kwalifikacje. Także Włosi tutaj odpuścili pod koniec, jak przegrywali, dla mnie to jest trochę bez sensu, ale trudno. Przyjechaliśmy tutaj walczyć, wygrywać i awansować do tego finału, który odbędzie się w Meksyku. Takie mamy nastawienie i nic innego nie chodzi nam po głowie.

Jeszcze co do zawiłości regulaminowych to jesteście trochę takimi królikami doświadczalnymi, ponieważ zmieniły się przepisy dotyczące dotknięcia siatki. Jak dla was, zawodników, którzy uczyli się, że można dotknąć dolnej taśmy, gra się po tej zmianie?

– Nie ma co ukrywać, że gra się nam trudno, ale trenowaliśmy trzy tygodnie, cały czas zwracaliśmy uwagę na tę siatkę i myślę, że Włosi popełnili więcej błędów dotknięcia siatki niż my i to na pewno wpłynęło na wynik. Zmienili przepisy, ale myślę, że niedługo od nich odejdą, bo to jest bez sensu. My cały czas graliśmy bez dolnej taśmy, teraz jej dotknięcie jest błędem i ciężko się przestawić. Mamy za sobą trzy tygodnie pracy, cały czas zwracaliśmy uwagę na te siatkę i myślę, że to pomogło nam, bo co graliśmy fragmenty, to trener nam przerywał, jak ją dotykaliśmy.

Macie teraz nowego trenera, został nim Jakub Bednaruk. Część zawodników zna go z gry w Politechnice, natomiast dla ciebie to jest zupełnie nowa osoba, więc musi tutaj paść pytanie o to, jak ci się z nim współpracuje?

– Bardzo fajnie, jest bardzo wyluzowanym trenerem. Do całego sztabu mamy mówić po imieniu, Kuba powiedział, że tak jest najlepiej, bo traktuje nas jak dorosłych i mamy się do niego zwracać na ty, ale trener bardzo fajny, wyluzowany, widać, że z takim „młodym” nastawieniem. Myślę, że dużo się można od niego nauczyć, bo grał na plusligowych parkietach i to jeszcze niedawno. Odbieram go pozytywnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved