Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Zastał kadrę drewnianą, zostawi murowaną?

Zastał kadrę drewnianą, zostawi murowaną?

fot. archiwum

28. lokata w rankingu światowym, czyli spadek o 13 pozycji - oto krótki opis miejsca, w jakim aktualnie znajduje się żeńska kadra Polski. Z akcją ratunkową wyruszył J. Nawrocki, który podjął wyzwanie wydobycia biało-czerwonych z kryzysu. Czy ta misja może się udać?

Portoryko, Kanada, Kazachstan, Kenia, Kamerun, Peru, Meksyk, Algieria – co łączy te wszystkie kraje? Nie chodzi o ogrom atrakcji, zabytków czy ciekawych miejsc, jakie można w tych krajach spotkać, nie chodzi też o położenie poza Europą (w niemal 90% tyczy się to także Kazachstanu), przeciętną konsumpcję napojów wyskokowych czy średnie wynagrodzenie przypadające na jednego mieszkańca. Co więc jest wspólnym pierwiastkiem tych państw? Wyższe miejsce w rankingu FIVB żeńskich reprezentacji tych krajów niż kadry Polski. Wydaje się to trochę mało realne, wręcz niedorzeczne, bo przecież żyjemy w przepięknym Volleyland, gdzie siatkówka stoi na piedestale. A jednak – to wszystko niepodważalne fakty.

Aktualnie reprezentacja Polski kobiet zajmuje dopiero 28. miejsce w rankingu FIVB i zanotowała spadek aż o 13 pozycji w stosunku do poprzedniego zestawienia. Tak nisko biało-czerwone nie plasowały się od bardzo dawna. Powodem niekorzystnego wyniku jest brak udziału bądź bardzo słaby występ na kilku ostatnich wielkich imprezach. Brak kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Londynie i 8. miejsce w World Grand Prix w 2012 roku, 15. lokata w WGP i 11. miejsce w mistrzostwach Europy w 2013 roku oraz 16. pozycja w WGP i brak kwalifikacji do mistrzostw świata w 2014 roku są obrazkiem bardzo wymownym, pokazującym słabość żeńskiej siatkówki nad Wisłą w ostatnich trzech sezonach. Po złotych medalach europejskiego czempionatu z 2003 i 2005 roku został już tylko kurz, zżółknięte strony w kolorowych albumach i nostalgiczne wspomnienia Andrzeja Niemczyka co jakiś czas wygłaszane na antenie telewizji. Nieco świeższe jest wspomnienie brązu zdobytego przez kadrę Matlaka i Makowskiego w 2009 roku, jednak także od tego sukcesu minęło już ładnych kilka lat. O ile nasi siatkarze w ostatnim czasie trzymają fason i większe lub mniejsze fale sukcesów przeplatają z pojedynczymi dotkliwymi porażkami, o tyle drogie panie mają za sobą naprawdę fatalną passę. Po Jerzym Matlaku do sukcesów z początku tego wieku nawiązać próbowały zespoły prowadzone przez Wiesława Popika (tymczasowo), Alojzego Świderka i Piotra Makowskiego. Żadnemu z tych selekcjonerów nie udało się nawet przybliżyć do dobrych wyników, a wręcz przeciwnie – pod ich rządami kadra coraz bardziej podupadała. Pomimo próśb, błagań, a czasem i bardzo emocjonalnych wypowiedzi kadrowiczek na łamach mediów, władze PZPS-u nie zdecydowały się na zatrudnienie zagranicznego fachowca z bogatym CV i bijącą od niego aurą wspaniałości. Nowym selekcjonerem reprezentacji kobiet został Jacek Nawrocki. Wybór ten jest nie tyle kontrowersyjny, co ciekawy i ryzykowny. Ale przecież bez ryzyka nie ma zabawy.

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim Nawrocki większość kariery siatkarskiej spędził w swoim rodzinnym mieście i klubie, którego jest wychowankiem – Lechii. W siatkarskim CV Jacek Nawrocki może też wpisać pięć sezonów w barwach AZS-u AWF Warszawa, zaliczył również roczny epizod we Włocłavii Włocławek, a karierę zawodniczą zakończył w Skrze Bełchatów. Pierwsze trenerskie kroki stawiał nie gdzie indziej, jak w Tomaszowie Mazowieckim, pracując z młodzieżą. Kolejnym etapem na jego trenerskiej drodze była posada asystenta trenera w ekstraklasowej Skrze Bełchatów. Współpracując z Ireneuszem Mazurem i Danielem Castellanim poznał siatkówkę na najwyższym światowym poziomie, poszerzał horyzonty i doskonalił swój warsztat, co pozwoliło mu objąć stanowisko pierwszego trenera Skry w 2009 roku. Przez cztery sezony udało mu się wywalczyć m.in. dwa złote medale PlusLigi, srebrne i brązowy medal klubowych mistrzostw świata czy srebro i brąz Ligi Mistrzów. Jego przygoda z bełchatowskim klubem zakończyła się jednak w bardzo przykry sposób – w sezonie 2012/2013 Skra nie zdobyła żadnego trofeum, a Nawrocki, „majstrując” w zespole i przestawiając Mariusza Wlazłego na pozycję przyjmującego, kompletnie rozregulował bełchatowską maszynę. W kolejnych dwóch sezonach ex-trener bełchatowian pracował z młodzieżą w SMS-ie Spała i na tym polu również odnosił duże sukcesy z medalami międzynarodowych imprez włącznie. Pierwszym i do momentu objęcia kadry Polski siatkarek jedynym kobiecym akcentem w papierach Nawrockiego była funkcja koordynatora w Budowlanych Łódź. Trzeba przyznać, że lista osiągnięć 50-latka w męskiej i młodzieżowej siatkówce jest dosyć spora, jednak doświadczenie w pracy z kobietami znikome. A że z płcią piękną praca do najłatwiejszych nie należy, przekonało się już kilku wybitnych fachowców, z Hubertem Jerzym Wagnerem na czele. Miejmy nadzieję, że Jacek Nawrocki nie będzie kolejnym nazwiskiem na tej liście.



Wzbudzający respekt i zaufanie obcokrajowiec z wieloma sukcesami na koncie i charyzmą porywającą tłumy – to skrócona charakterystyka wymarzonego szkoleniowca prezentowana przez liderki i gwiazdy polskiej kadry. PZPS po raz kolejny nie wysłuchał próśb (a może żądań?) niektórych zawodniczek i postawił na niedoświadczonego w kobiecym volleyu trenera. Po części przypomina to manewr z zatrudnieniem Stephane’a Antigi w męskiej kadrze – Francuz był żółtodziobem jeśli chodzi o trenerski fach, zaś Nawrocki dysponuje śladowym doświadczeniem w pracy z kobietami. W obu przypadkach ważnymi postaciami byli/będą asystenci. Antiga korzystał z bezcennego wsparcia Philippe’a Blaina, natomiast dla Nawrockiego opoką będzie Waldemar Kawka, który od ponad 20 lat związany jest z siatkówką w wydaniu żeńskim. Jeśli duet „Stefan i Filip” mógł odpalić, to czemu także u kobiet miałoby się nie udać? Póki co wszystko układa się wzorowo, ponieważ do reprezentacji wróciły wielkie nieobecne z ostatnich lat – Katarzyna Skowrońska-Dolata, Anna Werblińska, Agnieszka Bednarek-Kasza czy Milena Radecka. To pozwala stwierdzić, że jest to najmocniejsza kadra od wielu sezonów, wyłączając epizod „wszystkie ręce na pokład” w turnieju eliminacyjnym do MŚ 2014. Choć Nawrockiemu udało się już przekonać panie do gry w biało-czerwonych barwach, co niewątpliwie jest rzeczą godną pochwały, to nie ubyło mu kłopotów. Jednym z podstawowych będzie na pewno zyskanie zaufania, szacunku i posłuchu wśród wszystkich zawodniczek. Nawrocki nie ma włoskiego czy brazylijskiego paszportu, nie ma pękającej w szwach gabloty z trofeami kobiecej siatkówki, ale ma charakter, wiedzę i umiejętności, by zdobyć uznanie w oczach najbardziej wymagających siatkarek. Jeśli odpowiednio z tego skorzysta, może osiągnąć długo wyczekiwany sukces. Wymagającym zadaniem będzie na pewno poskromienie charakterków kadrowiczek i zażegnanie wewnętrznych niesnasek. O tym, że w zespole nie wszyscy muszą się kochać i przyjaźnić, nie trzeba nikomu mówić, ale do osiągania sukcesów i karczowania sobie drogi na szczyt potrzebna jest tolerancja, współpraca i szeroko pojęty team spirit. Na boisku zespół musi być monolitem i nie może sobie pozwolić na żadne wyłomy, podkopy i inne akcje sabotażowe. O to na pewno musi zadbać Jacek Nawrocki.

Spokojnej pracy selekcjonerowi nie będzie też ułatwiał upływający czas. Rok 2015 to rok przedolimpijski, w którym głównym celem dla czołowych reprezentacji jest budowanie solidnych podwalin pod kwalifikację olimpijską i sam turniej olimpijski. W przypadku reprezentacji Polski praca nad budową zespołu ponownie zaczyna się niemal od zera i niewątpliwie jest to ogromny kłopot. W tym sezonie kadrowym biało-czerwone mają przed sobą cztery ważne imprezy – Ligę Europejską, World Grand Prix, igrzyska europejskie oraz mistrzostwa Europy. O ile na pierwszy z wymienionych turniejów uda się kadra B pod wodzą Wiesława Popika, o tyle każda z kolejnych imprez to wyzwanie dla pierwszego zespołu. Polki nie będą mogły pozwolić sobie na zlekceważenie i pokpienie trzech pozostałych zawodów z prostego względu – w tym sezonie priorytetem nie jest piękny styl, a wyłącznie wynik sportowy i drogocenne punkty rankingowe. Oczka w rankingu CEV i FIVB naszemu zespołowi są potrzebne jak rybie woda, stąd zarówno w WGP, jak i w igrzyskach europejskich i mistrzostwach Europy Nawrocki będzie musiał wystawić najlepszy możliwy skład. Oprócz tego, że najlepszy, to musi być jeszcze zgrany, rozumiejący się na boisku i będący w dobrej formie. Ale o tym pan Jacek doskonale wie.

Mottem kadry na zbliżający się sezon kadrowy powinny być słowa ze spotów reklamowych marki adidas – „impossible is nothing”. Na ten moment walka o czołowe lokaty i medale mistrzostw Europy czy igrzysk europejskich wydają się kompletnie nieosiągalne, ale przypomnijmy sobie jak patrzyliśmy na szanse naszej kadry w złotych mistrzostwach świata. Niewielu hurraoptymistów wierzyło w złoty medal przed startem rozgrywek, niewielu wierzyło w niego w momencie, gdy w trzeciej fazie grupowej biało-czerwoni wylosowali Brazylię i Rosję, a jednak się udało. Patrząc na ogrom pracy jaki musi zostać wykonany przez Jacka Nawrockiego i jego sztab, można się zastanawiać czy wszystkie cele i zadania mogą w ogóle zostać zrealizowane. Jednak siatkówka już wielokrotnie udowodniła, że jest mocno nieprzewidywalna i tym razem może być podobnie. Oprócz Jacka Nawrockiego, sztabu szkoleniowego kadry i wszystkich reprezentantek zadanie mamy też my, kibice. Postarajmy się po raz kolejny nie potwierdzić, że Polska to kraj 30 milionów selekcjonerów, którzy wiedzą wszystko lepiej niż ci, którzy te najważniejsze stanowiska zajmują. Wesprzyjmy kadrę naszym dopingiem, pozytywnym słowem i nie przestawajmy wierzyć w to, że sukces z Jackiem Nawrockim jako sternikiem statku „reprezentacja Polski kobiet” jest możliwy. Osobiście wierzę, że wzorem Kazimierza Wielkiego nowy opiekun „Złotek” zostawi kadrę murowaną, choć zastał ją drewnianą. Zdaję sobie sprawę, że łajba do Rio de Janeiro może utknąć na jednej z mielizn, ale wierzę też w to, że statek, którym płyną biało-czerwone, znów może wypłynąć na szerokie wody i za rok, za dwa znów przyniesie nam dużo radości i pozwoli czuć się dumnymi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved