Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Kamil Semeniuk: Zawsze staramy się zostawić kawał serca na boisku

Kamil Semeniuk: Zawsze staramy się zostawić kawał serca na boisku

fot. Maja Kozłowska

Już w sobotę w Kędzierzynie-Koźlu odbędzie się finał rozgrywek Młodej Ligi. Ważnym ogniwem ZAKSY jest Kamil Semeniuk, który opowiedział Strefie Siatkówki, dlaczego wybrał siatkówkę, jaka panuje atmosfera w drużynie oraz o swoich marzeniach.

Jak to się stało że zacząłeś grać w siatkówkę?

Kamil Semeniuk:Odkąd pamiętam, zawsze z bratem i kolegami wychodziliśmy na podwórko i graliśmy, czy to w piłkę nożną, czy właśnie w siatkówkę. Gdy kończyłem szóstą klasę szkoły podstawowej, miałem już w planach, by podobnie jak mój brat pójść do sportowego gimnazjum. Wahałem się tylko nad tym, czy pójść do klasy o profilu piłki nożnej jak mój brat, czy może spróbować sił w klasie o profilu piłki siatkowej. Wybrałem to drugie i teraz nie wyobrażam sobie życia bez siatkówki.

Grasz w Młodej ZAKSIE, czemu wybrałeś ten zespół?

Gdy grając jeszcze w MMKS-ie Kędzierzyn-Koźle odpadliśmy z ćwierćfinałów mistrzostw Polski juniorów, postanowiłem coś zmienić. Jednak chodziłem już wtedy do pierwszej klasy technikum w Sławięcicach, więc gra w innym klubie poza Kędzierzynem-Koźle nie wchodziła w rachubę. Usłyszawszy, że w składzie Młodej ZAKSY po sezonie odejdzie jeden z przyjmujących, postanowiłem spróbować swoich sił i wziąć udział w naborze do drużyny Młodej ZAKSY. Udało mi się wywalczyć miejsce w zespole i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę w nim grać.

Co zdecydowało o tym, że wybrałeś grę na pozycji przyjmującego?



Sam nie wiem. Gdy byłem młodszy, nie zawsze grałem na tej pozycji. Nie mając jeszcze wtedy odpowiedniego wzrostu, ciężko było mi atakować na siatce, więc częściej stawałem tylko do przyjęcia. Jednak z czasem byłem wyższy, coraz lepiej atakowałem i trenerzy zaczęli stawiać mnie właśnie na tę pozycję i tak już zostało. Dla mnie pozycja przyjmującego jest najlepszą pozycją ze wszystkich.

Jak wygląda dzień Kamila Semeniuka?

Dzień nie należy do łatwych i przyjemnych. Codziennie muszę wstawać wcześnie rano, by dojechać do szkoły. Zmęczony po szkole wracam do domu i często nie mam czasu na odpoczynek, na zjedzenie porządnego obiadu, ponieważ muszę jechać na trening. Już będąc zmęczony po szkole, muszę dać z siebie wszystko na treningu, co nie jest proste. Dopiero po treningu mam więcej czasu. Wtedy jem obiad, jeśli wcześniej nie mogłem, lub kolację. Siadam do nauki i czasami do komputera. Staram się wcześnie chodzić spać, by się wyspać i mieć siły na kolejny dzień. Jednak nie zawsze mi się to udaje.

Masz swojego idola sportowego?

W siatkówce idola nie mam. Staram się podpatrywać starszych kolegów po fachu. Często oglądam ich akcje w Internecie i staram się je wykorzystywać, aby grać coraz lepiej.

Jakie jest twoje największe marzenie?

– Największym marzeniem oczywiście jest możliwość gry w reprezentacji Polski.

Patrząc na twoją grę, jesteś niezwykle skocznym zawodnikiem, natura cię obdarzyła takim wyskokiem, czy jest to wytrenowane?

Często mi mówią, że wysoko skaczę, ale dlaczego tak wysoko, tego ja sam nie wiem. Myślę, że po prostu natura mnie obdarzyła takim wyskokiem. Niektórych natura obdarza wzrostem, a innych na przykład wyskokiem, tak jak mnie.

Jaka jest atmosfera w zespole? Czujesz się mocno związany z drużyną?

Atmosfera jest fantastyczna. Wszyscy się dobrze dogadujemy i uzupełniamy na boisku. Czy jestem mocno z nimi związany? Myślę, że tak. Z każdym z zespołu mam dobry kontakt i bardzo lubię z nimi grać. To jest aktualnie najlepszy zespół, w jakim mogłem się znaleźć.

Kto jest liderem w drużynie z Kędzierzyna-Koźla?

Takiego prawdziwego lidera nie ma. W każdym meczu wszyscy dajemy z siebie wszystko i staramy się grać jak najlepiej potrafimy. Jednak gdy w meczu przegrywamy, często brakuje takiej osoby, która by wstrząsnęła zespołem i wzięła grę na własne barki.

Nie czujesz, że to ty jesteś liderem w Młodej ZAKSIE?

Nie odczuwam tego. Staram się dawać z siebie wszystko. Jestem bardzo szczęśliwy, kiedy moja gra pomaga mojej drużynie zwyciężyć.

Co jest siłą waszego zespołu?

Myślę, że waleczność. Zawsze staramy się zostawić kawał serca na boisku. Walczymy o każdy punkt, o każdą piłkę.

Waszym trenerem jest Ronald Dembończyk, jest to człowiek doskonale znany w środowisku siatkarskim. Jak to jest mieć za trenera osobę, która grała w wielkim Mostostalu?

Bardzo dobrze się nam pracuje z Ronaldem Dembończykiem. Zespół ma świetny kontakt ze szkoleniowcem. Trener Roland Dembończyk sam kiedyś grał i dzięki temu wie, jak powinny wyglądać treningi, aby każdy z zespołu doskonalił się w każdym elemencie.

W tym sezonie doszliście dosyć wysoko, gdyż srebrnego medalu nikt wam nie odbierze. Co jest powodem tak dobrej dyspozycji Młodej ZAKSY?

Myślę, że ciężka praca na treningach. Staramy się dawać z siebie jak najwięcej, robić wszystko jak najlepiej potrafimy. Ciężka praca na treningach przynosi owoce podczas meczów.

Półfinałowe mecze z Lotosem Treflem Gdańsk wygraliście 3:2. W jednym z nich dostałeś nagrodę MVP. Te nagrody mają dla ciebie jakieś szczególne znaczenie?

Zawsze fajnie jest dostać wyróżnienie, jakim jest MVP. Nagroda indywidualna oznacza, że w danym dniu rozegrało się dobre spotkanie. Jednak w meczu z Lotosem Treflem bardziej cieszyłem się ze zwycięstwa całej drużyny niż z nagrody.

Przygotowujecie się jakoś specjalnie przed meczem finałowym?

Specjalnie do finału się nie przygotowujemy. Zostało już mało czasu, więc staramy się doskonalić swoją grę, eliminować błędy, które podczas wcześniejszych meczów zdarzało się nam popełniać. Chcemy w najbliższą sobotę rozegrać najlepsze spotkanie w sezonie, aby zdobyć złoty medal.

Finał zagracie z Czarnymi Radom, jakie macie szanse na to, by pokonać przeciwników?

Myślę, że moja drużyna ma duże szanse na wygraną. Jesteśmy mocnym zespołem, ciężko trenujemy i mam nadzieję, że to my będziemy cieszyli się ze zwycięstwa.

Nie obawiacie się, że w drużynie z Radomia grają zawodnicy występujący w PlusLidze?

Nie boimy się nikogo, co nie znaczy, że lekceważymy rywala. Graliśmy już przeciwko drużynie z Radomia, która miała w swoim składzie zawodników z PlusLigi. Wiemy na co ich stać, znamy ich słabe strony i będziemy starali się je wykorzystać w meczu finałowym.

Liczycie na wsparcie kibiców w finałowym meczu? Doping pomaga wam w lepszej grze?

Kibice są ważnym elementem w siatkówce. Według mnie są takim dodatkowym zawodnikiem na boisku. Myślę, że podczas meczu finałowego kibice licznie przybędą na halę i pomogą nam zdobyć złoty medal.

Myślisz, że uda ci się wkrótce zadebiutować w PlusLidze?

Nie wiem. Daję z siebie wszystko na treningach, by grać coraz lepiej. Czas pokaże, czy będę miał możliwość zagrania w PlusLidze. Jeśli by tak się stało, byłbym bardzo szczęśliwy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved