Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Falyn Fonoimoana: Chemik wykorzystał nasze słabsze momenty

Falyn Fonoimoana: Chemik wykorzystał nasze słabsze momenty

fot. Dariusz Stoński

- W całym sezonie wkładałyśmy wiele sił, żeby znaleźć się tu, gdzie jesteśmy - powiedziała Strefie Siatkówki po zakończeniu finałowej rywalizacji z Chemikiem Police Falyn Fonoimoana, przyjmująca wicemistrzyń Polski, Atomu Trefla Sopot.

Sopocianki po pierwszym meczu finałowym w Szczecinie, gdzie zagrały koncertowo, miały wszystko w swoich rękach. W drugim spotkaniu nie potrafiły wykorzystać okazji na prowadzenie 2:0 w setach i od tego momentu rywalizacja przechyliła się na korzyść Chemika Police. Mistrzynie Polski wygrały drugi mecz we własnej hali, a następnie wręcz wbiły w parkiet Ergo Areny Atom Trefl Sopot w meczu numer trzy. Wydawało się, że atomówki pogrzebały już swoje szanse na zdobycie mistrzostwa Polski. W czwartym spotkaniu pokazały jednak charakter i doprowadziły do tie-breaka, mimo iż przegrywały już 0:2 w setach. W decydującej partii nie potrafiły postawić kropki nad i i przenieść się ponownie do Szczecina na ostatni pojedynek. Policzanki pokazały swoją najlepszą siatkówkę i nie dały sopociankom dojść do głosu, pewnie broniąc mistrzostwa. – Faktycznie było tak blisko… To była prawdziwa bitwa, oba zespoły pokazały klasę w tym meczu. Myślę, że nasza drużyna pokazała wielką pasję, zaangażowanie i włożyła całe serce, żeby przedłużyć tę rywalizację, przenieść się do Szczecina, gdzie wszystko mogłoby się zdarzyć. Szkoda, że tak się nie stało – mówiła zasmucona końcowym wynikiem Falyn Fonoimoana, przyjmująca Atomu Trefla Sopot.

Amerykanka nie rozpoczęła meczu w podstawowej szóstce, jednak przez kłopoty Klaudii Kaczorowskiej w przyjęciu oraz w ofensywie trener Lorenzo Micelli postanowił wpuścić ją na boisko. Podobnie jak w meczu finałowym Pucharu Polski, ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę, bo siatkarka odciążyła w ataku eksploatowaną Katarzynę Zaroślińską oraz zdobywała punkty każdym siatkarskim elementem. – Ten mecz mógł się rozstrzygnąć zupełnie inaczej, niż się zakończył. Nie potrafię wskazać elementu, którym policzanki wygrały ostatecznie to spotkanie i mogą się cieszyć teraz ze złotego medalu. Po prostu Chemik Police wykorzystał nasze słabsze momenty, a było ich sporo w tym meczu. W kluczowym momencie były lepsze, skuteczniejsze. Gratulacje dla tego zespołu – analizowała Fonoimoana, której wspaniała seria zagrywek w czwartym secie dała atomówkom wysokie prowadzenie oraz możliwość rozegrania piątej partii.

Atom Trefl Sopot ostatecznie spotkanie przegrał, ale i tak może być zadowolony, przede wszystkim z postawy, jaką prezentowały zawodniczki na boisku. Nawet w słabszych momentach były drużyną i dzielnie się wspierały. Ta zespołowość charakteryzowała sopocką ekipę podczas całych rozgrywek Orlen Ligi. – Oczywiście, ten sezon można uznać za udany. Wywalczyłyśmy przecież Puchar Polski, dołożyłyśmy do niego dwa srebrne medale – z Pucharu CEV i Orlen Ligi. Pokazuje to, że jesteśmy zespołem z wysokiej półki, potrafimy grać z najlepszymi i wygrywać. Szkoda, że w przypadku finału ligowego to nam się nie udało, ale w całym sezonie wkładałyśmy wiele sił, żeby znaleźć się tu, gdzie jesteśmy. Walczyłyśmy o to i możemy być z siebie dumne – podsumowała Amerykanka po zakończeniu finałowej rywalizacji z Chemikiem Police. Czy przyjmująca zostanie na przyszły sezon w zespole wicemistrzyń Polski? – Nie wiem, czy zostanę, wkrótce powinno się wszystko wyjaśnić. Nie zależy to tylko ode mnie. Polska jest świetnym miejscem do gry w siatkówkę. Cieszę się, że miałam okazję w niej zagrać – zakończyła zawodniczka.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved