Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > V. Heynen: Lepiej, że w tym momencie pracuję tylko w reprezentacji

V. Heynen: Lepiej, że w tym momencie pracuję tylko w reprezentacji

fot. noliko-maaseik.be

- Powrót do klubu z Maaseik nie byłby dobry. Czasem trzeba zamknąć rozdział. Teraz staram się stworzyć nową historię w innych miejscach - przyznał były trener Noliko Maaseik, Vital Heynen. Pod jego wodzą w latach 2005-2012 zespół powrócił na pozycję lidera ligi.

Za nami końcowe rozstrzygnięcia belgijskiej ekstraklasy siatkarzy. W końcowym rozrachunku na finiszu zwyciężyło Roeselare, które w finale w czterech meczach pokonało Asse-Lennik. Brązowy medal zdobył klub z Antwerpii, a tuż poza podium znalazło się Noliko Maaseik – zespół, w którym znany w Polsce trener Vital Heynen rozpoczął swoją przygodę jako szkoleniowiec i gdzie pracował przez siedem lat. W tym czasie czterokrotnie zdobył mistrzostwo kraju, a także doprowadził Belgów do srebrnego i brązowego medalu Pucharu CEV. – Roeselare było zdecydowanym faworytem całego sezonu, lecz w następnych latach wszystko może ulec zmianie. Asse-Lennik prezentowało bardzo dobrą siatkówkę, długo ważyły się losy finału, ale nie zasłużyło na tytuł mistrza – przyznał obecny głównodowodzący reprezentacji Niemiec, który podkreślił, że jego sentyment do belgijskiej drużyny pozostał. – Z Noliko Maaseik mam w tej chwili mniejszy kontakt, ale wszystkie moje uczucia w stosunku do tego klubu się nie zdezaktualizowały – przyznał. Wielu belgijskich komentatorów podkreśla, że złota era zespołu odeszła wraz z tym szkoleniowcem, bowiem od trzech lat drużyna nie może stanąć na nogi. – Czy klub nie może poradzić sobie bez Vitala Heynena? Na to należy spojrzeć z różnych stron. Z ich wynikiem czuję się źle – zaznaczył trener.

Nie ulega wątpliwości, że klub z Maaseik utknął w martwym punkcie na siatkarskiej mapie Belgii. Po raz kolejny nie zdobył medalu, a stagnacja w drużynie doprowadziła w czasie sezonu do roszad w sztabie szkoleniowym – na początku lutego pierwszy trener Erik Verstraten został odsunięty od prowadzenia zespołu, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent, Giovanni Torchio. Zmiana ta nie miała swojego odzwierciedlenia w rezultatach osiąganych przez team, ale włodarze uznali, że nie będą postępować pochopnie i przedłużyli kontrakt z Włochem na kolejne rozgrywki. – Jestem dziwnym trenerem – w klubie zajmuję się wieloma rzeczami, które wiążą się z siatkówką. Dzięki temu mam chociażby bardzo dobre relacje z agentami zawodników w Europie. To dobre dla mnie i dla klubu, ale może być problematyczne dla moich następców – powiedział charyzmatyczny Belg. Pytany o możliwość ponownego sięgnięcia po stery Noliko, nie ukrywał jednak, że nie byłaby to korzystna dla niego decyzja. – Powrót do klubu z Maaseik nie byłby dobry. Czasem trzeba po prostu zamknąć rozdział. Teraz staram się stworzyć nową historię w innych miejscach. Nigdy nie mówię "nigdy", ale spodziewam się, że mój powrót do Belgii w najbliższych latach nie będzie możliwy – oznajmił Heynen, dodając, że po przygodzie w kraju znad Wisły i Odry chciałby się skoncentrować na innych celach. – Chcę grać o medale. Piąte miejsce zajęte z Transferem było najwyższym możliwym dla nas, co nie zmienia faktu, że było ono znacznie poniżej naszych oczekiwań. W Polsce nie było wyborów na najlepszego trenera na świecie – zająłem piątą lokatę, więc na takiego szkoleniowca też się czuję. Po sezonie zawsze trzeba czekać i sprawdzić czy istnieje szansa na to, żeby znaleźć sobie miejsce w lepszym klubie. Nie było mnie w domu przez dłuższy czas, więc chcę poświęcić rodzinie najbliższe kilka miesięcy. Mam nadzieję jednak, że wkrótce powrócę do siatkówki klubowej – zapewnił były szkoleniowiec Transferu Bydgoszcz, którego po tym sezonie na stanowisku w zespole znad Brdy zastąpił Piotr Makowski.

Teraz przez Vitalem Heynenem kolejne cele – wciąż jest trenerem drużyny narodowej Niemiec, z którą przygotowuje się do walki o wyjazd do Brazylii, a także do startu w igrzyskach europejskich, w których dobry występ doda kadrze punkty do rankingu. – Ubiegłoroczny brązowy medal mistrzostw świata pokazał nam, że mamy szansę wywalczyć olimpijską kwalifikację. Pracujemy bardzo ciężko nad tym, żeby pojechać do Rio. Lepiej, że w tym momencie działam wyłącznie w reprezentacji i na tym mogę się skupić – przyznał Belg. Heynen nie ukrywa jednak swojego przywiązania do rodzinnych stron i tego, że jeżeli nadarzy się okazja, to zastanowi się, czy nie skorzystać z możliwości nawiązania współpracy z kadrą z jego ojczyzny. – Czy kiedykolwiek wyobrażałem sobie, że pojadę na igrzyska olimpijskie z drużyną narodową Belgii? Miałem rozmowę z obecnym trenerem belgijskiej kadry Dominiquem Baeyensem. Powiedziałem mu, że w ciągu dekady mogę sobie siebie wyobrazić jako kandydata na to stanowisko – dodał charyzmatyczny trener.



źródło: inf. własna, sporza.be

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved