Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Karolina Różycka: To była walka charakterów

Karolina Różycka: To była walka charakterów

fot. Łukasz Krzywański

Już po pierwszym pojedynku we Wrocławiu brązowe krążki odebrały podopieczne Bogdana Serwińskiego. - Medalu nie zdobywa się jednym dobrym spotkaniem, tylko trzeba zagrać na odpowiednim poziomie przynajmniej trzy razy - oceniła Karolina Różycka.

O wyniku całej rywalizacji decydował tie-break, a całe starcie pełne było wzlotów i upadków obu ekip. Nie brakowało również zaciętej gry, a o wygranej przyjezdnych decydowały niuanse i większa liczba błędów po stronie Impelu Wrocław. Różnica widoczna była zwłaszcza w zagrywce. W tym elemencie wrocławianki myliły się aż 18 razy, z kolei rywalki oddały im w ten sposób zaledwie cztery oczka. – Jest nam bardzo smutno, bo walczyłyśmy do samego końca. Zresztą wynik na to wskazuje. Grałyśmy falami. Spadek koncentracji, utrata punktów, nie mogłyśmy skończyć jednej akcji, dużo naszych głupich błędów. Starałyśmy się grać agresywnie zagrywką, przez co piłka często lądowała w aucie. Nie ma co teraz gdybać. Mi jest podwójnie szkoda, bo wyszłam w pierwszym składzie i – trochę żartując – chciałam skopać tyłki Muszyniance – otwarcie powiedziała Anna Grejman.Nie udało się. W tym jednym meczu zmęczyłam się chyba bardziej niż w całym sezonie. Tym bardziej mi szkoda. Moje indywidualne statystyki z tego meczu nie mają znaczenia, skoro przegrałyśmy. Gdyby wynik był dla nas korzystny, to mogłabym być dumna. A teraz… – dodała ze smutkiem przyjmująca Impelu Wrocław.

Wrocławiankom nie pomogła świetna postawa Cutury, Grejman i Kaczor, każda z tych zawodniczek przekroczyła próg 20 punktów w tym spotkaniu. W ważnych momentach to jednak rywalki przodowały. – Myślę, że drużyna z Muszyny zagrała dziś bardzo równo i dziewczyny ambitnie walczyły o każdą piłkę. Nasza gra niestety nie wyglądała tak  jak byśmy tego chciały. Bardzo gratuluję im zdobycia brązowego medalu. Równocześnie jednak gratuluję i dziękuję moim koleżankom. To był dla nas bardzo trudny sezon. Nasza forma mocno falowała i były trudne momenty. Jest nam przykro, że to się skończyło tak, jak się skończyło, ale podziękowania należą się wszystkim – stwierdziła kapitan wrocławskiej drużyny, Joanna Kaczor.

W szeregach muszynianek prym wiodła Ciaszkiewicz-Lach, ważne punkty blokiem zdobywała także Plchotova. – Medalu nie zdobywa się jednym dobrym spotkaniem, tylko trzeba zagrać na odpowiednim poziomie przynajmniej trzy razy. Przede wszystkim bardzo dobrze zaprezentowałyśmy się u siebie w Muszynie. Wygrałyśmy dwa spotkania, co było dla nas ogromną zaliczką. W trzecim pojedynku to już była walka charakterów. Poziom widowiska może nie był zbyt wysoki. To był ostatni mecz ligowy i już u każdego widoczne było zmęczenie sezonem. Wydaje mi się, że w trzecim meczu decydujące było to, kto zdoła wykrzesać z siebie więcej siły. Na szczęście to byłyśmy my – powiedziała po ostatnim pojedynku z Impelem Karolina Różycka.Miałyśmy w tej konfrontacji ciężkie momenty. Zdaje się, że wiele przemawiało na korzyść wrocławianek, ale nie dałyśmy się do samego końca. Na początku sezonu założyłyśmy sobie w naszym gronie, że chcemy walczyć o medale. Może ten złoty nie był jeszcze aż tak realny, ale ten brązowy jak najbardziej tak. Dlatego w pojedynku z Impelem Wrocław byłyśmy tak bardzo zaangażowane i zmotywowane – stwierdziła przyjmująca Muszynianki.



 

źródło: impelwroclaw.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved