Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > K. Skowrońska-Dolata: Każde starcie w finale to oddzielny rozdział

K. Skowrońska-Dolata: Każde starcie w finale to oddzielny rozdział

fot. Mirosław Stroński

- Jestem przekonana, że następne starcie w finale Orlen Ligi przyniesie innego czarnego konia - tak o roli sportowego zaskoczenia i ciężarze gry spoczywającym na atakujących w finale siatkarskiej ekstraklasy kobiet wypowiedziała się Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Jest pani zaskoczona wynikiem po dwóch meczach finału?

Katarzyna Skowrońska-Dolata: Szczerze, nie jestem zaskoczona. Wydaje mi się, że są to dwa najlepsze zespoły w Polsce. Do tego potrafią grać siatkówkę na najwyższym poziomie, a to sprawia, że można nazwać je wyrównanymi. Dlatego też każde starcie trzeba traktować jako oddzielny rozdział.

To jednak Chemik stawiany był w roli zdecydowanego faworyta.



– Od początku sezonu obstawiano, że znajdzie się w finale i obroni tytuł mistrzowski. Pamiętajmy jednak, że miał zdobyć Puchar Polski i walczyć o zwycięstwo w Lidze Mistrzyń. Ani jedno, ani drugie nie doszło do skutku. Chemikowi został więc finał mistrzostw Polski, a i tu okazuje się, że nie jest łatwo. To sprawia, że rywalizacja staje się ciekawa, a finał budzi szersze zainteresowanie.

Skoro są to dwa wyrównane zespoły, to powinno być zaskoczeniem, że w niektórych partiach dochodziło do łatwych zwycięstw.

– Oba zespoły znają się bardzo dobrze, dlatego też wiele zależy od dyspozycji dnia. Ma ona ogromy wpływ na wynik. A jak wiadomo najtrudniej wyrobić sobie powtarzalność w bardzo stresujących sytuacjach. Dzięki temu mamy jednak emocje.

Co jest największym atutem PGE Atomu, a co Chemika?

– Można rozpisywać na części pierwsze: przyjęcie, atak, zagrywkę, blok, ale jak już wspomniałam, na tym poziomie wiele zależy od dyspozycji w danym dniu. Do tego niektórym siatkarkom pomagają kibice, którzy stają się kolejnym zawodnikiem na boisku. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w Ergo Arenie.

A może zagrywka jest decydującym elementem tegorocznych finałów?

– Rzeczywiście, ma duży wpływ na wynik. Tutaj jednak także trzeba wrócić do dyspozycji. Tej drużynie, której siedzi zagrywka, gra się łatwiej. Wiadomo, że wtedy odrzuca się przeciwnika od siatki, ustawia się skuteczniejszy blok czy przyjęcie. Jeden i drugi zespół prezentuje ciekawą zagrywkę, dlatego i w tym elemencie również próżno szukać przewagi Atomu lub Chemika.

Jako atakująca jak ocenia pani grę Katarzyny Zaroślińskiej i Any Bjelicy? To zdecydowanie najmocniejsza pozycja w finałach?

– Na pewno. Ich gra miała ogromny wpływ na wynik. Pamiętajmy jednak, że na atakujące pracuje cały zespół. Trzeba doprowadzić do sytuacji, aby było im jak najwygodniej przy uderzeniu piłki, nie tylko po łatwych przyjęciach, ale także tych trudnych. Z drugiej strony, nie wydaje mi się, aby w każdym kolejnym meczu tylko one odpowiadały za dobry wynik. Jestem przekonana, że następne starcie przyniesie innego czarnego konia.

Zaroślińska stała się poważną konkurentką do gry w kadrze na pani pozycji?

– Wydaje mi się, że Kasia zrobiła w ostatnich sezonach ogromne postępy. A to tylko może cieszyć. Sprawi, że będzie się nam łatwiej przygotowywało do meczów kadry. Kiedy rywalizujesz o pozycję z mocną konkurentką, zawsze dajesz z siebie sto procent, co później wychodzi jedynie na korzyść.

Trener Giuseppe Cuccarini powiedział, że w finale trzeba sobie zasłużyć na szczęście. Czy w meczach dwóch tak dobrych drużyn może być ono kluczowym elementem?

Zgadzam się z tym. Na szczęście trzeba sobie zapracować. Zwłaszcza w meczach wyrównanych drużyn są specyficzne sytuacje, w których może pomóc tylko ono. Czasami jest to piłka, która trafi w linię, innym razem decyzja sędziego. Siatkówka jest tak nieobliczalnym sportem, że szczęście się przydaje. Pamiętajmy jednak, że sprzyja ono lepszym.

Obie drużyny prowadzą włoscy szkoleniowcy, a pani grała w ich ojczyźnie. Co jest takiego w trenerach z tego kraju, że potrafią tworzyć drużyny grające na najwyższym poziomie?

– Ogólnie rzecz ujmując, Włosi zwracają dużą uwagę na technikę. Później najważniejsze jest dla nich ułożenie taktyki. Starają się w niej zawsze odnieść do przeciwnika. Ale to tylko wyłącznie pod kątem własnej taktyki. Do tego są bardzo skrupulatni.

Cały wywiad Marcina Dajosa dostępny jest na stronie sport.trojmiasto.pl

 

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved