Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Andrzej Wrona: Było ciężko w tym sezonie

Andrzej Wrona: Było ciężko w tym sezonie

fot. Joanna Skólimowska

Mimo brązowych medali największym przegranym tego sezonu można nazwać PGE Skrę, której nie udało się zrealizować przedsezonowych celów. - Da nam to jakąś nauczkę na przyszłość - stwierdził Andrzej Wrona, który przedłużył umowę ze Skrą o dwa lata.

Podpis pod nową umową Andrzej Wrona złożył już jakiś czas temu, ale informacja ta oficjalnie została potwierdzona po zakończeniu piątego spotkania z Jastrzębskim Węglem. – Dogadaliśmy się na Pucharze Polski i to nie było tak, że jak wygramy, to zostaję, a jak przegramy, to odchodzę – zdradził reprezentant Polski, który po krótkim urlopie dołączy do trenujących w Spale kadrowiczów Stephane’a Antigi.

Od pewnego czasu stwierdzenie „nieudany sezon PGE Skry Bełchatów” powtarzane jest jak mantra. Trudno się dziwić, bowiem podopieczni Miguela Falaski nie zdobyli praktycznie nic, a brązowe medale PlusLigi, mimo że wywalczone po niezwykłej walce, są marnym pocieszeniem. Wrona nie ukrywa, że wpływ miało na to kilka czynników, także tych wewnątrz zespołu. – Było ciężko w tym sezonie. Nie układało się nie tylko pod względem sportowym, ale i atmosfery w drużynie, bo nie obyło się bez drobnych konfliktów. Jak idzie, to wszystko jest fajnie, a jak nie idzie, to każdy najmniejszy problem urasta do większej rangi i my z tymi problemami, nie tylko sportowymi, walczyliśmy w tym roku. Da nam to jakąś nauczkę na przyszłość – stwierdził środkowy bełchatowskiej drużyny, który wspólnie z Karolem Kłosem będzie grał w PGE Skrze przez najbliższe dwa lata. – Myślę, że też ja i Karol, i większość chłopaków chcieliśmy zostać, bo wiemy mniej więcej, jakie błędy popełniliśmy w tym sezonie. Wierzymy jednak nadal, ja wierzę w ten projekt, i liczymy, że w przyszłym sezonie wrócimy na tron, że będziemy walczyć o pierwsze miejsce, o kolejne trofea – dodał Andrzej Wrona.

W ostatnich pojedynkach z Jastrzębskim Węglem było już gorąco, ale bełchatowianie wykorzystali ostatnie pokłady energii i wiary w zwycięstwo. Niezwykłym hartem ducha wykazał się Facundo Conte, który mimo poważnego urazu, po krótkiej przerwie na opatrzenie kostki dokończył pojedynek w Jastrzębiu-Zdroju. W piątym starciu już nie zagrał, zdrowie mu nie pozwoliło. Teraz czeka go blisko trzymiesięczna przerwa. – Facu zaryzykował swoje zdrowie, bo nie byłaby to może groźna kontuzja, gdyby przestał grać w tamtym momencie. On jednak bardzo chciał walczyć i wierzył, że będzie to ostatni mecz. Niestety, nie udało się wygrać, a w Bełchatowie zagraliśmy dla niego. Jego kontuzja dała nam kopa do walki. Walczyliśmy i myślę, że było to widać na boisku. Wróciła nam pewna radość i mamy medale, które smakują jak złote – powiedział środkowy PGE Skry Bełchatów.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved