Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Effector Kielce po sezonie: Apetyty były większe…

Effector Kielce po sezonie: Apetyty były większe…

fot. Arkadiusz Buczyński

Po ósmym miejscu w poprzednim sezonie w zakończonym niedawno sezonie w Kielcach liczono na pewno na zdecydowanie więcej niż 12. miejsce. Kilku zawodników pokazało znakomite umiejętności, ale na wynik zespołu to się nie przełożyło.

Kieleckiemu klubowi przed kilkoma laty udało się wyjść z poważnego kryzysu, który pod znakiem zapytania stawiał nawet jego grę w lidze. Effector nigdy nie był zespołem walczącym o czołowe lokaty, ale 12. miejsce w sezonie 2014/2015 jest na pewno sporym rozczarowaniem. Przedsezonowe zmiany nie zwiastowały, że kielczanie mogą znaleźć się aż tak nisko, aczkolwiek nie zapowiadały oczywiście walki o czołowe lokaty. Barwy na rzeszowskie zmienił chociażby Dawid Dryja, ale jak się okazało, godnie zastąpił go Mateusz Bieniek, stając się w swoim drugim sezonie w Effectorze jego podstawowym zawodnikiem. Odeszli także obaj rozgrywający, Piotr Lipiński i Nikodem Wolański, a w ich miejsce sprowadzono ogranego już na ligowym polu Grzegorza Pająka i niedocenianego, aczkolwiek utalentowanego Marcina Janusza. Pożegnano się także z obojgiem Argentyńczyków, Bruno Romaniuttim i Cristianem Poglajenem. Do BBTS-u odszedł Łukasz Polański, a kierunek belgijski obrał Piotr Orczyk. Zakupiono oczywiście nowych zawodników, z AZS-u Olsztyn sprowadzono Bartosza Krzyśka, a ze Skry Bełchatów przyszedł Jędrzej Maćkowiak. Pojawił się także Bułgar Rozalin Penczew – młodszy brat Nikołaja Penczewa. Nie brakowało także transferów stricte „egzotycznych” w postaci takich graczy jak Litwin Arvydas Mišeikis, Norweg Andreas Takvam czy wreszcie Humberto Machacon. Kontrakt z Kolumbijczykiem rozwiązano jeszcze w trakcie sezonu.

Jak to wyglądało w sezonie 2014/2015?

W fazie zasadniczej podopieczni Dariusza Daszkiewicza na własnym boisku wygrali zaledwie cztery spotkania z zespołami z Lubina, Warszawy, Olsztyna i Będzina, na wyjeździe zaś pokonali Czarnych Radom, AZS Częstochowa i MKS Będzin, w efekcie zakończyli ją na 12. miejscu w tabeli. W fazie play-off pokonali najpierw bez straty seta AZS Częstochowa. W kolejnej rundzie wygrali co prawda pierwszy mecz z Cuprum Lubin 3:2, ale w rewanżu przegrali 0:3. Kielczanie okazali się słabsi także w dwóch pozostałych rywalizacjach. Z AZS-em Olsztyn i MKS-em Banimexem Będzin, zajmując ostatecznie na koniec sezonu miejsce 12.



A co z grą zespołu?

Effector Kielce to jedna z najsłabszych drużyn w lidze, jeżeli chodzi o atak zanotował w tym elemencie średnio 42% skuteczności. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza za to całkiem nieźle radzili sobie w polu zagrywki, zanotowali 154 asy serwisowe, lepszych w tym elemencie było 6 zespołów, czołowa czwórka ligi plus ZAKSA i Cuprum Lubin. Blokiem kielczanie zdobyli 297 punktów. Średnie przyjęcie zagrywki oscylowało wokół 30% odbioru perfekcyjnego. Zmorą kielczan były niewątpliwie także własne błędy, dzięki którym niejednokrotnie tracili przewagę punktową. Na formę ekipy niewątpliwie wpływały także liczne kontuzje, na problemy narzekali w trakcie rozgrywek obaj atakujący, Adrian Buchowski czy Takvam. Brak regularnych treningów zawsze przekłada się na formę zawodnika i to nie jest niczym nowym.

Kto pokazał się z dobrej strony, kto zawiódł?

Liderem zespołu bez dwóch zdań był Mateusz Bieniek. Środkowy, co jak na tę pozycję jest niezwykle rzadkie, zdobył najwięcej punktów dla drużyny, w 116 rozegranych setach zdobył on 301 oczek. Był on także jednym z czołowych blokujących w całej lidze, zdobył on 63 punkty tym elementem, zajmując w ogólnym rankingu blokujących 13. miejsce. Atutem młodego środkowego jest także zagrywka, jego 45 asów dało mu 4. miejsce w kategorii najlepiej serwujących. Bardzo dobrze w odbiorze zagrywki radzili sobie dwaj przyjmujący, Adrian Staszewski i Adrian Buchowski, zajmując odpowiednio siódme i trzecie miejsce w tej kategorii. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Grzegorz Pająk, rozgrywający zespołu, który w nagrodę wraz z Bieńkiem został powołany do reprezentacji Polski. Jeżeli chodzi o negatywne rozczarowania, to można powiedzieć, że obcokrajowcy ściągnięci do zespołu nie wnieśli wiele pozytywnego, przebłyski  miewał jedynie Penczew. Wielu liczyło także, że po licznych kłopotach zdrowotnych odbuduje się Bartosz Krzysiek, ale dysponujący znakomitymi warunkami prawoskrzydłowy tylko momentami potrafił pokazać swoje umiejętności, z lepszej strony pokazywał się przeważnie Sławomir Jungiewicz.

Sezon skończony i co dalej?

– Wszystkim zawodnikom, którym kończą się teraz kontrakty, zaproponowaliśmy ich przedłużenie. Nie planujemy też z nikim przedwczesnego rozwiązania umowy, ale wiadomo, że nie wszystko w tym temacie zależy tylko od nas – powiedział jeszcze przed zakończeniem sezonu Dariusz Daszkiewicz. Już wiadomo, że do Kędzierzyna-Koźla przeniesie się Grzegorz Pająk, czołowe kluby nie rezygnują także z walki o Mateusza Bieńka, ale w tym przypadku i władze kieleckiego teamu robią co mogą, aby zatrzymać zawodnika. Prawdopodobnie odejdą także Krzysiek i Bartosz Sufa. Pewne jest niewątpliwie to, że myśląc o walce o wyższe lokaty, władze klubu muszą zainwestować w zawodników, którzy w znaczny sposób poprawią jakość ataku. Po odejściu Pająka będzie także potrzebny rozgrywający, który będzie w stanie umiejętnie pokierować grą zespołu. Jaką drużynę Effectora Kielce zobaczymy już jesienią? Czas pokaże.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved