Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > AZS Częstochowa po sezonie: Miało być jak nigdy, a wyszło…

AZS Częstochowa po sezonie: Miało być jak nigdy, a wyszło…

fot. Izabela Kornas

Po przedostatnim miejscu w sezonie 2013/2014 wydawało się, że o poprawę rezultatu AZS-owi Częstochowa nie będzie trudno. Szansą było też powiększenie ligi, finalnie głośne deklaracje i ambitne plany spełzły na niczym, a AZS zajął ostatnią pozycję.

W Częstochowie od wielu lat kibice czekają na powrót wielkiej siatkówki. Sympatycy klubu spod Jasnej Góry, którzy pamiętają lata świetności AZS-u Częstochowa, z każdym kolejnym sezonem oczekują chociażby nawiązania do tego, co było. Ostatnie lata to jednak równia pochyła w wykonaniu akademików. Nawet poszerzenie PlusLigi do 14 zespołów nie uratowało częstochowian, w końcowym rozrachunku nawet dwóch debiutantów okazało się lepszych niż ograny zespół spod Jasnej Góry. Jedno jest pewne, częstochowianie za rok z pewnością nie pogorszą tego wyniku. 14. miejsce przy 14 drużynach, ale też styl w jakim AZS zakończył zmagania musi rozczarowywać.

Dokonywane przed sezonem zmiany nie zapowiadały jednak katastrofy. Klub pożegnał się co prawda z najbardziej doświadczonym zawodnikiem – Dawidem Murkiem. Z Częstochowy wyjechali też stanowiący o sile bloku akademików Jakub Vesely czy też duet przyjmujących Bartosz Bednorz/Miłosz Hebda. Libero częstochowian – Kacper Piechocki – wrócił natomiast do Bełchatowa. Szukając zmian, włodarze AZS-u nie ograniczyli się tym razem jedynie do stawiania na młodzież. Po raz kolejny sięgnięto więc po mieszankę młodości z doświadczeniem. I tak pod Jasną Górą pojawił się między innymi młody, perspektywiczny przyjmujący – Rafał Szymura, czy też mający okazje pokazać swoje możliwości w AZS-ie Olsztyn atakujący – Patryk Napiórkowski. Wsparciem dla biało-zielonych miał być reżyser gry, charakteryzujący się szybkim rozegraniem Hiszpan – Miguel De Amo. Do grona zawodników zagranicznych dołączyli Maksim Khilko i Artur Udrys, Piechockiego na libero zastąpił Stańczak, zestawienie środkowych miał uzupełnić Mateusz Przybyła, a w ślady Napiórkowskiego poszedł Macyra. Nadzieją na stabilizację przyjęcia był powrót po kontuzji Michała Bąkiewicza. Nie był to koniec działań, bowiem w zimowym okienku transferowym skład AZS-u uzupełnił jeszcze doskonale znany polskim kibicom Guillaume Samica.

I to właśnie Samica był jednym z nielicznych zawodników AZS-u Częstochowa, który sprostał stawianym przed nim oczekiwaniom. Mimo że Francuz miał pełnić rolę zawodnika ofensywnego, ratując swój zespół z opresji, był bardziej siatkarzem defensywnym. Nie zawiódł również młody Rafał Szymura, zaczynający swoją przygodę z PlusLigą, który za każdym razem otrzymywaną szansę wykorzystywał bezbłędnie. Hiszpański reżyser gry akademików zanotował dość nierówny sezon, po mocnym początku, gdzie rzeczywiście De Amo nie miał większych problemów z rozrzucaniem bloku rywali, po pewnym czasie przyszło jednak załamanie. I od końcówki fazy zasadniczej rozgrywek także Hiszpan dostosował się do słabnącej dyspozycji całego zespołu. Wyjątkowo solidnym zawodnikiem na tle swoich kolegów był Adrian Stańczak. Libero AZS-u Częstochowa praktycznie na przestrzeni całego sezonu utrzymywał równą grę, notując może dwa nieco słabsze występy. Spore nadzieje wiązano z Michałem Kaczyńskim. Mający na koncie plusligowe doświadczenie, do tego będący po sezonie reprezentacyjnym atakujący akademików miał być główną siłą ataku częstochowian. Szybko przyszło rozczarowanie i szkoleniowcy coraz częściej musieli sięgać po zmiany.



Co do trenerów, dość niespodziewanie także tutaj pojawiła się zmiana. Jeszcze w fazie zasadniczej skończyła się cierpliwość wieloletniego trenera AZS-u – Marka Kardoša. Po rezygnacji Słowaka w kontekście klubu spod Jasnej Góry mówiono o różnych nazwiskach. Ostatecznie jednak włodarze AZS-u postawili na niemającego doświadczenia trenerskiego, byłego zawodnika akademików – Michała Bąkiewicza. Nowy szkoleniowiec objął drużynę w trudnym, jednak nie beznadziejnym momencie. Walcząc w fazie zasadniczej AZS wciąż miał bowiem realne szanse na miejsce w strefie walczącej w play-off. Szybko jednak złudzenia sympatyków AZS-u Częstochowa zostały rozwiane, a z każdym kolejnym spotkaniem entuzjazm słabł. Finalnie akademicy musieli walczyć u dołu tabeli, momentami sprawiając wrażenie walczących z samym sobą, a nie z rywalami. W ostatnich meczach sezonu podopieczni Michała Bąkiewicza, podobnie jak AZS przed rokiem, walczyli o uniknięcie ostatniej lokaty w ligowej tabeli. I także tym razem częstochowianom przyszło zmierzyć się z BBTS-em Bielsko-Biała. Bielszczanom udał się rewanż, tym samym to ekipie z Częstochowy przypadło niechlubne, 14. miejsce w ligowej tabeli.

W odniesieniu do całego sezonu AZS Częstochowa notował pojedyncze lepsze występy, głównie w konfrontacji z zespołami z ligowej czołówki. Jednak dobra postawa w tego typu spotkaniach, mimo ambitnej walki, pozwalała wygrywać jedynie pojedyncze partie, co nie miało przełożenia na układ sił i punktację w ligowej tabeli. Były to jednak promyki nadziei dla kibiców ekipy spod Jasnej Góry, które gasły w konfrontacji z ekipami, z którymi częstochowianie z założenia mieli walczyć o cenne punkty. – Tak naprawdę był to najgorszy sezon w historii AZS-u Częstochowa SSA. Jest takie powiedzenie „jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. Seria porażek na koniec sezonu pokazała, że na wyższą lokatę nie zasłużyliśmy – mówił w ocenie sezonu w rozmowie ze Strefą Siatkówki drugi trener AZS-u Wojciech Pudo. I patrząc na końcowy rezultat zespołu, trudno nie zgodzić się ze szkoleniowcem.

Sezon ligowy 2014/2015 dobiegł końca, jest to na pewno sezon, o którym w Częstochowie chciałoby się zapomnieć jak najszybciej. Przy zamknięciu PlusLigi do 14 drużyn pewne jest, że za rok AZS nie zanotuje gorszego wyniku. A może bolesny upadek będzie dla przedstawicieli ekipy spod Jasnej Góry lekcją na przyszłość i AZS odbije się od dna?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved